Numer 1(379)    Styczeń 2017Numer 1(379)    Styczeń 2017
fot.Ikona Bożego Narodzenia
Wobec murów
Anna Radziukiewicz
Jean Vanier urodził się w dostatku. Miał wyjątkowych rodziców. Ojciec był dyplomatą. Miał imponującą inteligencję. Pozwoliła ona mu robić karierę w marynarce, potem jako akademickiemu nauczycielowi filozofii na uniwersytecie w Toronto. Posiadał pieniądze i atrakcyjny wygląd. Był uprzywilejowany. Pod ciężarem takiego jak on uprzywilejowania jedni życie marnują, inni dodają do niego bogactwa i splendoru.
Tymczasem Jean Vernier ucieka od obfitości i staje się uczniem Chrystusa. Przekracza próg świata ubogich, chorych i kalekich. Tam znajduje radość i wspólnotę.
Jean Vanier, urodzony w 1928 roku, filozof i pisarz zakłada wspólnoty Arka (L’Arche) oraz Wiara i Światło. Zaprasza do nich osoby niepełnosprawne intelektualnie. Wspólnoty stają się przestrzenią wspólnego życia, ale i przemiany. Dziś 135 domów Arki działa w 33 krajach i 1600 wspólnot Wiara i Światło rozwija się w 80 krajach. Vanier od ponad czterdziestu lat wspiera biednych i bezbronnych. Ale to nie jest tylko zapewnienie im pokarmu i schronienie. To pójście z wyraźnym przesłaniem – każdy z was jest niepowtarzalny i ważny dla świata. I w sytuacji – zauważa pisarz – gdy nawet wiara może nas poróżnić, to podziały znikają, gdy dzielimy się tym, co wspólne dla każdego człowieka – doświadczeniem życia, cierpienia i śmierci. O Arce mówi: Tworzymy więzi, które nas wzajemnie przemieniają, tworzymy wspólnotę, która jest znakiem pokoju dla świata. Ci z nas, którzy tu przychodzą, aby pomóc czy udzielać wsparcia chorym, zmieniają się – stają się bardziej życzliwi, akceptujący i przebaczający, radośniejsi.
Jean Vanier napisał książkę „Wielkie pytania życia”, przetłumaczoną z angielskiego i wydaną przez kieleckie wydawnictwo Charaktery. W istocie autor stawia wielkie pytania i na wiele z nich odpowiada: nie wiem. A są to między innymi: Skąd tyle cierpienia, skąd zło w świecie, dlaczego tak trudno być dobrym? Ale są i pytania, przy których dużo łatwiej o odpowiedź, choćby: Jak możemy służyć ludziom i światu, jak możemy kochać, po co żyjemy, jak Bóg włącza się w nasze życie, co liczy się w życiu, co liczy się w śmierci?
Drogowskazem przy pisaniu książki stają się dla Vaniera nie modne trendy w rozwoju myśli społecznej, psychologicznej czy pedagogicznej a Ewangelia. W książce jest mnóstwo cytatów i odwołań do Ewangelii. Pierwsze dotyczy przypowieści o bogaczu i Łazarzu i staje się nutą przewodnią książki. Bogacz posiadał wszystko, Łazarz nie miał dosłownie nic. Pisarz nie tyle zajął się problemem ubóstwa, sam przecież zdecydował się na ogołacanie w swym życiu, ile murem, jaki stanął między bogaczem i Łazarzem. Bogacz codziennie ucztował, a to co spadało z przepełnionych stołów, zjadały psy. Vanier stawia pytanie – ach, jakże ono nas dotyczy! – czy ten człowiek widział Łazarza? I przechodzi do następnego – czy widziałeś kiedyś slumsy, te walące się rudery, w których żyją całe rodziny? Takie, które na przykład otaczają brazylijskie miasta? Odpowiada: Ale my budujemy mury, aby nie widzieć, a nie wiedzieć, że po drugiej stronie leży Łazarz i wyciąga rękę. Wtedy zanika poczucie odpowiedzialności za tych, którzy są w palącej potrzebie. Bronimy się przed tą rzeczywistością.
Co ciekawe, pisarz krytykuje nawet tych, którzy ubogim pomagają. Za co? Że przekazują bywa i duże pieniądze na działalność charytatywną, ale człowieka żebrzącego na ulicy nie obdarzą nawet uśmiechem. Od lat pomagają w kuchni dla ubogich, jednak nigdy im nie przyszło im do głowy, by usiąść i zjeść z ubogim. Vanier daje przykład. Żebracy w pewnym mieście umieścili na swoich tabliczkach napis „Poproszę o uśmiech”. Bo tak często odwracamy od nich wzrok, unikamy spojrzenia. O co żebrzą? W jadłodajniach dla ubogich w Ameryce Północnej chleba jest w bród. Oni żebrzą o wodę żywą, która zawiera się w spojrzeniu mówiącym „Ty też jesteś człowiekiem”. Każdy z nas jest przecież spragniony więzi. Pisarz mówi o swoim doświadczeniu, gdy z żebrakiem poczuł się bliski. Razem siedzieli na chodniku i każdy coś dawał i brał. Bo Arka to „ujawnianie darów osób niepełnosprawnych intelektualnie, które mają szczególny dar łączenia ludzi, objawiający się w relacjach, a te nas wzajemnie przemieniają” – czytamy. Bo życie w Arce to nie tylko sprawne dostarczanie pokarmu i schronienia, to wzajemna miłość, to idące w świat przesłanie, że każdy człowiek jest piękny i wartościowy.
Podaje i inny przykład. Pauline cierpiała na epilepsję, cukrzycę, paraliż jednego ramienia i nogi. Przybyła do Arki. Zachowywała się agresywnie. Za nią było 40 lat życia w upokorzeniu. Całe jej życie to patrzenie na nią z góry, szydzenie z niej. I rodziców denerwowała, i siostry, i w szkole była wyśmiewana, i na ulicy. Tymczasem pisarz daje receptę: Ludzie którzy mają wykrzywiony obraz samego siebie, którzy są przekonani, że do niczego się nie nadają, wymagają czułości i przyjaźni. A przyjaźń jest czymś więcej, niż usługiwaniem i pomocą. To powiedzenie: Cieszę się, że z tobą żyję, które stało się dewizą Arki. To objawienie radości na co dzień. I przytacza autor słowa pierwszego listu św. Jana: „Umiłowani, miłujmy się nawzajem, bo miłość pochodzi od Boga, a każdy kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”.
Pauline dopiero w Arce wyzwoliła się z agresji, doznała miłości i bliskości innych.
Założyłem Arkę – stwierdza Jean Vanier – ponieważ wiedziałem, że każda osoba, z którą spotkałem się w domu opieki społecznej, jest ważna. Bóg umiłował każdego z nas. Każdy z nas ma sumienie, które pociąga ku prawdzie i sprawiedliwości. Najgłębszym pragnieniem Boga jest, abyśmy się zjednoczyli w miłości, byli jedno z Nim i z drugim człowiekiem. Przywołuje tu słowa Etty Hillesum, Żydówki, która żyła zaledwie 29 lat, zgładzona w 1943 w Auschwitz. Mówiła ona: „Bóg mieszka w nas, ale my musimy zrobić Mu miejsce, strzec tej Obecności, która daje nam pokój nawet pośród cierpienia, pozwala kochać nieprzyjaciół, uwolnić się od lęku i nienawiści.”

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

Jean Vanier, Wielkie pytania życia, ss. 192, Kielce 2015

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token