Numer 1(379)    Styczeń 2017Numer 1(379)    Styczeń 2017
fot.Ikona Bożego Narodzenia
O Narodzeniu Chrystusa
Metropolita Limassol Atanazy
W tych dniach obchodzimy święto świąt – Narodzenie Pana naszego Jezusa Chrystusa – jedno z największych świąt naszej Cerkwi, ponieważ świętujemy największe wydarzenie, kiedy sam Bóg stał się Człowiekiem, aby przebóstwić człowieka, aby doprowadzić nas do Siebie. Kolędy bożonarodzeniowe mówią nam o tym niepojętym cudzie, o tym, że Bóg stał się Człowiekiem, o Przenajświętszej Bogarodzicy, która stała się godna, by wcielić Boga Słowo, o człowieku, powołanym, by stać się Bogiem przez łaskę. Opowiadają także o magach i pasterzach, i o Aniołach, którzy śpiewali: chwała Bogu na wysokościach, a pokój na ziemi… (Łk 2,14). Wiele czytań i troparionów poświęconych jest temu wielkiemu świętu. Chodzi jednak o to, jak my, prawosławni chrześcijanie, możemy przeżywać te święta i co one dla nas znaczą. Święta cerkiewne – to pewnego rodzaju „odpoczynki” dla duchowego wzmocnienia. Kiedy człowiek idzie piechotą, musi zatrzymać się, żeby trochę odpocząć, nabrać sił, a dopiero potem iść dalej. Tak samo święta cerkiewne, zwłaszcza Święta Pańskie i Bogarodzicy, są niejako przystankami, kiedy my wszyscy, utrudzeni i obciążeni, stale niosący krzyż codziennych trosk, zatrzymujemy się. Główny cel świąt dla człowieka – to dotknąć Bożej łaski, która wylewa się obficie w tych dniach. Nawet świąteczna atmosfera na ulicach świadczy, że – jeżeli spojrzymy na to z chrześcijańskiego punktu widzenia – wszystko wokoło przygotowuje się na powitanie Pana naszego Jezusa Chrystusa, choć rzecz jasna sens Bożego Narodzenia nie powinien ograniczać się do zewnętrznego świętowania i tradycji. „Wszystko dziś napełnia się radością, Chrystus narodził się z dziewicy”. To znaczy wszystko: i niebo, i ziemia, i wszelkie stworzenie – duchowe, rozumne, widzialne – wszystko powołane jest, by brać udział w świętowaniu przyjścia Pana naszego na ten świat. Jest opowieść o tym, że w Betlejem, gdzie narodził się Chrystus, w grocie betlejemskiej żył w ascezie pewien święty – Hieronim. W noc Bożego Narodzenia nie spał i modlił się, i z łaski Bożej, przeżywając w sercu wydarzenie Narodzenia, mówił do Chrystusa: Mój Chryste, wszyscy coś Ci przynieśli tego dnia. Magowie przynieśli Ci dary, Aniołowie śpiewali Twoją chwałę, pasterze pokłonili się Tobie, ziemia dała Ci grotę, ludzie dali Ci Przenajświętszą Bogarodzicę. A cóż ja mogę podarować Ci w tym dniu? Przecież wszystko, co mam, nie jest moje, lecz Twoje, bowiem Ty dałeś mi wszystko. Tak się modląc, święty z łaski Ducha Świętego ujrzał Pana naszego Jezusa Chrystusa jako Dzieciątko w żłobie, a ten odpowiedział mu: Hieronimie, chcę od ciebie tylko jednego daru. Hieronim zadrżał, oczekując, o jaki dar poprosi Pan Jezus, i spytał: Jakiego daru chcesz ode mnie, Panie? Chrystus odpowiedział mu: Chcę od ciebie twoich grzechów. To znaczy: Chcę unieść ciężar twoich grzechów.
Sens tego święta dla nas, opanowanych przez namiętności i grzech, polega na uwolnieniu, które darował nam Pan swoim narodzeniem, na uwolnieniu z niewoli grzechu i ciemności naszego odpadnięcia od Boga, a także na możliwości radowania się życiem jak dzieci Boże, odczuciu Boga jako swojego Ojca i zrozumieniu, że mamy wielką wartość, nie dlatego, że stanowimy coś wyjątkowego na tym świecie, ale dlatego, że jesteśmy dziećmi Bożymi, że dla nas, dla każdego z nas z osobna, Bóg stał się Człowiekiem.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Metropolita Limassol Atanazy
tłum. Krzysztof Tur
Tekst kazania i ikona pochodzą z wydanej przez hajnowskie wydawnictwo Bratczyk książki „Otwarte serce cerkwi”

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token