Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
O święcie Lubelskiej Ikony i reliktach sprzed wieków
Grzegorz Jacek Pelica
O historii pojawienia się w lubelskim grodzie ikony mówią trzy różne podania, które pochodzenie obrazu wiążą ze świętymi Cyrylem i Metodym i ich uczniami (IX w.), księciem halickim Danielem (XIII w.) oraz książętami Ostrogskimi – Konstantym i Janem (XVI w.). Ikona obecnie znajdująca się w lubelskiej świątyni to kopia oryginału wywiezionego z Lublina na Wschód w 1915 roku – informował protopsaltes Andrzej Boublej. A proboszcz o. Andrzej Łoś dodał: – Czterysta lat temu, w dniu konsekracji świątyni, ikonę Bogarodzicy ofiarował potomek książąt Ostrogskich i od tamtego czasu jest ona u nas czczona, nawet pomimo dziejowych zawirowań, podczas których oryginał Lubelskiej Ikony Matki Bożej został stąd wywieziony. Obecność, opiekę i czułość Matki Bożej ta świątynia, miasto i Lubelska Ziemia stale odczuwały i odczuwają.
Władyka Paisjusz podkreślił wielkie bogactwo kultu Theotokos w Cerkwi i jej orędownictwo w dziele zbawienia: – W trudny czas, kiedy chciano zniszczyć prawosławie, wielki jego obrońca książę Ostrogski przynosi do lubelskiego grodu w dniu konsekracji obecnej katedry przez św. metropolitę Piotra (Mohyłę) wraz z ikoną Przenajświętszej Bogarodzicy Jej cudowne błogosławieństwo. Gdyby nie Jej macierzyński omoforion i orędownictwo, pewnie dawno by nas tu już nie było. Zakusy zła chciały bowiem zlikwidować wschodni obrządek chrześcijański i nawet samo pojęcie „prawosławie”. Duchowa energia emanuje od tej ikony i uświęca nie tylko prawosławnych, nie tylko miasto Lublin, ale wszystkie nasze ziemie. Władyka przypomniał, że w latach dwudziestych bogomolni ludzie odkupili na bazarze ikonę, która pochodziła prawdopodobnie ze zburzonego dziewiętnastowiecznego Krestowozdwiżenskiego soboru na lubelskim Placu Litewskim. Przed rokiem odnaleziono fundamenty tej świątyni, także tej, która znajdowała się tam wcześniej.
A pod fontanną (atrakcją upalnych dni na przełomie XX i XXI w.) znajdował się najprawdopodobniej prestoł i kamień węgielny, którego nie zdołano lub nie miano odwagi zniszczyć całkowicie, gdy w 1925 roku likwidowano chram Podwyższenia Krzyża Pańskiego. Część murów i posadzki z tej świątyni można oglądać w postaci Domu Żołnierza im. Józefa Piłsudskiego, nieopodal Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, niemal u zbiegu ulic Lipowej i Alei Racławickich.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Grzegorz Jacek Pelica
współpraca Dominika Pelica
fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token