Numer 11(377)    Listopad 2016Numer 11(377)    Listopad 2016
fot.Natalia Klimuk
Kto i dlaczego interesował się historią bizantyńskiego imperium?
Paweł Kuzienkow
NAZWA IMPERIUM

Bizancjum otrzymało swoją nazwę od starożytnego imienia swojej stolicy – Konstantynopol wcześniej był nazywany Bizancjum. I to stare imię stolicy Wschodniego Cesarstwa Rzymskiego jeszcze długi czas było używane w literackich i retorycznych tekstach. Ale czasami imię stolicy zaczęło odnosić się do całego państwa – dzisiaj też na przykład mówi się np., że Moskwa postawiła Waszyngtonowi ultimatum.
Oficjalnie państwo nazywało się Cesarstwem Rzymskim (Imperium Romanum). A co to takiego Bizancjum? Od jakiego czasu możemy mówić o Bizancjum jak o oddzielnym państwie? Różne są na te pytania odpowiedzi i różni uczeni pod pojęciem Bizancjum rozumieją różne zjawiska. Jedni mówią o nim jako wyłącznie średniowiecznym państwie, rozpoczynając jego historię od VIII wieku. Wcześniej ich zdaniem, było to jeszcze późne Cesarstwo Rzymskie. Tak więc kiedy łacińska tradycja umiera, a trwa wyłącznie wschodniochrześcijańskie, prawosławne, greckie państwo – to właśnie nazywają Bizancjum. A kiedy spotykają najdrobniejsze ślady starożytnego Rzymu – włączają je do historii rzymskiego imperium. Taka koncepcja królowała w angielskiej historiografii. W niemieckiej i rosyjskiej za początek Bizancjum uważano rok 395 – datę ostatecznego podziału Cesarstwa Rzymskiego między synów cesarza Teodozjusza I na część wschodnią i zachodnią. Uważano, że wschodnia część to Bizancjum, a zachodnia w 476 roku zakończyła swój żywot. Taka koncepcja utrwaliła się w naszych podręcznikach. Czytamy w nich: 395 rok – rok założenia Bizancjum. Chociaż, oczywiście, żadnego „założenia Bizancjum” nie było.
Francuska nauka dość długo uważała Bizancjum za Imperium Rzymskie, ale nazywała je „Bas-empir romain” –„Niższym rzymskim imperium”. W tym przypadku słowo „bas” – dolny, niski – nie tyle określa położenie państwa na mapie geograficznej, ile niższy stopień cywilizacji i przeciwstawione jest pojęciu „wysokie”. Wysokie – to co wysoko rozwinięte, niskie – to już upadek. „Niską” we francuskiej historycznej literaturze nazywana jest cała historia chrześcijańskiego Cesarstwa Rzymskiego, faktycznie rozpoczynająca się od IV wieku. Ta koncepcja po raz pierwszy bardzo wyraźnie została zaprezentowana przed Edwarda Gibbona w jego znakomitej książce „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”. Autor, protestant, sympatyzujący z antyklerykalną tradycją XVIII wieku, opisuje historię Bizancjum właśnie jako historię upadku, którego przyczynę upatruje w chrześcijaństwie. Uważa, że to właśnie chrześcijaństwo podcięło korzenie Cesarstwa i państwo konsekwentnie chyliło się ku upadkowi. To logiczne nazywać je według tej koncepcji Rzymem, ale jest to Rzym już w stanie rozkładu. W czasach, kiedy Gibbon pisał swoją pracę, była to aluzja do upadającej pod wpływem klerykalizmu i monarchizmu Francji. W miarę naukowego badania Bizancjum stało się jasne, że koncepcja ta nie wytrzymuje krytyki, tym nie mniej nazwa „Niższe imperium rzymskie” we francuskiej historiografii się utrzymała.
Rzeczywiście to problem – jak nazywać Cesarstwo Rzymskie, które w istotny sposób różni się od państwa Cezara Augusta? I wydaje mi się, że główną przyczyną wprowadzenia terminu „cesarstwo bizantyńskie” jest chęć uniknięcia nieporozumień, wyraźne przeciwstawienie się temu rzymskiemu imperium, u którego podstaw leży militaryzm i pogaństwo.
A w Bizancjum wszystko było inaczej. Jego podstawa to przede wszystkim pokój, a pojęcie miłujący pokój staje się niemal najważniejszym określeniem w tytule rzymskich imperatorów bizantyńskiego okresu. I, oczywiście, chrześcijaństwo. Bizancjum nie sposób sobie wyobrazić bez chrześcijaństwa. Właśnie dlatego jeszcze jedną nazwą Bizantyńczyków było „chrześcijanin” i nawet w międzynarodowych dokumentach czytamy np.: „Umowa między Rusinami i chrześcijanami”. To przeciwstawienie było logiczne, pojęcie Romejowie – Rzymianie – było bowiem nierozerwalnie związane z wiarą Chrystusową, a barbarzyńcy traktowani jako ludzie obcy chrześcijaństwu. Ale, oczywiście, w miarę chrystianizacji barbarzyńców ten model przestaje być czytelny. I tak, już z przyjęciem chrztu przez Bułgarów okazało się, że chrześcijanie wojują z chrześcijanami. I ten nowy problem samoświadomości trzeba było rozwiązać.
Zresztą, także ruski naród przyswoił sobie później słowo „chrześcijanin” dla samookreślenia. Krestianskij narod – cóż to takiego? To ruscy ludzie. I kiedyś carowie zwracali się ko wsiem prawosławnym krestianam – nazwy christianie, krystianie były samookreśleniem ruskich ludzi w XVI-XVII w.
Termin Bizancjum został wprowadzony po raz pierwszy, najprawdopodobniej przez Włochów, już po upadku Konstantynopola. Od końca XV - początku XVI wieku pojęcie „bizantio” zaczyna być obecne w pracach naukowych. Ale w bizantynistyce za ojca tego terminu uważany jest niemiecki uczony Hieronim Wolf (1516-1580), który konsekwentnie używał określenia „Byzanz” w odniesieniu do chrześcijańskiego Cesarstwa Rzymskiego.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Paweł Kuzienkow
tłum. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token