Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Jak budowano cerkiew w Choroszczy
Halina Surynowicz
Pierwszą prawosławną świątynię wznieśli w Choroszczy mnisi suprascy, którym Aleksander Chodkiewicz nadał włość w 1501 roku. Erygowanie samodzielnej parafii miało miejsce po zrzeczeniu się przez mnichów nadania w 1529 roku. Przyjęcie unii kościelnej nastąpiło prawdopodobnie w 1611 roku, gdy właścicielem włości został Stefan Pac, ...gorliwy katolik, wyraźnie niechętny innowiercom. Wdowa po nim, Anna Marcybella Rudominianka, w 1641 roku wybudowała nową cerkiew. W 1785 roku wizytujący parafię dziekan zapisał: ... okna w cerkwi nie wyreperowane, (...) budynki wszystkie ogółem reperacji słupów i podwalin i pokrycia gwałtownie potrzebujące. W 1804 roku było jeszcze gorzej i z cerkwią, i z plebanią: ... bardzo zrujnowane ściany cerkwi choroskiej, sufit w niej nadpsuty, wieża naddezelowana, dom plebalny mieszkalny do upadku nachylony, ponieważ prędkiej i nieodbytey reperacyi potrzebują, zaleca się więc księżom Leonowi Pawłowskiemu i Bazylemu Bazylewskiemu, aby w najprędszym czasie do JO. Kollatorki Izabeli Branickiej prośbę o takową reparację zanieśli.
Trzystuletnia świątynia w połowie XIX wieku groziła zawaleniem, nie istniała już plebania, a uwłaszczonych dopiero co chłopów i robotników fabryki Moesów nie stać było nawet na remont cerkwi. Dochody parafii były bardzo skromne, rzędu kilku rubli rocznie, i pochodziły ze sprzedaży świec i z tacy.
W 1865 roku parafii przekazano budynek podominikańskiego klasztoru, który miał przyspożyć środków na budowę nowej cerkwi poprzez wynajem pomieszczeń robotnikom choroszczańskiej fabryki sukna i kortów. Z 24 pomieszczeń, w pięciu urządzono szkołę ludową, a szesnaście komnat wynajęto miejscowym robotnikom fabrycznym. W południowym skrzydle zamieszkali z rodzinami proboszcz i psalmista. Okazało się jednak, że poklasztorny budynek jest również w złym stanie i wymaga znacznych nakładów pieniężnych.
Proboszcz, o. Antoni Makowielski, w 1874 roku zwrócił się do Komitetu Budownictwa Cerkiewnego i zaproponował wzniesienie nowej cerkwi w miejscu podominikańskiego klasztoru. Propozycja zmiany lokalizacji wynikała nie tylko ze względów prestiżowych, chęci ulokowania cerkwi przy głównym placu, ale i nieodpowiedniego wówczas usytuowania prawosławnej świątyni, którą ...z jednej strony otacza żydowski cmentarz, z pozostałych trzech stron chlewy i kuźnia. Podczas nabożeństw słychać ryczenie bydła, stuk młotów kowalskich.
Komitet Budownictwa Cerkiewnego skierował do Choroszczy gubernialnego architekta Gurijewa, który dokonał ekspertyzy obiektu podominikańskiego. Stwierdził jednak, iż główny korpus gmachu klasztornego z powodu koniecznych przeróbek powiększy znacznie koszty przedsięwzięcia. Drugi wariant, korzystniejszy, to przeróbka jednopiętrowego skrzydła w południowej części budowli, lecz umieszczenie tam cerkwi nie byłoby zgodne z kanonami budownictwa cerkiewnego. Zasadniczą przeszkodą, zdaniem architekta, był zły stan techniczny budynku klasztornego i wysokie koszty wkomponowania w niego budowli cerkiewnej. Wobec tego Komitet Budownictwa Cerkiewnego zaproponował zarządowi parafii ...przystosowanie budynku poklasztornego pod zakwaterowanie wojsk za odpowiednią zapłatą, a zgromadzony kapitał należy przeznaczyć na budowę nowej cerkwi. O. Makowielski był przeciwny tej propozycji, gdyż wiązała się z remontem poklasztornych pomieszczeń, pisał więc: ...budynki klasztorne zmurszałe – zarząd parafialny nie jest w stanie przyjąć na siebie kosztownego remontu. Tych argumentów jednak nie uwzględniono i przy podziale środków finansowych na budownictwo cerkiewne w 1876 roku parafię w Choroszczy pominięto. W styczniu 1877 roku o. Makowielski poprosił o przeniesienie i wyjechał na Wileńszczyznę.
