Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Opatrzność Boża
o. prot. Andrej Tkaczew
Co to Opatrzność (Promysł) Boża? Jak we właściwy sposób odnosić się do tego, co dzieje się w naszym życiu? Czego uczy historia sprawiedliwego Józefa? Jak połączone jest życie pojedynczego człowieka z losami ludzkości?
Promyszlenije to wybieganie myślami do przodu. Przedrostek pro oznacza wybieganie do przodu, a część myszlenije – myśl. Promysł to Boże wybieganie myślą do przodu. Bóg wie, co stanie się w przyszłości, Bóg przewiduje, z góry organizuje przyszłość i czyni w naszym życiu coś, co nam się nie podoba, czego nam się nie chce, co nieprzyjemne, dziwne, ale z czym trzeba się pogodzić, bowiem to nie my jesteśmy gospodarzami życia. Po pewnym czasie okazuje się, po co było to potrzebne i jak wyszło nam to na dobre. Promysł Boży dotyczy nas wszystkich.
Oto na przykład historia sprawiedliwego Józefa. Jak pamiętacie, Józef miał sny i w dobrej wierze je opowiadał: że pokłonią się mu i ojciec, i matka, i bracia, że będzie jak słońce, a inni jak księżyc i gwiazdy, że będzie snopem pośrodku pola, a wszystkie inne snopy mu się pokłonią. Z ufnością opowiadał to, co Bóg objawiał mu we śnie w obrazach i starał się je zinterpretować. A bracia zazdrościli mu: „Oto idzie ten, który miewa sny”. Bracia z zazdrości chcieli go zabić i przez to Józef posłużył jako praobraz Jezusa Chrystusa. Zabić Józefa, który nic złego nie zrobił, zabić tylko z zawiści chcieli spokrewnieni z nim ludzie. Dzięki Bogu Ruben ocalił go przed śmiercią, ale bracia rzucili Józefa do studni, a następnie sprzedali do niewoli i tak trafił do Egiptu. Potem była skomplikowana i straszna historia z Putyfarem i jego żoną, domaganiem się nierządu, wtrąceniem do więzienia. Ale i tak Józef stał się najważniejszą osobą dla faraona, rządcą Egiptu. Tłumaczył sny nie tylko faraona, ale i swoich współwięźniów. Przepowiadał przyszłość. Bóg był z nim. Potem, kiedy bracia przyszli do Egiptu, nie poznali go, był bowiem sławny, pięknie uczesany, ubrany w egipskie szaty. Był w łasce. I otworzył się przed nimi: „Jestem Józefem, waszym bratem”.
Bracia myśleli: teraz Józef ich skaże, miał bowiem pełne prawo to uczynić. On w chwale, oni w niełasce. On – niewinna ofiara, zachowana przez Boga, a oni – złodzieje i zabójcy z premedytacją. Ale on skierował do nich następujące słowa: „Nie jesteście winni, to Bóg, waszymi rękoma posłał mnie tutaj do Egiptu, żeby teraz, kiedy zapanował głód, wy i wasz ojciec mogliście jeść, żebyście przetrwali, żebyśmy się mogli spotkać”. On przypisuje Bożej Opatrzności przestępstwo braci, swoją sprzedaż w niewolę, swój pobyt w więzieniu, swoje wywyższenie, głód na ziemi, przyjście braci do Egiptu za chlebem i ich cudowne spotkanie – wszystko to, jak uważa, składa się na tkaninę utkaną z nitek, a każda z nich pojedynczo nie wiadomo czemu służy. Jedna nitka, druga nitka. I co? To jeszcze nie dywan. Jeden płatek to jeszcze nie śnieg, jedna kropla to jeszcze nie deszcz. A już utkane razem nitki to dywan, także rysunek na dywanie, a jeśli z daleka popatrzeć – to panneau tkane. W ten sposób zaczynasz rozumieć pewne rzeczy.
