Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Prawosławie na świecie
Oprac. redakcja
Estonia
Propozycja zjednoczenia Cerkwi
Zjednoczenie dwóch estońskich Cerkwi prawosławnych, podległych patriarchatom konstantynopolitańskiemu i moskiewskiemu, pod swoim przewodnictwem, zaproponował zwierzchnik pierwszej z nich, metropolita Stefan. Jak podkreślił, propozycja wypływa z postanowień soboru na Krecie, który potwierdził, że istnienie w jednym państwie dwóch prawosławnych Cerkwi jest niedopuszczalne. A patriarchat moskiewski, mimo nieobecności na Krecie, powinien uznać podjęte tam decyzje. Władyka przyznał, że przygotował już odpowiedni plan i jest gotów zostać metropolitą zjednoczonej Cerkwi w Estonii. – Tak, jestem gotów. Mam plan, który w równy sposób traktowałby obie wspólnoty, oba języki. To bardzo dobry plan, nie sposób odciąć rosyjską kulturę i rosyjski język – podkreślił. – Ten problem powinni przedyskutować obaj patriarchowie.
– Nie mamy o czym rozmawiać. Z Konstantynopolem nie mamy nic wspólnego – tak skomentował te plany metropolita talliński i całej Estonii Korneliusz (patriarchat moskiewski). Jego zdaniem propozycja ma podtekst polityczny, zmierza do tego, by parafie moskiewskiego patriarchatu przyłączyć do patriarchatu konstantynopolitańskiego. – Z czym mamy się jednoczyć, nie mamy z czym się jednoczyć. Co to za cerkiewne życie, jeśli u nich jeden duchowny obsługuje kilka parafii?
Liczba wiernych estońskiej Cerkwi prawosławnej patriarchatu konstantynopolitańskiego wynosi około trzydziestu tysięcy, estońskiej Cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego około dwustu tysięcy.

Grecja
W obronie metropolity
Metropolita gortinski Jeremiasz wstawił się za pociągniętym do odpowiedzialności sądowej za potępienie sodomii (homoseksualizmu) metropolitą Aleksandrem, informuje „Aginoros”. – Do czego doszliśmy! Zamiast wspólnie stanąć przeciwko obrzydliwej sodomii, znieważającej ludzką godność i społeczną moralność, na sąd został wezwany biskup Boga Najwyższego za to, że nazwał rzeczy po imieniu. Władyka nazwał homoseksualizm duchową chorobą. I jak dobry pasterz wyraził współczucie i ból z powodu ludzi cierpiących na tę niemoc. Na czym polega jego wina? Na tym, że nazwał homoseksualizm duchową chorobą? Ale przecież tak jest. W Piśmie Świętym każdy grzech nazwany jest chorobą, a grzesznicy „chorymi”. Tak więc słowa użyte przez metropolitę Aleksandra, są biblijne i teologiczne… Jesteśmy wdzięczni mu za cudowny wzór pasterskiego słowa. Wszyscy, arcypasterze i duchowni, powinni tak samo postępować. Na tym polega nasza duszpasterska misja, nasza powinność. Tak więc proces sądowy przeciwko władyce Aleksandrowi to sąd nad wszystkimi biskupami. Chcę poinformować tych, którzy go rozpoczęli, że w pełni podzielam stanowisko władyki. Proponuję, żeby także mnie pociągnąć do odpowiedzialności.
Przypomnijmy, że w kwietniu 2016 roku metropolita mantinijski zdecydowanie opowiedział się przeciwko przyjęciu przez grecki parlament ustawy o wolnych związkach: – Najgorsze jest to, że parlament przegłosowuje ustawy, które nazywają małżeństwem wynaturzenie i połączenie wynaturzonych osób jednej płci.
Mówiąc o sodomitach, powiedział: – To ludzie anomalii, która jest potępiona przez społeczeństwo i życie. Żal mi ich. Modlę się, żeby Pan im wybaczył, a oni pokajali się, poprawili i zostali uczciwymi członkami naszego społeczeństwa. Cerkiew kieruje się prawem Bożym i naturalnym porządkiem. Każdy kto dotknięty jest tą niemocą nie powinien jej publicznie, bez żadnego wstydu, demonstrować.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Na podstawie pravoslavie.ru
i sedmitza.ru oprac. redakcja
fot. pravoslavie.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token