Numer 10(376)    Październik 2016Numer 10(376)    Październik 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Nienawiść
Eugeniusz Czykwin
W Warszawie 10 września w tramwaju pobito profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Ze swoim kolegą, profesorem z Niemiec, rozmawiali po niemiecku. – Nie spodobało się to młodym pasażerom. – Tłumaczyłem im – relacjonował profesor – że rozmawiamy po niemiecku, gdyż mój kolega jest z Niemiec. Otrzymałem cios w głowę i w rezultacie mam pięć szwów na czole, a sprawcy, których próbowałem zatrzymać, uciekli.
Trzech mężczyzn – to informacje z 14 września – na ulicy w Łomży zaatakowało Polaka i Rumunkę, która przyjechała do Łomży z zespołem tańca integracyjnego. – Być może zaatakowali nas, bo mówiliśmy po angielsku. Jeden z napastników miał koszulkę z orłem na piersi i emblematy Polski Walczącej na rękawach, ale walenie po mordzie to nie jest patriotyzm – mówił portalowi 4lomza.pl poszkodowany.
Media coraz częściej donoszą o pobiciach i aktach agresji wobec osób o odmiennej karnacji skóry, mówiących innym językiem, wyznających inną niż większość religię. W bieżącym roku miały miejsce incydenty pobicia – grupy Ukraińców w Kutnie, w Poznaniu (cztery przypadki), w Białymstoku, Andrychowie.
W czasie obrad sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, w kwietniu bieżącego roku, prokurator Dariusz Romańczuk potwierdził zdecydowany wzrost liczby przestępstw motywowanych kolorem skóry, narodowością czy wyznaniem. W 2013 roku takich przestępstw – mowa tu o zgłoszonych i tych, wobec których organy ścigania podjęły działania – było 835. W roku 2014 odnotowano 1365, a w 2015 1548 przestępstw, motywowanych rasizmem i ksenofobią. Najwięcej przestępstw dotyczyło Romów (236), Żydów (208), muzułmanów (192), osób rasy czarnej (166). W 2010 roku liczba postępowań prokuratorskich, dotyczących przestępstw tej kategorii, wynosiła zaledwie 187, ale nie oznacza to, że w ciągu pięciu lat nastąpił blisko dziesięciokrotny ich wzrost. Zarówno organy ścigania, politycy, większość urzędów po prostu je bagatelizowały, gdyż kolidowały z przekonaniem zdecydowanej większości Polaków o naszej wyjątkowej tolerancji i otwartości wobec innych. Sprawców najczęściej nie udawało się ustalić, a jeśli już byli znani, to ich czyny kwalifikowano jako „zdarzenia o niskiej szkodliwości”.
Postępowanie policji, prokuratury i orzecznictwo sądów zmieniło się nieco po serii wydarzeń w województwie podlaskim i Białymstoku. Prasa, już nie tylko lokalna, informowała o bezczeszczeniu żydowskich cmentarzy, w tym pomnika w Jedwabnem, zamalowywaniu tablic z dwujęzycznymi – litewskimi i białoruskim – napisami, podpaleniu drzwi w mieszkaniu polsko-pakistańskiej rodziny. Szerokim echem odbiła się także decyzja prokuratury z Białegostoku, która odrzuciła zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa – dotyczyło malowanych na ścianach budynków znaków swastyki – uznając, że swastyka to „hinduistyczny symbol szczęścia” i z propagowaniem nazizmu nie ma nic wspólnego. Interwencja ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i reakcja ogólnopolskich mediów wpłynęły na zmianę stanowiska prokuratury. Ówczesny prokurator generalny wydał wytyczne, jak prowadzić postępowanie w sprawach o przestępstwa z nienawiści. Od tego czasu zmieniło się także orzecznictwo sądów i wyroki skazujące już nie tylko za pobicia, ale także za skandowanie haseł, nawołujących do nienawiści na tle narodowym, nie są czymś wyjątkowym.