Miesiąc później do Choroszczy przybył nowy proboszcz, o. Teodor Jaszyn. W 1878 roku skierował pismo do Komitetu Budownictwa Cerkiewnego z prośbą o budowę nowej, murowanej cerkwi.
Postulował, aby wziąć pod uwagę wyjątkowo trudną sytuację choroszczańskiej parafii i niekorzystną lokalizację cerkwi, która ...znajduje się w skrajnie złym stanie, nie tylko z powodu wyjątkowo ubogiego wyglądu, ale i na nieprzyzwoitego usytuowania między brudnymi, żydowskimi domami i żydowskim cmentarzem, które nie odpowiada lokalizacji prawosławnej świątyni w dużym, fabrycznym miasteczku z wielowyznaniową ludnością, położonym przy granicy z Królestwem Polskim. Wyjaśniał, iż dochody osiągane z wynajmu mieszkań są przeznaczane głównie na remont budynku klasztornego, a ze względu na małą liczbę wiernych i ich „niezamożność” skromne nadwyżki idą na potrzeby cerkwi, ...dlatego mam zaszczyt prosić Gubernialny Komitet Budownictwa Cerkiewnego, by zainteresował się wyjątkowym położeniem parafii i aby pobudowano w miasteczku Choroszcz nową godną cerkiew, której koniecznie trzeba wybrać nowe miejsce, ponieważ dotychczasowy cerkiewny plac jest nieodpowiedni.
Mijały tygodnie i miesiące, a Komitet Budownictwa Cerkiewnego nie odpisywał. Sprawa była jednak w toku. 9 lutego 1880 roku do Grodzieńskiego Urzędu Gubernialnego wpłynęło obszerne pismo podpisane przez generał-majora, szefa Komitetu Budownictwa Cerkiewnego, w którym przeanalizowano dotychczasowe starania o budowę cerkwi. W końcowych wnioskach generał-major napisał: ...jeśli niemożliwe jest wzniesienie cerkwi w miejscu rozwalającego się klasztoru, to zaprojektować ją na placu przylegającym do tej budowli. Lecz zanim dotarł list, o. Jaszyn ponownie zwrócił się do władz cerkiewnych. Zmienił prośbę dotyczącą lokalizacji nowej świątyni, którą proponował wznieść na cerkiewnym placu obok istniejącej cerkwi.
16 lutego 1880 roku członkowie konsystorza wysłali obszerne pismo do Komitetu Budownictwa Cerkiewnego i idąc tokiem informacji podanych przez proboszcza i dziekana pisali: ...choroszczańska parafialna cerkiew, istniejąca trzysta lat, znalazła się obecnie w tak złym stanie, że przy remoncie jej w ubiegłym roku, kiedy zaszła konieczność odbicia tynku, w niektórych miejscach w ścianach powstały otwory świecące się na zewnątrz i tylko związanie ścian żelaznymi sworzniami podtrzymuje cerkiew od ostatecznego zawalenia (...). Parafianie nie są posiadaczami ziemskimi, w większości to robotnicy pracujący w choroszczańskiej fabryce włókienniczej. Parafia funkcjonuje samodzielnie, chroni i podtrzymuje prawosławie. W tej sytuacji parafianie, mimo chęci, nie są w stanie za własne środki zbudować nowej, murowanej cerkwi. Dlatego dziekan prosi zwrócić uwagę na skrajnie ubogie położenie choroszczańskiej cerkwi i wyjątkową sytuację tej parafii i jeśli władze wyasygnują środki pieniężne na budownictwo cerkiewne w diecezji litewskiej, to należy przeznaczyć określone kwoty na nową cerkiew w miasteczku Choroszcz. Oczywiście parafianie wezmą aktywny udział przy budowie nowej świątyni. Oni nie odmówią ofiar pieniężnych, a przede wszystkim swojej pracy. W piśmie opisano również lokalizację starej cerkwi, którą ...z trzech stron otaczają, a z jednej ciasno przylegają do cerkiewnego ogrodzenia, brudne, rozwalające się chlewy, a z czwartej żydowski cmentarz. Marność wokół cerkwi, odczucie prawosławnego chrześcijanina głęboko cierpi na widok tych brudnych, żydowskich chlewów, porażających swą nieczystością.
