Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Świat Włodzimierza Wołosiuka
Anna Radziukiewicz
– Przy rodzinnym stole rozmawiacie tylko o muzyce? – pytam seniora rodziny Włodzimierza Wołosiuka, którego 14 października prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda mianował profesorem zwyczajnym nauk teologicznych.
– Wtedy unikamy tego tematu. Przy stole ma być odświętnie, a muzyka jest naszą codziennością – słyszę.
– Najważniejszy jest śpiew liturgiczny – kilka razy podkreśla prof. Włodzimierz Wołosiuk podczas rozmowy, którą wiedliśmy w jego rodzimej uczelni, Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, gdzie od 2012 do 2016 roku był dziekanem wydziału teologicznego.
I to temu śpiewowi oddaje swoje życie. Bada muzyczne dziedzictwo wschodniego chrześcijaństwa. Już pisząc pracę magisterską, zajął się śpiewem liturgicznym w rosyjskiej Cerkwi w wiekach od siedemnastego do dziewiętnastego. Praca doktorska to przybliżenie tradycji śpiewu liturgicznego Cerkwi w Polsce, w habilitacyjnej zaś zajął się wschodniosłowiańskimi kompozytorami cerkiewnej muzyki, poczynając od siedemnastego wieku, kończąc na dwudziestym. Praca habilitacyjna wychodzi drukiem w 2005 roku. Ukazują się i inne jego prace. Są śpiewniki: Piesnopienija dwunadiesiatych i Wielikich Prazdnikow (t. 1 – 2004 i t. 2 – 2010) – pod jego redakcją, Kanony niedzielne ośmiu tonów (1999), Chełmsko-podlaski zbiór melodii cerkiewnych (1997). Specjaliści uważają, że te śpiewniki stanowią znakomity materiał dla dyrygentów i chórzystów. Przygotowuje do druku książkę, ukazującą dorobek kompozytorski o. Piotra Gutkiewicza, nieżyjącego już duchownego parafii św. Mikołaja w Białymstoku, autora trzydziestu trzech kompozycji muzyki cerkiewnej. Profesor napisał kilkadziesiąt artykułów naukowych i popularnonaukowych, a w nich rozpatruje różne aspekty – historyczne i interpretacyjne – cerkiewnych śpiewów, choćby takie, jak przyjmowanie chorału bizantyńskiego przez wschodnich Słowian, wpływ włoskich gatunków muzycznych na śpiew cerkiewny, interpretuje wpływy bałkańskie na nasz śpiew.
W rozmowie stwierdza: – Każdy ze słowiańskich narodów kształtował śpiew po swojemu, przechodząc od jednogłosowego do wielogłosowego. Wprowadzenie wielogłosowego w naszym kraju było podyktowane przenikaniem wpływów z Kościoła katolickiego, potem unickiego. Źródła mówią, że unici bardzo dbali o poziom śpiewu, wprowadzając wielogłosowy, i że w miejscowościach, w których były dwie parafie – unicka i prawosławna, wierni prawosławni zaczynali chodzić do unickiej, by tam słuchać śpiewu wielogłosowego. Dlatego na Rusi zaczęła się rodzić wielogłosowość w prawosławnych cerkwiach już w XV i XVI wieku. Ale było to tak zwane trojestrocznoje pienije, w którym każdy głos miał swoją funkcję, za trudne, by przyjąć się na prowincji. To pienije wymagało dobrych śpiewaków. I nie możemy też wymazać z pamięci tych trzech stuleci, kiedy żyliśmy pod wpływem włoskich kompozytorów, jak Baldassare Galuppi czy Giuseppe Sarti, którzy tworzyli wielogłosową muzykę cerkiewną i których kompozycji do dziś używamy. Wychowali oni całą plejadę ruskich kompozytorów, jak Maksyma Berezowskiego, Dymitra Bortniańskiego, Stefana Diegtiarewa, Stefana Dawydowa, czy Aleksandra Greczaninowa. Nie było to jednak ślepe naśladownictwo. Ci kompozytorzy wnosili do muzyki cerkiewnej własne odcienie muzyczne. U nas i na Zachodzie przyjmowała się głównie muzyka tworzona przez kompozytorów petersburskich. Była ona adresowana do małych chórów. Takich kompozycji słuchałem w cerkwiach Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii, Skandynawii. Śpiewałem też w tych chórach, dyrygowałem nimi, ale nigdy nie chciałem zostać na stałe w obcym kraju.
