Numer 10(376)    Październik 2016Numer 10(376)    Październik 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Zjednoczeni
Natalia Klimuk
- Nie było większego człowieka zrodzonego z kobiety – tak o świętym Janie Chrzcicielu powiedział Chrystus – przypomniał metropolita Sawa. – Przybyliśmy do tej starej świątyni, by przeżyć to smutne, trudne święto, by przystąpić do świętej Eucharystii. Święty Jan Chrzciciel pokazuje nam drogę pójścia za Chrystusem. Drogę uchronienia prawdy, a właśnie z tym pojęciem człowiek i dawniej, i współcześnie ma problemy. W świecie, w którym żyjemy, w większości spotykamy się z nieprawdą. I od nas, naśladowców Chrystusa i świętego Jana Chrzciciela, wymaga się, abyśmy ochronili prawdę. Wielu cierpiało za prawdę. Za prawdę cierpieli męczennicy chełmscy i podlascy.
– Dzisiaj poświęciliśmy pomnik ku czci tutejszych proboszczów, pasterzy Cerkwi – mówił dalej hierarcha. – To świadectwo żywotności tej parafii. Oni głosili prawdę Chrystusową. Upamiętniając ich chcemy uchronić i dla nas, i dla następnych pokoleń obraz godnego podążania za Chrystusem i wyznawania wiary prawosławnej – podkreślał władyka. Na pomniku znalazło się osiemnaście nazwisk, proboszczowi udało się dotrzeć do danych z początku dziewiętnastego wieku. Pomnik ufundowali parafianie i Eugeniusz Oksentowicz z Dubin. – Teraz, podchodząc do pomnika, ludzie odczytają nazwisko i wspomną konkretną osobę. Może opowiedzą młodszym na przykład o hieromnichu Benedykcie Tomaszewskim, który choć był w Szczytach stosunkowo krótko, stworzył chór, który nadal jest wspominany przez najstarszych parafian – wyjaśnia o. Jan, który jest przekonany, że o historię trzeba dbać. Widać to na placu wokół cerkwi. Jest tu krzyż, który do czasów bieżeństwa znaczył miejsce ołtarza dawnej cerkwi.
Metropolita Sawa w kazaniu mówił też o tym, jak ważna jest kondycja Cerkwi, jej żywy organizm, który tworzą rodziny, czyli małe Cerkwie. Jako przykład małej, dobrze funkcjonującej cerkwi, władyka podał rodzinę szczytowskiego proboszcza o. Jana i matuszki Marii, pod której kierownictwem, zasługującym na uznanie, śpiewały chóry parafialny i dziecięcy. Sobór Biskupów nagrodził o. Jana, świętującego dwudziestopięciolecie święceń kapłańskich i trzydziestolecie diakońskich, orderem św. Marii Magdaleny II stopnia, a matuszkę Marię i ich syna Rafała orderami III stopnia. Natomiast listy pochwalne dostał chór, bractwo i prisłużnicy.
Tego dnia wspominano zmarłych proboszczów, których trud przyniósł owoce – to tłumy ludzi zebranych wokół cerkwi i nowy kapłan. Młody teolog, publikujący także na naszych łamach, diakon Adam Magruk, przyjął tego dnia święcenia kapłańskie. Od dzieciństwa związany był z białostockim soborem, gdzie przysługiwał, ale rodzinnie też, ze strony ojca, ze szczytowską parafią. Ojciec Adam ukończył seminarium duchowne w Warszawie, później kontynuował studia teologiczne w Atenach. Jest też absolwentem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, teraz na tej uczelni odbywa studia doktoranckie. Święcenia diakońskie przyjął dzień wcześniej w Narwi, w dniu świętego Hioba Poczajowskiego, patrona diecezji warszawsko-bielskiej. Pracował jako katecheta, tłumacz podczas wizyt zagranicznych hierarchów, w Centrum Kultury Prawosławnej w Warszawie prowadził spotkania na tematy teologiczne. Życzymy mu dużo sił do pracy na niwie Chrystusowej.
– Postać świętego Jana uczy nas, by wiarę naszych przodków niezmienioną przekazywać kolejnym pokoleniom – mówił metropolita. W Szczytach-Dzięciołowie widać było, że ten trud jest nieustannie podejmowany.

Natalia Klimuk
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token