Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- 69 proc. badanych jest przeciwnych ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, za jest 21 proc. – wynika z sondażu Millward Brown, przeprowadzonego 5 października 2016 roku. Decyzję o ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej – bez pytania kogokolwiek o zgodę – podjął specjalny zespół śledczych z Prokuratury Krajowej, kierowany przez Marka Pasionka, zastępcę prokuratora generalnego. Z jednym wyjątkiem – procedurze nie będą podlegać szczątki, które ekshumowano w czasie śledztwa. Oznacza to, że z grobów miałyby zostać wydobyte ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marii Kaczyńskiej (pochowane na Wawelu), ale także m.in. prawosławnego ordynariusza Wojska Polskiego arcybiskupa generała Mirona. „Nie ma takiej możliwości, aby ekshumować zwłoki arcybiskupa Mirona. Ekshumacja zwłok w Cerkwi prawosławnej nie jest w ogóle możliwa. To byłoby zbezczeszczenie zwłok” – tak o. Jerzy Doroszkiewicz, sekretarz kancelarii metropolitalnej prawosławnej Cerkwi w Polsce, odniósł się do komunikatu zespołu śledczych. Arcybiskup Miron został pochowany 19 kwietnia 2010 roku – zgodnie z jego życzeniem – w krypcie głównej cerkwi Zwiastowania Bogarodzicy na terenie prawosławnego monasteru męskiego w Supraślu.

- Wspólnota wiernych przy kościele św. Andrzeja Boboli w Łomży poprzez modlitwy różańcowe przygotowuje się do wojny. W ogłoszeniach, które pojawiły się na internetowej stronie łomżyńskiej Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, czytamy: „Mając w pamięci zapewnienia mocarstw w roku 1939, ich późniejszą wiarołomność, jak i dzisiejsze zapędy do gromienia naszych niezbędnych i najświętszych powinności, mam obowiązek i przywilej zawierzać sprawy Narodu i naszych rodzin Matce i Królowej Polski oraz wzywać wstawiennictwa patronów naszej Ojczyzny. (...) W roku 1920 Królowa Polski nas obroniła, a św. Andrzej Bobola wspierał, więc i dziś naszym prawem i obowiązkiem jest uciekać się pod ich obronę”.

- Statystyki podają, że 10-20 proc. lekarzy polskich szuka pracy za granicą. W większości to ludzie młodzi. W pierwszych latach po przystąpieniu Polski do Unii wydawano rocznie nawet 2,5 tys. zezwoleń na pracę w innych krajach UE. Potem liczba wyjeżdżających zmalała. Od dwóch lat znowu rośnie i izby lekarskie wydają po tysiąc zaświadczeń na rok. Co roku uczelnie medyczne w naszym kraju kończy 2,5-3,5 tys. absolwentów. Część lekarzy znajduje pracę w USA, Australii czy RPA. Te wyjazdy nie są ujęte w statystykach izb lekarskich. Ogółem można przyjąć, że dotąd za granicę wyjechało 10 proc. medyków. W Polsce przypada 2,2 lekarza na tysiąc mieszkańców i jest to jeden z najniższych wskaźników w Europie.

- Dr hab. Jan Sowa, socjolog i kulturoznawca, katedra Antropologii Literatury i Badań Kulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, o wolności: „Wolność to jedna z najważniejszych wartości, jednak nie można o niej myśleć w oderwaniu od realiów społecznych, a one wyglądają dzisiaj w Polsce tak, że wolność jest przywilejem tych, których stać na korzystanie z niej. Weźmy przykład wolności podróżowania. Dla kogoś, kogo nie stać na bilet do Warszawy, wolność podróżowania w strefie Schengen jest kompletną abstrakcją. Czy to dziwne, że ktoś taki nie będzie się przejmował jękami liberałów, że PiS przykłada rękę do destrukcji Unii? Mamy wolność posiadania nowego mercedesa, ale co z tego, skoro nikogo z nas nie stać na taki samochód? To wolność, z której pewne grupy ludzi nie są w stanie skorzystać”.

- Prof. Bronisław Łagowski o koncepcjach narodów: – Mówi się, że każdy naród ma własną koncepcję narodu i też swój specyficzny nacjonalizm. Narody zachodnie, jak wszystkie inne, dążą do wywyższenia, ale osiągają to wywyższenie za pomocą pracy cywilizacyjnej. Francuz czy Niemiec wzdryga się na myśl, że mógłby żyć w takich warunkach jak Polak. Rosjanin wiąże swoje poczucie narodowe z wielkimi przestrzeniami. Ludzie zachodni mówią, że w Polsce wszystko jest małe, szare i niezbyt czyste, ale mieszkańcy mają o sobie, jako narodzie, niezwykle wysokie mniemanie, nawet gdy emigrują za chlebem. W czasach pokoju ucieka z Polski lud, w czasie wojny rząd.

- Prof. Jan Widacki o reprywatyzacji: – Po 1989 roku nikt w Polsce nie miał odwagi powiedzieć, że żadnej reprywatyzacji nie będzie. Brednie o rzekomo „świętym prawie własności”, o „koniczności naprawienia krzywd”, „oddania zagrabionych majątków” stanowiły podstawowe argumenty dyskursu politycznego. (...) W zagranicznych kancelariach notarialnych (często na Ukrainie) powstawały akty notarialne, w których żyjący ponad 120 lat Żydzi przekazywali swoje roszczenia jakimś polskim pośrednikom. Jakoś organy ścigania III i IV RP nie widziały w tym problemu. Teraz trzeba by zadać pytanie: czy dokonała się sprawiedliwość dziejowa, czy raczej porobili majątki rozmaici cwaniacy, hochsztaplerzy i zwykli oszuści? Czy Polska jest teraz sprawiedliwiej urządzona niż była u progu lat 90.?

- Tierry Baudet, w „Rzeczpospolitej” (26.09.2016): „...po upadku ZSRR przesuwaliśmy granice Zachodu, co było nie do zaakceptowania dla Moskwy. Nawet Ukraińcy są w tej sprawie podzieleni. To jest tylko w interesie Amerykanów, bo oni za to nie płacą, lecz jedynie poszerzają swoją strefę wpływów. Ale my, Europejczycy, znajdujemy się między wielkimi blokami politycznymi i powinniśmy pracować z każdym z nich. (...) Nie jestem agentem Rosji, nie bronię jej interesów. Staram się analizować sytuację geopolityczną z punktu widzenia interesów Holandii. Jeśli ludzie na Kremlu myślą to samo co ja, to tym lepiej dla nich. Zresztą Rosja gra tu świetnie, ma to co chce: Krym, Donbas. A Europa? Czy naprawdę chcemy płacić za ten zacofany, skorumpowany, niesłychanie niestabilny kraj, jakim jest dziś Ukraina? Razem z Ukrainą jesteśmy wielkim przegranym w tej sprawie”.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token