Włodzimierz Wołosiuk pisze hasła, dotyczące cerkiewnego śpiewu, do Encyklopedii Katolickiej i Encyklopedii Religii.
Uczestniczy w pracach badawczych, zakończonych publikacjami. Dotyczą one między innymi tradycji wielogłosowego śpiewu cerkiewnego w twórczości kompozytorów w wiekach XVII i XVIII, rozwoju monodii cerkiewnej u wschodnich Słowian, tego jak bizantyński Oktoechos przyjął się na ziemiach Słowian, jak rozwijała się głagolica i cyrylica i jakie zostały w tym języku zabytki, jak kształtowała się sztuka dzwonienia w Cerkwi w oparciu o wzorce rostowskie, pskowskie i nowogrodzkie. Badał też pieśni nabożne, twórczość Dymitra Bortniańskiego, wpływ staroruskich monasterów na liturgiczny śpiew.
Włodzimierza Wołosiuka interesuje kwestia interpretacji muzyki cerkiewnej. Dlatego od siedemnastu lat organizuje w monasterze św. Onufrego w Jabłecznej warsztaty dla psalmistów i dyrygentów, zapraszając na nie tak wybitnych prelegentów, jak prof. Jan Pramatarow z Bułgarii, Dragan Djedowic z Serbii, Aleksy Pieczenkin z Rosji. Oni i prelegenci z innych krajów wnieśli wiele cennej wiedzy, dotyczącej śpiewów polifonicznych w Cerkwi i tak zwanej monodii. Także przy okazji festiwalu muzyki cerkiewnej w Hajnówce współorganizuje, głównie dla dyrygentów i chórów świeckich, sympozja, dotyczące interpretacji utworów cerkiewnej muzyki.
Profesor od dawna interesuje się pieśniami religijnymi, inaczej nabożnymi. To one odgrywały kluczową rolę w przyswajaniu prawd wiary przez ludzi, którym nie dane było chodzić do szkół. Rymowane teksty religijne podkładano początkowo pod znane melodie ludowe, z czasem zaczęto tworzyć pieśni religijne, podlegające zasadom ośmiu skal modalnych, osmiogłasiju. I tak wychwalano w pieśniach nabożnych Chrystusa, Matkę Bożą, świętych. Jego rzecz o pieśniach religijnych jest pionierska na gruncie polskim.
Skąd zainteresowanie językiem cerkiewnosłowiańskim? Otóż teksty cerkiewnosłowiańskie są recytowane i śpiewane, podlegają więc zasadom śpiewu cerkiewnego. Studentów trzeba uczyć tak zwanej melorecytacji, wywodzącej się z tradycji żydowskiej i greckiej, w cs. cztienija na raspiew. W cerkiewnej praktyce słowo i śpiew są nierozerwalne. Każdy język wyznacza swoje zasady kompozycyjne, bo każdy ma swoją, rzec można, melodię i rytm. O recytacji tekstów liturgicznych, o zagadnieniach z pogranicza mowy i śpiewu, pisał w wielu artykułach. I przewodniczy jury konkursu, dotyczącego recytacji tekstów liturgicznych, odbywającego się w Białymstoku.
Włodzimierz Wołosiuk pracuje jako juror podczas festiwali muzyki cerkiewnej lub religijnej w Mohylewie, Mińsku na Białorusi, w Hajnówce i Oleśnicy.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. ze strony www.prezydent.pl


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token