Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Co boli mniejszości
Eugeniusz Czykwin
Będąc posłem wiele uwagi poświęcałem zamieszkującym w Polsce mniejszościom narodowym. Interesowałem się także sytuacją mniejszości w innych europejskich państwach. Dlatego z dużym zainteresowaniem uczestniczyłem w dorocznej konferencji OBWE w Warszawie, poświęconej prawom człowieka, w szczególności prawom mniejszości narodowych, wolności w dobie nowych technologii komunikacyjnych, zwalczaniu przestępstw motywowanych mową nienawiści, ochroną przed dyskryminacją.
Otwierający konferencję minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski stwierdził, że „służy ona dzieleniu się spostrzeżeniami na temat ochrony praw człowieka”. I rzeczywiście, przynajmniej ta część, w której uczestniczyłem, zabierającym głos – a było ich ponad czterdziestu – konferencja służyła do zaprezentowania swoich problemów, trosk i bólów. Całodniowa sesja miała być poświęcona roli mediów w zachowaniu i kształtowaniu tożsamości mniejszości narodowych i etnicznych. Po bardzo ciekawym, wygłoszonym przez profesora Uniwersytetu w Helsinkach, Thomasa Moringa referacie, który miał służyć jako wprowadzenie do dyskusji, głos zabierali przedstawiciele różnorakich mniejszości, organizacji zajmujących się prawami człowieka, przedstawiciele – najczęściej były to repliki – rządów. Tylko dwóch z przeszło czterdziestu zabierających głos odniosło się do tematu sesji. Pozostali zgodnie z przysłowiem toj o tom goworit szto u nieho bolit mówili o problemach, konfliktach, nierzadko dyskryminacji ze strony instytucji rządowych. Przedstawiciele ich rządów albo zaprzeczali, a częściej wskazywali na łamanie praw mniejszości w innych państwach. Najwięcej zarzutów skierowano wobec Rosji. Wielu zabierających głos, m.in. przedstawiciele Ukrainy, USA, Kanady, Turcji, w swoich wystąpieniach wyrażali zaniepokojenie sytuacją mniejszości tatarskiej na anektowanym przez Rosję Krymie. Polemizując z tymi wystąpieniami przedstawiciel muzułmańskiej wspólnoty Krymu i Sewatopola zapewniał, że mniejszość tatarska posiada prawne gwarancje zachowania i rozwoju swojej religii i kultury. Język tatarski na Krymie – mówił – obok rosyjskiego i ukraińskiego ma obecnie status języka państwowego, specjalnym aktem prawnym dokonana została rehabilitacja narodu tatarskiego. Podobny dwugłos słyszany był w wielu innych sprawach. Reprezentujący Ekumeniczną Federację Konstantynopola Grek wskazywał na łamanie przez Turcję traktatu z Lozanny, w którym Turcja zobowiązała się zagwarantować prawa pozostałej po prześladowaniach w latach 20. ludności greckiej. Starania patriarchatu o otwarcie, zamkniętego przez rząd turecki w 1971 roku, prawosławnego seminarium w Chalki pozostają bez rezultatu, a ostatnio tureckie media mową nienawiści atakują patriarchę Bartolomeusza za jego rzekomy współudział w antyrządowym puczu. Przedstawiciel Turcji, który ani słowem nie wspomniał o krwawych pacyfikacjach tureckich Kurdów, zapewnił, że z patriarchą prowadzony jest dialog, że otwarcie seminarium jest możliwe i że Turcja przestrzega norm międzynarodowego prawa.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token