Członkowie konsystorza zwrócili również uwagę na świątynie innych wyznań w Choroszczy, gdzie ...na widocznym miejscu znajduje się bogaty, murowany, rzymskokatolicki kościół i przyzwoita luterańska kircha. (...) Jeśli zapadnie decyzja o budowie cerkwi – pisali członkowie konsystorza – to koniecznie należy wybrać godne miejsce, gdyż plac cerkiewny, który proponuje dziekan i proboszcz, jest nieodpowiedni. Jeszcze raz zwrócili się z prośbą o podjęcie decyzji w sprawie budowy nowej cerkwi i o wystąpienie do ministerstwa o przyznanie potrzebnego kredytu.
11 kwietnia 1880 roku, na zlecenie Komitetu Budownictwa Cerkiewnego, przebywał w Choroszczy gubernialny inżynier, aby znaleźć odpowiedni plac pod nową cerkiew. Jeszcze raz zweryfikowano raport architekta Gurijewa, dotyczący budowy cerkwi na miejscu klasztoru. Zapewne gubernialny architekt podzielił opinię Gurijewa, tym bardziej że ani proboszcz, ani miejscowe władze cerkiewne nie akceptowały budowy cerkwi w miejcu klasztoru lub na rynku miejskim. Rozważano nawet zakupienie ogrodu i działki z drewnianą zabudową od jednego z mieszkańców Choroszczy, ale wzniesiona tam świątynia byłaby widoczna ...tylko z jednej strony i z końca ulicy. Zakup tej posesji, jak stwierdzono, w znacznym stopniu powiększy koszty inwestycji.
Poszukiwanie odpowiedniego miejsca trwałoby jeszcze jakiś czas, gdyby nie tragiczny pożar, który wybuchł w Wielki Piątek, 18 kwietnia 1880 roku, w jednym z gospodarstw przy dzisiejszej ulicy Branickiego i z powodu silnego wiatru błyskawicznie rozszerzył się. Płomienie przenosiły się na kolejne zabudowania, niszcząc dom za domem. Siła ognia była tak wielka, że rozpalone głownie ulatywały daleko od miasteczka. Pożar zatrzymano w odległości kilku kroków od kościoła. Trwał on tylko dwie godziny, ale w ciągu tego czasu zniknęła jedna trzecia miasteczka. Pożar strawił wszystkie domy, którymi była zabudowana cerkiew. ...Dzięki Bogu nikt z ludzi nie zginął. Bóg ocalił też prawosławną cerkiew – pisał o. Jaszyn i 1 maja 1880 roku informował Komitet Budownictwa Cerkiewnego: ...W takiej sytuacji, jeśli nową cerkiew wybudowałoby się bliżej rynku, na cerkiewnym placu, to lepszego miejsca dla niej nie należy poszukiwać. O. Jaszyn nie wiedział jeszcze, że w Grodnie zapadła już decyzja o wzniesieniu cerkwi w Choroszczy ...zgodnie z projektem stworzonym dla budowli tego typu, według którego wybudowano już cerkiew w miasteczku Ciechanowiec. Na korzystną decyzję miał zapewne wpływ sam gubernator grodzieńskiej guberni, który przybył do Choroszczy 23 kwietnia, aby zapoznać się ze skutkami pożaru. Gubernator obejrzał też starą cerkiew i zapoznał się z historią starań o budową nowej świątyni.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Halina Surynowicz
fot. ze zbiorów autorki

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token