Józef miał rozum Boży, dlatego mówił, że to wszystko urządził Bóg. W tym oczywiście było umiłowanie człowieka: można było braci ukarać –zasłużyli na to. Ale on widział więcej. Myślał: „Bóg tak zarządził, że nie umarłem, żyję, jestem w chwale i teraz do mnie przyszliście. Jesteście mi potrzebni, miłuję was, wybaczyłem wam, jesteśmy żywi i będziemy razem”.
To właśnie jest Promysł Boży, kiedy Pan Bóg wykorzystuje swoją mądrość po to, żeby złe intencje, złe zamiary demonów i ludzi splotły się w jedno, żeby pożar pożarem gasić i w ostateczności osiągnąć dobry i korzystny cel. To właśnie nazywamy Bożym Promyszlenijem, wiedzą z góry, przewidywaniem, poprowadzeniem ludzi, narodów, plemion i pojedynczego człowieka przez historię do pewnego dobrego celu. To jest Promysł Boży. Trzeba nauczyć się go zauważać.
Teraz psychologiczne ćwiczenie. Niech każdy przypomni sobie swoje życie od najmłodszych lat, od chwili, kiedy zaczynają się pierwsze przebłyski dziecięcej świadomości, prześledzi lata spędzone w szkole, w wojsku, niech wspomni pierwszą miłość, pierwszy pocałunek, pierwszą bijatykę, pierwszy grzech, pierwsze łzy, aż do dzisiaj.
Myślę, że większość ludzi, w których nie umarło sumienie, zrozumie, że cała ta skomplikowana tkanina, która wydaje się splotem przypadków, tak naprawdę jest jednym dywanem, gdzie Pan był najważniejszy. Chciałem tam pójść, ale spóźniłem się na samolot, chciałem wstąpić na inną uczelnię, ale przestali przyjmować dokumenty, dlatego wstąpiłem tutaj. Chciałem się ożenić z tą dziewczyną, ale pokochała mojego kolegę. Po pięciu latach ożeniłem się nie z nią, lecz z inną. Ten zmyślny splot różnych wydarzeń powinien pokazać człowiekowi, że był nad nim Ten, który czuwa i strzeże.
Życie każdego człowieka to nienapisana księga. A księga czego? Księga Promysłu, Bożej Opatrzności. Po prostu z powodu naszej nieuwagi nie zauważamy ciągłego, skierowanego w tył naszej głowy, badawczego spojrzenia Tego, który nas miłuje.
Pośród nauk bliskich teologii niektóre są szczególnie bliskie. Na przykład filologia. Któryś z ojców, współczesnych nauczycieli wiary, a być może nawet z zachodnich nauczycieli, kardynałów czy teologów, tak więc ktoś z ojców powiedział: „Filologia rodzi teologię”. To prawda. Zajmij się językiem hebrajskim – i polubisz Torę. Zajmij się greką – i zakochasz się w Ewangelii. Zajmij się łaciną – i polubisz Cycerona. Zajmij się czymś innym – i zaczniesz czytać wielkie księgi. A gdy zaczniesz czytać wielkie księgi, sam staniesz się wielki, bo czytanie o wielkich zamysłach ciągnie człowieka ku wielkiemu. Filologia rodzi teologię.
Oprócz filologii bliska teologii jest historia. Historia to księga Opatrzności Bożej o narodach i plemionach. Gdzie się urodziłem? Gdzie byłem wychowany? Gdzie mieszkałem? O, tam. A służyłem? Uczyłem się? Gdzie teraz mieszkam? A jeśliby tak, jak na geografii, nakreślić mapę, to wyjdzie dziwna, nieregularna, obejmująca wiele miast i wsi. Nie ma chyba człowieka, który w jednym miejscu się urodził i przeżył całe życie. Nosi nas po życiu. A co to takiego? To tajemniczy wzór, rysunek. To rysunek Opatrzności Bożej o człowieku.
