Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Białoruski z ducha
Dorota Wysocka
Drukarnię opuścił właśnie nowy tom, Rodnaja litaratura (Literatura ojczysta), dla uczniów drugich klas liceów ogólnokształcących, poświęcony twórcom z XIX i pierwszej połowy XX wieku, do wybuchu wojny. To kontynuacja serii, rozpoczętej trzy lata temu przez podręcznik do klasy pierwszej. Autorką jest Jolanta Grygoruk (podręcznika do klasy pierwszej Olga Sienkiewicz), redaktorką, podobnie jak wszystkich podręczników wydanych przez Fundację, a wcześniej przez Orthdruk, Anna Radziukiewicz.
Różnią się one od tych przygotowywane przez długie lata w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych. Najważniejszy był wobec nich zarzut niedostrzegania, z perspektywy Warszawy, specyfiki ziemi, na której mieszkają polscy Białorusini, ich kultury, tradycji, realiów życia. Przykładem może być choćby szczegółowe omawianie w nich sięgającego pogaństwa obrzędu Dziadów, w tych stronach nieznanego. Materiały były ponadto sztampowo ilustrowane, autorzy fotografii skupiali się na sztuce ludowej, tak jakby na Białorusi nie rozwijała się sztuka wysoka.
Redaktorka zaprosiła do współpracy Doroteusza Fionika, etnografa, publicystę i wydawcę, kierującego prężnym Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, i Aleksandra Wierzbickiego, dziennikarza tygodnika „Niwa”. Doroteusz Fionik przygotował kilka tekstów o miejscowych zwyczajach ludowych, mocno osadzonych w tradycji chrześcijańskiej (żniwa, kolędowanie, ohulki, pisanki), obaj przedstawili związane z naszą ziemią wybitne postaci tej epoki (m.in. Ignacy Onacewicz, Michał Bobrowski, Józef Jaroszewicz, Antoni Sosnowski, Józef Landberg, Nestor Pierewoj) i centra kultury i oświaty, jakie rozwinęły się w Starym Korninie, Szczytach-Dzięciołowie, Pasynkach czy Klejnikach.
W przypadku tych autorów ważna okazała się nie tylko ich wiedza, ale i umiejętność krótkiego, a przy tym wciągającego przedstawiania tematu.
Na dalszych stronach Jolanta Grygoruk opowiada o twórcach i prezentuje fragmenty ich dzieł. Ale jak są one zilustrowane! Nie tylko standardowe portrety, także fotografie z miejsc związanych z pisarzami, pocztówki z epoki, obrazy, okładki książek, fragmenty czasopism. Wymagało to wielokrotnych podróży na Białoruś, wizyt w wielu muzeach. Ale dzięki temu ilustracja nie służy jedynie ozdobie, a niesie własną bądź uzupełnia podstawową informację. Czyni pracę małym albumem.
Na najwyższe uznanie zasługuje wysiłek grafika, Anny MiszczukStankiewicz, dzięki której układ całości jest przejrzysty, konsekwentny, dopracowany w szczegółach. Książka jest po prostu ładna.
Chcąc ją zaprezentować innym niż szkolne środowiskom, Anna Radziukiewicz, nie tylko jako radaktorka, ale i prezes Fundacji Ostrogskiego, 6 listopada zaprosiła do Centrum Kultury Prawosławnej grono pedagogów i lokalnych dziennikarzy. Zainteresowane okazały się być tylko media białoruskojęzyczne i prawosławne. Szkoły średnie reprezentował dyrektor i nauczyciele liceum w Hajnówce.
Rozmowa dotyczyła przede wszystkim nauczania literatury i kultury jako takiej. Zwracano uwagę, że do liceów białoruskich coraz częściej trafia młodzież, która nie wyniosła z domu znajomości języka, uczy się go od podstaw. Nie tylko jednak ze względu na nią lekcje nie mogą być stratą czasu, muszą być intersujące, a do tego potrzebny jest dobrze opracowany materiał. Nowy podręcznik spełnia te oczekiwania.
Poruszono także kwestię jego wykorzystywania na lekcjach religii. – Nie można oddzielać prawosławia od białoruskości – powiedziano wprost – a ta książka przeniknięta jest chrześcijańskim duchem.
– Procesy asymilacyjne postępują – stwierdzano z goryczą. – Białoruskość jest stygmatyzowana, a poczucie „gorszości” wśród młodzieży nie ginie. Takie jak ten podręczniki, o wysokim poziomie merytorycznym i graficznym, a przy tym ciekawe, z pewnością nie będą tych zjawisk pogłębiać.
Uczniowie szkół z dodatkowym nauczaniem języka białoruskiego otrzymują je za darmo.

Dorota Wysocka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token