Numer 1(379)    Styczeń 2017Numer 1(379)    Styczeń 2017
fot.Ikona Bożego Narodzenia
Nauczycielowi Nikoli S. o tym dlaczego Chrystus musiał narodzić się a nie po prostu się ukazać
tłum. Vladan Stamenković
Pytał Pan, dlaczego Chrystus musiał narodzić się, rosnąć i w końcu cierpieć? Dlaczego nie ukazał się nagle z niebios w postaci dojrzałego człowieka, tak jak w greckich baśniach Apollon ukazywał się ludziom? Całkiem błędne porównanie! Jak można porównywać prawdziwego człowieka ze zjawą i prawdziwego Boga z wymyślonymi bestiami?
Tak jak niebo jest wysoko nad ziemią, tak samo mądrość Boża przewyższa rozum człowieczy. Zgodnie z mądrym zamiarem Najwyższego, Chrystus miał objawić się światu i jako dziecko, i jako młodzieniec, i jako dojrzały człowiek. Miał być przystępny dla każdego i przyciągnąć wszystkich.
Gdyby nie był dzieckiem, słabe i chłodne byłyby Jego słowa: „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie”, a także: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.
Pan uczy dzieci i jako nauczyciel powinien zrozumieć, jak zupełnie inaczej wyglądałyby pana relacje z dziećmi, gdyby pan, na przykład, nigdy nie był dzieckiem.
Chrystus bez wątpienia mógł ukazać się światu również tak, jak tego pan chciałby. Lecz gdyby tak uczynił, nie stałby się dla rodzaju ludzkiego tym, kim chciał być, a więc Nauczycielem i Zbawicielem wszystkich oraz przykładem dla wszystkich pokoleń.
Pana to dręczy, bo uważa pan, że nasz Pan swoimi niezwykłymi narodzinami dodatkowo skomplikował naszemu rozumowi tajemnicę bytu swojego.
A czyż tajemnica Jego nie byłaby o wiele większa i bardziej niezrozumiała, gdyby zjawił się nagle wśród ludzi bez żadnej więzi krwi z ludźmi? Czyż świat w tym przypadku nie mówiłby o Nim jak o jakiegoś rodzaju zjawie?
Wtedy i Jego osoba, a z nią i Jego nauka i ofiara straciłyby swoje prawdziwe podłoże i prawdziwe znaczenie. Bo jeżeli jest zjawą, któż z nas chciałby słuchać i popierać zjawę?
Ba, Pan nasz musiał narodzić się właśnie w taki sposób, w jaki się narodził, aby ukazać możliwość i podkreślić znaczenie naszych duchowych narodzin, które leżą w centrum Jego nauki o człowieku. Zgodnie z Jego słowami: „Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego”.
Tak jak On narodził się od Ducha Świętego i z przeczystego ciała Marii Dziewicy, tak i my możemy narodzić się duchowo z Ducha Świętego w czystości swojej duszy.
Wielcy duchownicy prawosławni od zawsze nauczali, że warunkiem nowych narodzin człowieka jest dziewicza czystość duszy. Innymi słowy: kiedy dusza jest całkowicie oczyszczona, nawet z grzesznych myśli, upodabnia się do Świętej Panny i staje się zgodnie z wolą Bożą godna stać się miejscem pobytu Chrystusa. Jeżeli narodziny Chrystusa z Marii Dziewicy są trudne do przyjęcia dla zwykłego rozumu, są one zarazem wyjątkowo użyteczne i ośmielające dla każdego, kto pragnie swego duchowego i moralnego odnowienia.
Dlatego niechaj Pan będzie spokojny i podziękuje odwiecznej Mądrości, że Zbawiciel rodzaju ludzkiego zjawił się tak, jak On uważał, że będzie najlepiej.
I niechaj Pan zawoła razem z apostołem Pawłem: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga!”.
I proszę pozdrowić swoje dzieci w szkole z dziecięcą radością: Christos Rożdajetsia, dzieci!

tłum. Vladan Stamenković

Listy Misjonarskie
Nikołaja Velimirovicia
wydał Bratczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token