Numer 1(379)    Styczeń 2017Numer 1(379)    Styczeń 2017
fot.Ikona Bożego Narodzenia
Polichromia na Piaskach
Anna Radziukiewicz
Władze odmówiły – mówi proboszcz parafii św.św. Cyryla i Metodego na wrocławskich Piaskach, o. Eugeniusz Cebulski. – Stwierdziły, że garstka prawosławnych nie udźwignie remontu. – Piszcie jeszcze raz prośbę – zachęcał już wtedy metropolita Bazyli. I Bóg podesłał nam dobrego człowieka pana Edmunda Małachowskiego, wilnianina, wojewódzkiego konserwatora zabytków. To on zaproponował władzom miasta: – Dajmy szansę prawosławnym. Na pół roku. Jeśli nic nie zrobią, obiekt zabierzemy.
– Klucze otrzymaliśmy 25 maja 1970 roku – mówi o. Eugeniusz. – Trzecia część sklepienia była zerwana. Na szczęście świątynię przykryto tymczasowym dachem i on uchronił ją przed całkowitą dewastacją. I tak garstka parafian, przy pomocy urzędu konserwatora zabytków, podniosła z ruin świątynię.
I do tej cerkwi przyszedł na Liturgię jesienią 2015 roku Aleksiej Adamczuk. Podszedł do krzyża. – Skąd jesteś? – zapytał go o. Grzegorz Cebulski. – Z Kamieńca Podolskiego. – A co robisz we Wrocławiu? – Pracuję na budowie. – To jesteś budowlańcem? – Nie, ikonopiscem – toczył się dialog. – Będziemy mieli dla ciebie inną pracę – zasugerował.
I już w październiku rozpoczął Aleksiej rozpisywanie cerkwi na Piaskach. W Kamieńcu Podolskim na Uniwersytecie im. Iwana Ohijenki skończył z wyróżnieniem wydział plastyczny. W 2005 roku poszedł do pracy. Z grupą ikonopisców rozpisywał cerkwie na Ukrainie. Teraz do pracy stanął samodzielnie.
Najpierw poprawił malowidła, które znajdują się po lewej stronie nawy, powstałe w 1991 roku. Wykonał je Siergiej Triennianikowoj. Siergiej niestety tylko zaczął pracę. Pokonał go rak. Odszedł w 33 roku życia. Był ofiarą Czarnobyla. Otrzymał tak silne napromieniowanie, że nie pomogło mu leczenie w instytutach Moskwy, Mińska, na koniec we wrocławskim szpitalu.
– To dramatyczna historia – ociera łzy o. Eugeniusz. – Rak postępował błyskawicznie. Siergiej czerniał. Trzeba mu było amputować język. Ale odszedł przed amputacją. Jest pochowany we Wrocławiu. Taką decyzję podjęła jego żona Tania, która z nim razem przyjechała, i jego rodzice, Białorusini, którzy osiedli w Samarze. Modlimy się za jego duszę.
Przed Siergiejem rozmalowywali cerkiew na Piaskach trzej inni artyści: Adam Stalony-Dobrzański, Grek Sotirios Pantopulos i Ukrainiec Witalij Sadowski. Ale tylko niewielkie fragmenty wnętrza cerkwi zostały przez nich pokryte polichromią.
– Pewna niewiasta, egzaltowana nieco, weszła kiedyś do naszej cerkwi i zakrzyknęła w zachwycie – opowiada o. Eugeniusz – Tylko prawosławni mogą tak przedstawić! Chrystus jest w pełni namalowany, a apostołowie w zarysach. Jakież to głębokie teologiczne przesłanie – ciągnęła. Czyż ksiądz tego nie widzi? To zrozumiałe, Pan Jezus wstąpił do nieba także z ciałem, a apostołowie tylko z duszami, dlatego są jedynie zarysowani.
– Proszę pani, to nieukończona polichromia – o. Eugeniusz sprowadzał damę na ziemię. I przykro mu było, że na dokończenie fragmentu malowidła trzeba było czekać dwanaście lat.
Teraz jest szczęśliwy. Aleksiej przez ponad rok nieustannie trudzi się nad malowidłami w cerkwi na Piaskach. Pojawiło się mnóstwo przedstawień świętych, pochodzących z różnych epok i krajów. Postacie umieszcza na błękitnym tle. Raduje modlących się. Przychodzą oni ze świata, w którym ogrom ruchomych obrazów niepokoi duszę człowieka do świata, gdzie obraz wycisza i oczyszcza.
Aleksiej Adamczuk ma zamówienia na kolejne prace. Zimą będzie kładł polichromię w ołtarzowej części cerkwi w Lubinie, ogrzewanej, potem w Buczynie, może i w Sokołowsku. W Polsce najpierw zbijał palety, potem budował, by teraz służyć Bogu tak, jak umie najlepiej.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token