Ty sam jesteś jedynie elementem tego rysunku. Podejdziesz do mozaiki, patrzysz na nią z najbliższej odległości – oto jeden kamyczek, drugi kamyczek – niczego nie rozumiem. Odchodzisz na parę metrów – to noga. A czyja noga – nie widzę. Odchodzisz na sto metrów – i wszystko jasne, to panneau przedstawia bitwę pod Gaugamelą Aleksandra Macedońskiego albo bitwę Spartan z Kserksesem. Trzeba odejść na znaczną odległość, żeby zrozumieć piękno pojedynczych nitek rysunku. To właśnie jest Promysł. Stojąc twarzą w twarz nie przyjrzysz się twarzy.
I na starość ludzie, podsumowując swoje życie, rozumieją że byli ochraniani, strzeżeni, pozostawali pod opieką, to było Boże dzieło.
Życie człowieka to nitka w gobelinie. To kawałek nitki w dużej mozaice. Oddal się i przekonaj, że jesteś wszyty, wmontowany w ogromny obraz. To jest Promysł Boży. Nie rozumiesz sam siebie. Dlaczego jestem właśnie tutaj? Dlaczego urodziłem się w dwudziestym, a nie w dziewiętnastym wieku? Wtedy zajmowałbym się chemią razem z Mendelejewem i poezją razem z Błokiem. Dlaczego nie urodziłem się w XVII-XVIII wieku? Służyłbym w pułku muszkieterów razem z d’Artagnanem. Dlaczego nie urodziłem się razem z Kolumbem? Popłynąłbym z Hiszpanii do Ameryki Łacińskiej, żeby Indian do wiary przyprowadzić. Dlaczego jestem tutaj, a nie tam? Dlatego, że jesteś małym ogniwem w ogromnym obrazie. To Opatrzność Boża. Jesteś szkłem potrzebnym pod względem koloru, gamy, jakości, faktury, wstawionym do jednego dużego obrazu. To zwykle zaczyna się rozumieć u schyłku życia. Ale lepiej byłoby zrozumieć wcześniej.
Zrozumcie wcześniej, że nie jesteście zapomniani, porzuceni czy wtrąceni w chaos, że jesteście kochani, interesujący, potrzebni Bogu tam, gdzie jesteście, właśnie tam, gdzie teraz się znajdujecie. To jest Opatrzność Boża.
Czytajcie historię Cerkwi, historię świata, historie różnych krajów, dlatego, że jak powiedział starzec Nektariusz z Opty, historia to nauka objaśniająca Opatrzność Bożą, Bożą opiekę nad całymi narodami. To księga Opatrzności Bożej, roztaczanej w świecie. Będziemy uważni na jej tchnienie.
Chcesz, żeby córka wyszła za mąż za milionera, a ona wyszła za montera. Chcesz, żeby syn był aktorem teatralnym i filmowym, a on został pilotem linii cywilnych. Chcesz jednego, a wychodzi drugie – nie szarp się. To Opatrzność Boża. W świecie spełniana jest nie twoja, lecz Boża wola. Da budiet wola Twoja, Gospodi – trzeba mówić.
Będziemy starać się poznawać Opatrzność Bożą w historii narodów, w historii Cerkwi, w swojej osobistej historii, patrząc wstecz, w historii swoich dzieci i swoich bliskich, słuchając ich opowiadań i wyznań. Będziemy starali się nie naruszać opatrznościowych poczynań Boga na świecie, żeby nie stać się Jego przeciwnikiem. Jesteśmy małym kamyczkiem w ogromnej mozaice, której piękno można dostrzec jedynie z niezbędnej odległości.
o. prot. Andrej Tkaczew
tłum. Ałła Matreńczyk

Promysł Boży (Opatrzność Boża) wielka troska Boga, zrządzenie, przez które Bóg z miłością i mądrością prowadzi swoje stworzenie do doskonałości.

Opinie

[1] 2016-11-10 18:59:00 Artur
Historia Józefa zawsze do mnie przemawiała i się z nią identyfikowałem.Prawdziwie Bóg zna naszą przeszłość teraźniejszość i przyszłość i nami rozporząda według swej woli.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token