Numer 10(376)    Październik 2016Numer 10(376)    Październik 2016
fot.Anna Radziukiewicz
O parafii w Narojkach
Była parafianka
Zamieszczony we wrześniowym numerze PP tekst o Narojkach nie zawiera całej historii parafii. Nie wspomniano w nim słowem o o. Stanisławie Strachu, a to on, nie ojcowie Leonidas Naumow czy Mikołaj Dejneko, był najdłużej po o. Dubińskim pełniącym służbę proboszczem, od 1979 do 1996 roku, całe siedemnaście lat. Ludzie o nim pamiętają.
To przy nim przeprowadzono generalny remont cerkwi (nowe tynki wewnątrz i na zewnątrz), przy nim drewniane budynki gospodarcze zastąpiono murowanymi, przy nim plac wokół plebanii otoczono nowym metalowym parkanem, przy nim za parafialne środki i siłami parafian urządzono drogę na cmentarz. On wreszcie i jego matuszka odrodzili, gdzieś w połowie lat osiemdziesiątych, narojski chór. Z dawnego, po śmierci długoletniej psałomszczycy, zostały dwie starsze panie. Do nowego zaproszono miejscową młodzież, uczniów szkół średnich. Batiuszka i matuszka, nowa psalmistka, raz-dwa razy w tygodniu urządzali śpiewki. To był naprawdę dobry chór. Obecna dyrygentka, pani Irena Kamińska, jest ich wychowanką. Zresztą o. Strach uczył aż dwóch przyszłych duchownych.
Batiuszka, pamiętam, wciąż pracował nad językiem cerkiewnosłowiańskim, którego jest znawcą i cenionym tłumaczem, ale parafii nie zaniedbywał.
To tyle dla uzupełnienia informacji o Narojkach.

Była parafianka
(imię i nazwisko
do wiadomości redakcji)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token