Najwięcej z 1548 spraw w 2015 roku dotyczyło przestępstw popełnianych za pośrednictwem Internetu. Było ich 715. Ale to kropla w morzu hejtu (hejt to spolszczona wersja angielskiego słowa hate, czyli nienawidzić, słowem tym określa się działanie w Internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści). Rzeczywiście, jakikolwiek komentarz czy informacja dotycząca mniejszości etnicznych, a ostatnio migrantów, staje się powodem niezwykle agresywnych, negatywnych komentarzy. Wprawdzie pojawiają się pojedyncze przypadki skazywania z tego powodu – ostatnio sąd w Białymstoku skazał na grzywnę 2,5 tys. zł prawnika, który na internetowym forum napisał o Romach „brudasy” – ale zdecydowana większość znieważających wpisów nie jest, a i być nie może, z powodu ich liczby, rozpatrywana. Gdyby, pomijając wpisy znieważające i pochwalające ustrój faszystowski, prokuratorzy ograniczyli się jedynie do wpisów nawołujących do bicia, mordowania osób homoseksualnych, ostatnio jest coraz więcej takich wpisów odnośnie Ukraińców (kwestia Wołynia) i fali imigrantów, nie mieliby czasu zajmować się czymś innym.
Przyczyny narastającej fali przestępstw z nienawiści są dość dobrze rozpoznane. Po części związane są z kryzysem migracyjnym, ale bierność organów ścigania ma także znaczenie. Jeśli prokuratura (Kielce Zachód) uznaje, że określenie „żydowskie ścierwo” nie obraża, gdyż – jak określiła to biegła – wpis jest „stereotypowym”, „ironicznym” i „satyrycznym” opisem konkretnej osoby. Jeśli, to przykład, prokurator z Lublina umarza postępowanie wobec autora wpisu: „jeb. … Ukraińców, to nasi wrogowie a nie bracia!!! daję piwo żeby ludzie mogli zobaczyć mordę tego pajaca i doje... go jakby co na ulicy, walcie go i w 10 jak nie macie odwagi sami”, gdyż „osoba dokonująca wpisu uczyniła to w ramach swojej reakcji na wywołujące negatywne emocje treści” w internecie. Jeśli policjantka Komendy Stołecznej odmawia wszczęcia postępowania wobec stwierdzenia, że osoby homoseksualne trzeba „palić w piecach”, uzasadniając to art. 54 ust. 1 Konstytucji, przewidującej iż „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”, to nie należy się dziwić, że problem ma już wymiar społeczny, a nie tylko karny.
Narastająca skala agresji słownej i coraz częściej fizycznej wobec „innych” wynika także z realizowanej z coraz większym rozmachem polityki historycznej, w myśl której to tylko my Polacy byliśmy i jestesmy obiektem agresji i knowań złych sąsiadów, a nasza wielowiekowa ekspansja na Wschód niosła sąsiednim narodom jedynie dobrodziejstwa w postaci polskiej kultury i rzymskokatolickiej wiary.
Ukształtowani na takich stereotypach, często dotknięci społeczno-ekonomicznym wykluczeniem, młodzi ludzie łatwo ulegają głoszonym przez aktywistów „narodowych” organizacji prawdom, w myśl których to ten „obcy”: uchodźca, Żyd, Cygan w naszym regionie kacap a na Opolszczyźnie Niemiec stanowi zagrożenie i najlepiej żeby go nie było a jak już jest to niech siedzi cicho.
W Polsce przestępstwa z nienawiści to zaledwie 0,1 proc. z 518 tysięcy przestępstw stwierdzonych w 2015 roku, ale z uwagi na ich szczególną społeczną szkodliwość nie można ich bagatelizować.
Ofiarą takich przestępstw nie jest bowiem wyłącznie bezpośrednio pokrzywdzony, ale także w pośredni sposób wszystkie osoby należące do danej mniejszości. Skandujący w czasie marszu żołnierzy wyklętych w Hajnówce hasła typu „Bury nasz bohater” nie ranili uczuć jedynie rodzin pomordowanych przez żołnierzy Romualda Rajsa i jemu podobnych „bohaterów”.
Narastaniu nastrojów ksenofobicznych i rasistowskich, które są destrukcyjne dla państwa, można przeciwdziałać, przy czym nie można ograniczać się tylko i wyłącznie do napiętnowania. Potrzebne są działania ukierunkowane na uwrażliwianie, szczególnie dzieci i młodzieży na problem dyskryminacji.
ząd w sposób zdecydowany wysyłając dwóch ministrów i
szefa policji, zareagował na zabicie Polaka i pobicia kolejnych w Anglii. Dramat polskich emigrantów uświadomił dużej części naszego społeczeństwa wagę i „uniwersalność” problemu, co powinno zarówno rządzących jak i nas wszystkich obywateli mobilizować do działań zmierzających do ograniczenia zjawiska przestępstw z nienawiści.

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token