Numer 12(378)    Grudzień 2016Numer 12(378)    Grudzień 2016
fot.www.meloman.ru
Nie boję się deportacji
Eugeniusz Czykwin
Jedna z posłanek Prawa i Sprawiedliwości Beata Mateusiak
-Pielucha podzieliła się na portalu internetowym wpolityce.pl swoimi wrażeniami z filmu „Wołyń”. Jak dotąd – napisała pani poseł – nie czytałam i nie słyszałam w polskich mediach pytania: kim są ci ludzie z Ukrainy, których w Polsce pracuje już ponad milion? Potomkami morderców? A jeśli tak, to czy uważają ludobójstwo, jakiego dopuścili się ich krewni na Polakach, za zło, które ich dzisiaj boli? A może są tymi, którzy za zarobione u nas pieniądze fundują na Ukrainie pomniki Bandery? I dalej: Wolni w swoim myśleniu i działaniu powinniśmy żądać od mieszkających i pracujących w Polsce cudzoziemców legalizowania pobytu i stworzyć skuteczniejszy mechanizm bezwzględnego egzekwowania tego obowiązku przez państwowe służby. Ale także powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji.
Dwa ostatnie zdania wywołały falę oburzenia polityków opozycji, nie sympatyzujących z PiS-em publicystów, przedstawicieli wyznaniowych i narodowych mniejszości. W Gdyni nieopodal dworca Gdynia Główna pięćdziesiąt osób z walizkami, biletami deportacyjnymi, przy akompaniamencie przeboju Maryli Rodowicz „Wsiąść do pociągu byle jakiego” manifestowało swój sprzeciw wobec wypowiedzi posłanki. Na Facebooku powstała grupa „Lista pierwszej deportacji Beaty Mateusiak”. W ciągu kilku dni zapisało się do niej blisko sto tysięcy osób. Członkowie grupy piszą do posłanki listy, w których wskazują miejsca, do których chcieliby zostać deportowani. Opozycja zapowiedziała złożenie do Sejmowej Komisji Etyki wniosku o ukaranie posłanki. Odnosząc się do miażdżącej krytyki, pani poseł wyjaśniła, że miała na myśli żyjących w Polsce imigrantów, a jej słowa zostały zmanipulowane.
Rzeczywiście, odczytanie wpisu jako wezwania do przeprowadzenia czystek religijnych wśród obywateli Rzeczypospolitej jest przesadną interpretacją. Nie oznacza to, że autorka jest bez winy. Fakt, że tak wiele osób stwierdzenia posłanki zrozumiało jako odnoszące się do wyznających prawosławie czy islam polskich obywateli powinno skłonić – i nie tylko ją – do powstrzymania się od głoszenia nie mających nic wspólnego z obowiązującym w naszym kraju porządkiem prawnym własnych myśli. Dotyczy to zwłaszcza polityków rządzącej partii.
Choć pani poseł, a jestem skłonny jej wierzyć, miała na myśli przebywających na terenie naszego kraju, nie posiadających obywatelstwa cudzoziemców, to powinna wiedzieć, że jej propozycje nie mogą być zalegalizowane bez uprzedniej zmiany obowiązującej Konstytucji i wypowiedzenia ratyfikowanych przez Polskę wielu międzynarodowych traktatów i konwencji.
Po pierwsze selekcjonowanie imigrantów według religii pachnie dyskryminacją, a tworzenie odrębnej kategorii „ateistów” kwalifikowałoby Polskę jako państwo wyznaniowe.
Swoją drogą ciekawe, jak wyglądałoby objęcie taką religijno-światopoglądową selekcją przebywających w Polsce Czechów, Francuzów, Niemców, Amerykanów. Pisząc o milionie pracujących w Polsce Ukraińców, którzy mieliby składać deklarację lojalności, pani poseł nie wspomina o grekokatolikach, czyli katolikach wschodniego obrządku.
Z tekstu wynika, że nie weryfikowałaby i nie pytała, czy przypadkiem za zarobione u nas pieniądze nie „fundują na Ukrainie pomników Bandery”. Pracujący w Polsce prawosławni Ukraińcy najczęściej pochodzą ze środkowej i wschodniej Ukrainy, a więc ich „krewni” nie mają nic wspólnego ze zbrodniami na Wołyniu czy Wschodniej Galicji. Odwrotnie, walcząc w szeregach Armii Radzieckiej z hitlerowskim okupantem, wyzwalali Polskę spod hitlerowskiej okupacji, tym samym ratując przed śmiercią miliony, być może bliskich pani poseł, Polaków – według przyjętego przez Niemcy Generalplan Ost, który miał być realizowany po „rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, Polaków pozostałoby od 3 do 4,8 miliona. Reszta miała być zgermanizowana lub zgładzona.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token