Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Siemiatyckie śpiewanie
Natalia Klimuk
Podczas jednego z koncertów o. Andrzej Jakimiuk, dziekan siemiatycki, jeden z inicjatorów wydarzenia, przypomniał o obawach, jakie towarzyszyły organizatorom: – Nie wiedzieliśmy, czy „trafimy do serc” – i wyjaśniał: – Pieśni paraliturgiczne, czyli te, które nie wchodzą do kanonu nabożeństwa, powstawały przede wszystkim w trudnych okresach w życiu Cerkwi. Szczególnie, gdy pod koniec XVI wieku Cerkiew prawosławna została w Rzeczypospolitej zdelegalizowana, kiedy nastała unia brzeska i naród został bez hierarchów. Wówczas ludzie, aby zaspokoić głód modlitwy, spotykali się w domach i śpiewali. Tworzyli też nowe pieśni, które weszły w skład Bogohłasnika. Pieśni te są śpiewane podczas pielgrzymek, przy zmarłych, czy na zapryczastnom podczas Liturgii. Lubimy tę formę śpiewu cerkiewnego – podsumował.
I to widać – cerkiew za każdym razem jest wypełniona słuchaczami. Przegląd jest już dojrzałą organizacyjnie imprezą. To się czuje. Od początku jego głównym organizatorem jest Dekanalny Instytut Kultury Prawosławnej w Siemiatyczach, którego dyrektorem przez wiele lat był o. Sławomir Chwojko, a teraz zastąpił go o. Bazyli Litwiniuk. Wsparcie dają też współorganizatorzy i sponsorzy, nie sposób pominąć młodzieży.
Dojrzałość przeglądu ma też inny plus. Inspiruje do wciąż nowych poszukiwań repertuarowych. Podczas każdego dnia przesłuchań można było usłyszeć najbardziej znane pieśni, „nasze”, proste, ale też te pochodzące z rzadziej spotykanych zbiorów, utwory do słów rosyjskich pisarzy, czy rzeczy współczesne – kompozycje znanej pieśniarki Swietłany Kopyłowej czy równie znanej monachini Julianii (Denisowej), była też wykonywana pieśń, do której słowa napisał św. Mikołaj Serbski.
Przed największym wyzwaniem stoją chóry i zespoły z Siemiatycz i okolic, większość z nich występuje rokrocznie i należy się im uznanie za przygotowanie nowych utworów.
I tak występowały obok siebie duże chóry i zespoły kameralne, chóry parafialne i zespoły folklorystyczne, dorośli i dzieci. Razem złożyły się na duchową radość, którą słuchaczom, wykonawcom i organizatorem daje „siemiatyckie śpiewanie”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token