Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Irmołogion supraski pół wieku temu odzyskany
Ałła Matreńczyk
Cerkiew mimo wczesnej pory (nabożeństwo rozpoczęło się o godzinie ósmej) bardzo szybko napełniła się wiernymi. Docenili oni jednostajne, spokojne melodie, które pomagają skupić się na modlitwie.
Wieczorem utwory z supraskiego irmołogionu mogli usłyszeć melomani. Uroczysty koncert odbył się w Filharmonii Moskiewskiej, w reprezentacyjnej sali im. Piotra Czajkowskiego. Zapowiadały go plakaty i afisze z fotografią supraskiego monasteru, słuchacze do rąk dostali bogaty, kolorowy folder z programem koncertu. Ale nim popłynęły pierwsze dźwięki, na scenę weszli goście z Polski oraz prof. Anatol Konotop. Sala powitała ich długimi oklaskami.
– Dzisiaj, podczas święta Kazańskiej Ikony Matki Bożej, podczas Liturgii odprawionej w cerkwi Ikony Wszystkich Strapionych Radość, myślami przenieśliśmy się w trudny 1612 rok, do dnia nazwanego po latach w Rosji świętem narodowej jedności – zwrócił się do dwóch tysięcy słuchaczy władyka Jakub. – Podczas całego nabożeństwa chórzyści śpiewali utwory z supraskiego irmołogionu, zapisane w 1601 roku. To jakbyśmy zanurzyli się w tamtej epoce. Teraz, na koncercie, znowu do niej wrócimy.
Nad sceną na dwóch wielkich ekranach widniały współczesne zdjęcia monasteru w Supraślu.
– Tak wygląda obecnie główna monasterska cerkiew – tłumaczył arcybiskup. – W XVI wieku Supraśl był potężnym ośrodkiem monastycznym, z duża liczbą mnichów i wspaniałym cerkiewnym śpiewem.
Władyka przypomniał, że ten zabytek muzyczny z przełomu szesnastego i siedemnastego wieku został zapisany już w notacji liniowej. Zachowały się starsze rękopisy z dawną muzyką cerkiewną, w kriukowej notacji, ale trudno je było odszyfrować. A supraski irmołogion w tym odszyfrowywaniu okazał się bardzo pomocny.
Potem rękopis zaginął. Równo pięćdziesiąt lat temu odnalazł go prof. Anatol Konotop. Odnalazł i pracy nad nim – bo wiele znaków trzeba było także odszyfrowywać – poświęcił całe swoje zawodowe życie.
– I za to jesteśmy wam bardzo wdzięczni – władyka zwrócił się do stojącego na scenie badacza. – Wiemy, że za sprawą irmołogionu związaliście się z supraskim monasterem, odwiedzacie go bardzo często.
Arcybiskup Jakub odznaczył prof. Anatola Konotopa diecezjalnym orderem św.św Cyryla i Metodego. – Nasz monaster leży w Polsce, a jubileusz jego odnalezienia obchodzimy w Moskwie – zwrócił uwagę. – Łączy nas język Liturgii, nabożeństwo w języku cerkiewnosłowiańskim, i wspólna prawosławna wiara.
Władyka podarował też profesorowi kopię Supraskiej Ikony Matki Bożej. – Ta wielka świętość znajdowała się w naszym monasterze aż do bieżeństwa – wyjaśnił.
Przed koncertem zaprezentowano krótki sześciominutowy film poświęcony historii supraskiego monasteru oraz pierwszemu, po wielu wiekach, wykonaniu w jego murach supraskich raspiewów.
Potem pieśni z supraskiego irmołogionu zabrzmiały już na żywo. Na scenę weszli chórzyści świątecznego patriarchalnego chóru monasteru św. Daniela w Moskwie.
Ani chóru zawodowych wykonawców, ani jego dyrygenta Gieorgija Safonowa nikomu w Moskwie przedstawiać nie trzeba. Ale Gieorgija Safonowa powinni pamiętać także supraślanie, hajnowianie i białostoczanie. To on w 1999 roku kierował pierwszym po wiekach wykonaniem śpiewów z supraskiego irmołogionu na Podlasiu.
W programie koncertu w Moskwie nie zabrakło Iże chieruwimy 3 głasa. Już w irmołogionie supraski kopista odnotował: cariegorodskij, zielo krasnij (konstantynopolitański, bardzo piękny). I bardzo długi, dodajmy. Śpiew tekstu, którego odczytanie zajmuje niespełna sześćdziesiąt sekund, trwał dwadzieścia minut!
Intonacyjne bogactwo supraskiego zabytku, piękno śpiewu, wykwintność rytmów, różnorodność form muzycznych mogli podziwiać nie tylko słuchacze Moskiewskiej Filharmonii, także internauci. Prawie dwugodzinny koncert, prowadzony przez głównego redaktora radia Radoneż Mikołaja Buńczuka, był transmitowany on line (można go obejrzeć na stronie: meloman.ru/concert/pevcheskie svyatyni-drevnej-rusi-4-11-2116).
O irmołogionie władyka Jakub usłyszał po raz pierwszy, gdy jako młody mnich poznawał historię Supraskiej Ławry. Potem zetknął się z nim już w trakcie studiów, podczas pisania pracy, dotyczącej systemu śpiewanych staroruskich ksiąg liturgicznych. Odwołania do supraskiego irmołogionu pojawiały się w niej nieprzypadkowo, to właśnie z tego zabytku korzystał prof. Stanislaw Smoleński przy odszyfrowywaniu neumatycznej notacji kriuków.
– Porównywał dwa fragmenty tego samego utworu, zapisane w notacji kriukowej oraz liniowej, tej z supraskiego irmołogionu – tłumaczył władyka. – W ten sposób danemu kriukowi można było przypisać albo dźwięk, albo nawet fragment melodii. I na tym polega szczególne znaczenie supraskiej księgi.
Wtedy też mnich Jakub po raz pierwszy zetknął się z nazwiskiem Anatola Konotopa, autora artykułów o supraskim irmołogionie. W 1999 roku, już jako biskup białostocki i gdański, poznał go osobiście.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk
fot. www. meloman.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token