Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Potrzebują pomocy
Anna Radziukiewicz
Gorlic do Bielanki osiem kilometrów. Kiedy dojeżdżamy tam krętą drogą wśród gór i między strumieniami, nagle wyrasta przed naszymi oczyma na zboczu góry cerkiew, jakby żółcią zakwitała w pofalowanym morzu zieleni i błękitu. Jest murowana, o bałkańskiej architekturze. Cerkwie w tym krajobrazie, prawie zawsze drewniane, mają kolor „przemalowany” przez wiatry, deszcze i słońce. Są zgaszone.
– Cerkiew o takiej architekturze stoi w Sremskich Karlovcach w Serbii – mówi arcybiskup przemyski i gorlicki Paisjusz. – Spodobała się nam. Chcieliśmy taką mieć u siebie. A ponieważ związki między Łemkowszczyzną i Bałkanami od wieków są silne, cerkiew przypomina o nich.
Jej budowę rozpoczęto w maju 2013 roku. A po 26 miesiącach już wyświęcono. Tempo prac zawrotne. Dlaczego budowano, kiedy pośrodku wsi stoi stara, drewniana, łemkowska cerkiew? Tamtą przekazano w 2013 roku unitom, co w praktyce oznaczało – do wyłącznego ich użytkowania. Przedtem modlili się w niej i prawosławni, i unici.
– Starosta cerkiewny Stefan Stefanowski pokazał mi zdjęcia tamtej cerkwi sprzed 1000-lecia chrztu Rusi – mówi proboszcz parafii w Bielance i jednocześnie w Kunkowej i Leszczynach, o. Jarosław Grycz. – Wtedy inaczej wyglądała. Kopuła znajdowała się tylko nad dzwonnicą. Świątynię wieńczył prosty dach. Potem, dzięki staraniom prawosławnych, dobudowano trzy kopuły nad cerkwią, odremontowano ją. Ale na to komisja, przekazująca mienie unitom, nie zważała. Prawosławni byli bardzo zawiedzeni.
Pójdą prawosławni do unitów? I takie pytanie stawiano po oddaniu cerkwi. I tak się zdarza. Władyka opowiada o sytuacji w Słowacji: – Świętej pamięci metropolita preszowski Mikołaj prosi mnie, abym przyjechał i odprawił Liturgię w Litmanowej, gdzie prawosławnym odebrano cerkiew. Służę w malutkiej kaplicy, w której mieszczę się ja i jeszcze trzy osoby. Mróz na dworze minus dwadzieścia stopni. Dogrzewamy się jakąś farelką. Podczas kazania przywołuję ewangeliczną przypowieść o cudownym połowie ryb. I powiedziałem, że dzisiaj mamy puste sieci, ale przyjdzie czas, że będą pełne. Ludzie płakali. Garstka ich była, bo prawie wszyscy poszli do cerkwi unickiej. Minęło kilka miesięcy i dowiaduję się, że kobieta ze Słowacji, mieszkająca w Ameryce, przekazuje prawosławnej parafii w Litmanowej działkę pod budowę cerkwi, opłaca projekt i nawet finansuje budowę. Władze się sprzeciwiają, ale są bezsilne, ponieważ na prywatnej działce można budować. Cerkiew wzniesiono. Zaproszono mnie na jej wyświęcenie. Cerkiew była pełna. Wrócili ci wszyscy, którzy poszli do unitów, a nawet niektórzy unici przeszli na prawosławie. Sieci były pełne.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz, fot. autorka

Parafia Opieki Matki Bożej
w Bielance
Bank Spółdzielczy w Bieczu
90 8627 0001 2002 3008 7233 0002

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token