Numer 2(380)    Luty 2017Numer 2(380)    Luty 2017
fot.Andrzej Karpowicz
Notatki Redaktora
Eugeniusz Czykwin
Polsce, zgodnie ze spisem powszechnym z 2011 roku mniejszości narodowe i etniczne stanowią niecałe dwa procent obywateli. Mimo to część polskich polityków była i jest skłonnych postrzegać mniejszości jako zagrożenie. Ten sposób myślenia o współobywatelach innej narodowości czy przynależących do innego niż rzymskokatolicki Kościoła w szczególnie ostry sposób ujawniał się podczas prac Sejmu nad ustawami, których celem było zapewnienie tym niewielkim społecznościom prawnych gwarancji zachowania religijno-narodowej tożsamości. Z czasem, choć nie wszyscy, spośród tych, którzy w mniejszościach widzieli zagrożenie polskiej racji stanu, a nawet integralności terytorialnej naszej ojczyzny, zmieniało zdanie. Tak było z posłami Prawa i Sprawiedliwości, którzy wszyscy, jak jeden mąż, głosowali przeciw ustawie o mniejszościach narodowych, etnicznych i języku regionalnym (2005 rok), a wcześniej przeciw nowelizacji ustawy o wolności sumienia i wyznania, której celem było zrównanie statusu prawnego „mniejszościowych” Kościołów i związków wyznaniowych z prawnym usytuowaniem Kościoła rzymskokatolickiego (2002 r.), by w latach 2011-2015, także jednogłośnie, popierać poprawki w ustawie budżetowej, przyznające środki na renowację monasteru w Supraślu. Posłowie PiS w poprzedniej kadencji poparli także ustawę o finansowaniu z budżetu państwa Wyższego Prawosławnego Seminarium w Warszawie i inicjatywy służące upamiętnieniu 1150 rocznicy misji Świętych Braci Cyryla i Metodego i setnej rocznicy bieżeństwa.
Pozostaje mieć nadzieję, że również obecnie kierujący ministerstwem spraw wewnętrznych i administracji politycy PiS nie będą podejmować krzywdzących mniejszości decyzji.
Rolę antymniejszościowych harcowników przejęli teraz posłowie klubu Kukiz 15. W interpelacjach domagają się interwencji wobec „zagrażających polskiej racji stanu” poczynań należących do mniejszości obywateli. Dla przykładu posłowie Tomasz Rzymkowski i Bartosz Jóźwiak takie zagrożenie dostrzegli w filmie Jerzego Kaliny „Siaroża”. Oburzeni pytają ministra skarbu, czy dostrzega „kolizję zawartości merytorycznej filmu” z „polityką historyczną polskiego rządu”. Inny poseł wybrany z listy Kukiz 15 (obecnie niezależny), Robert Winnicki, dopytuje ministra spraw zagranicznych, „czy polski podatnik współfinansował powstanie… filmu „Siaroża” w reżyserii Białorusina Jerzego Kaliny”. Z kolei w interpelacji do ministra kultury i dziedzictwa narodowego wspomniany poseł Rzymkowski, oburzony treścią zamieszczonego w ukraińskim „Naszym Słowie” artykułu Myrosława Łewyćkoho, który według posła „jest przesycony ukraińskim nacjonalizmem i pogardą do Polaków”, pyta, czy „tygodnik Nasze Słowo”, szerzący „historyczny fałsz i wrogą polskiemu państwu propagandę, będzie dotowany przez Państwo Polskie".

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token