Numer 10(376)    Październik 2016Numer 10(376)    Październik 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Męczennicy z Jasenovac
Ałła Matreńczyk
Święto nowych męczenników Jasenovac uroczyście obchodzono 10 września w monasterze św. Jana Chrzciciela w mieście Jasenovac. Liturgii przewodniczyli patriarchowie konstantynopolitański Bartłomiej i serbski Ireneusz, we współsłużeniu z serbskimi i rosyjskimi biskupami oraz duchownymi.
– Serbska Cerkiew prawosławna kanonizowała wszystkich Serbów, którzy zginęli w tym obozie – wyjaśniał Rosyjskiej Agencji Informacyjnej przedstawiciel serbskiej Cerkwi przy patriarchacie moskiewskim, biskup morawicki Antoni (Pantelicz). – Mamy wielu nowych męczenników i wyznawców, bo na Bałkanach stale były wojny.
Jasenovac nie jest jedynym obozem koncentracyjnym, gdzie cierpieli Serbowie na terenie byłej Jugosławii, ale to najbardziej znany i najbardziej masowy grób.
System obozów śmierci Jasenovac, stworzony przez chorwackich nacjonalistów ustaszowców w sierpniu 1941 roku dla Serbów, Żydów, Cyganów, funkcjonował do 1945 roku. Zabijano tam ludzi w niezwykle okrutny sposób – specjalnymi nożami i młotami, topiąc, zasypując i paląc żywcem. Pod względem liczby ofiar był to trzeci, po Auschwitz i Treblince, obóz koncentracyjny w Europie, największy w Niezależnym Państwie Chorwackim.
W przeddzień święta, 9 września, odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa „Nowi męczennicy w politycznej perspektywie”. Od czasu, kiedy biskupem slawońsko-pakrackiej diecezji został biskup Jovan (Czulibrk) pamięć o nowych męczennikach, którzy zginęli w obozie w Jasenovac, obchodzona jest szczególnie uroczyście.
Władyka jest przewodniczącym komitetu do spraw Jasenovac Soboru Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, autorem książek oraz artykułów o holokauście serbskiego narodu. Prowadzi badania nad zbrodniami chorwackiego reżimu i historiografią tego problemu, zarówno w serbskiej, jak i międzynarodowej historycznej literaturze. Za te dokonania w 2012 roku serbski tygodnik „Wremia” przyznał władyce tytuł człowieka roku.
W 2012 roku synod rosyjskiej Cerkwi podjął decyzję o wpisaniu nowych męczenników z Jasenovac do swego kalendarza, modlitewnie wspomina ich 13 września.
Przyjmuje się, że w Jasenovac zginęło około siedmiuset tysięcy Serbów, ich dokładna liczba nie jest znana.
– Jedynym instytutem, powołanym w celu badania prześladowań podczas drugiej wojny światowej, jest belgradzkie muzeum ofiar holokaustu, założone w 1992 roku, kiedy większość europejskich krajów takie badania miało już za sobą – podkreślił biskup slawoński i pakracki Jovan. – Muzeum jest profesjonalnym instytutem, a jego kadry cieszą się międzynarodowym uznaniem Ale muzeum brakuje środków finansowych, jest zepchnięte na margines społecznego życia… Warto pamiętać, że różnica w szacunkach liczby ofiar jest ogromna, od 1,1 mln, według dr Radomira Bulatowicza, do 2,5 tys. według danych komisji chorwackiego soboru. To niemoralne.
Okrucieństwa chorwackich ustaszowców w Jasenovac, popełnione na serbskiej, żydowskiej i cygańskiej ludności, zostały opisane w książkach nie tylko serbskich autorów, ale i młodych historyków w Europie i USA.
Ich nazwiska nie są powszechnie znane, jak i to, do czego dochodziło w położonym sześćdziesiąt kilometrów od stolicy Chorwacji, Jasenovac.
– Ustaszowcy byli ekstremistami, stanowili dziwną mieszankę rzymskiego katolicyzmu i nazizmu. Porównać ich można jedynie ze słowackimi faszystami na czele z Józefem Tiso, ale ustaszowcy byli jeszcze większymi siepaczami niż słowaccy faszyści przede wszystkim pod względem skali zbrodni dokonanych na Serbach, Żydach, Cyganach, nawet starokatolikach. W Jasenovac został zlikwidowany przecież cały kler starokatolickiego Kościoła w Chorwacji – mówił władyka.
Głównym warunkiem istnienia Niezależnego Państwa Chorwacji stała się likwidacja Serbów, Żydów i Cyganów zgodnie z zasadą: jedną trzecią wypędzić, jedną trzecią zabić, jedną trzecią skatolicyzować. W tym celu, na wzór faszystowskich Niemiec, utworzono sieć obozów koncentracyjnych.
– Jasenovac był gorszy od każdego niemieckiego obozu koncentracyjnego – zaznaczył historyk holokaustu, prof. Yehuda Bauer z jerozolimskiego „Yad -Vashem”. – Nie zabijano w nim z broni, nie truto gazem, nie rozstrzeliwano, ale uśmiercano nożami, młotami, piłami i innymi bestialskimi metodami. Jasenovac to miejsce, gdzie setki tysięcy ludzi poniosły straszną śmierć.
W święcie nowych męczenników Jasenovackich patriarcha Bartłomiej wziął udział po raz pierwszy.
– To bez wątpienia historyczne wydarzenie – przyznała autorka książki „Ludzie serbskiej cerkwi”, tłumaczka Swietłana Łużańska. – To precedens. Temat cierpienia serbskiego narodu jest przemilczany, fakty nierzadko przekręcane, pomieszane akcenty. Międzynarodowy Trybunał ONZ rozpatruje wojenne zbrodnie przeciwko narodowi serbskiemu na korzyść Chorwatów. Jest to niedopuszczalne, to potworna niesprawiedliwość, ale takie są fakty. Dlatego wizyta patriarchy Bartłomieja mówi o tym, że prawda nie może być niezauważalna. Jego przyjazd do Jasenovac to jeszcze jeden powód, by opowiedzieć całemu światu o najstraszliwszym obozie śmierci, o którym, niestety, mało kto wie.
Relacje między Chorwatami i Serbami we współczesnej Chorwacji pozostają bardzo napięte. Wystarczy wspomnieć niedawne operacje lat 90. – „Luja” i „Bljesak”, które doprowadziły do exodusu serbskiej ludności z zachodniej Slawonii. Znowu doszło do wielu ofiar pośród ludności cywilnej, czystek etnicznych, likwidacji republiki Serbska Kraina, zajęcia znacznego terytorium Republiki Serbskiej i Bośni i Hercegowiny.
W ubiegłym roku powszechnie obchodzono w Chorwacji dwudziestolecie tych wydarzeń. W kraju prowadzona jest działalność przygotowująca kanonizację biskupa Aloizija Stepinaca, który podczas drugiej wojny światowej podążał za zbrodniczym kursem Niezależnego Państwa Chorwackiego i nie uczynił nic, chociaż mógł, żeby obronić prawosławnych chrześcijan przed masową eksterminacją.
Zdaniem biskupa slawońskiego i pakrackiego wizyta patriarchy konstantynopolitańskiego ma posłużyć chrześcijańkiemu wyleczeniu narodowego cierpienia. – Powinniśmy pamiętać słowa św. Mikołaja Velimirovicia o Jasenovac – mówi władyka Jovan. – Pozostawił nam trzy przykazania: nie mścić się, to znaczy nie odpowiadać złem na zło, sławić swych męczenników i świadczyć o nich światu.

pravoslavie.ru
tłum. i oprac. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token