Numer 2(380)    Luty 2017Numer 2(380)    Luty 2017
fot.Andrzej Karpowicz
Zmarł o. Mikołaj z rodu Lenczewskich
Anna Radziukiewicz
Ród Lenczewskich głęboko zapisał się w historii naszej Cerkwi. Wywodził się z Wołynia. Ojciec o. Mikołaja Lenczewskiego, także Mikołaj, urodził się w 1912 roku w Krzemieńcu, syn w 1940 roku w Warszawie i od 2008 roku był proboszczem parafii św. Jana Klimaka na warszawskiej Woli. Dziadek niedawno zmarłego o. Mikołaja, o. Charyton Lenczewski, był sekretarzem biskupa Dionizego, późniejszego metropolity Cerkwi w Polsce. Rodzina po stronie babci zmarłego, Wołosiewiczowie, była związana ze stanem duchownym od ponad trzystu lat.
Ojciec zmarłego, który miał przemożny wpływ na kształtowanie duchowej postawy swego syna i wnuka Piotra, też duchownego, stracił swego ojca w wieku pięciu lat. Ale opiekę nad nim roztoczył metropolita Dionizy. Wspierał go, gdy nauki pobierał w krzemienieckim seminarium duchownym od wspaniałych w tamtym okresie nauczycieli, a potem w studium teologii prawosławnej na Uniwersytecie Warszawskim. Tuż przed wojną, jako duchowny, został skierowany do parafii na Woli. Tu przeżył horror drugiej wojny, śmierć sześcioletniej córeczki i narodziny o. Mikołaja, jak o nim mówiono, juniora. Senior służył w wielkomiejskich parafiach – w Warszawie, Łodzi, Białymstoku. Uczył seminarzystów i studentów Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Zwracał się do nich ciepło – dzietki. Pisał artykuły do cerkiewnej prasy, redagował. Pracował w Towarzystwie Biblijnym, pomagała mu tu biegła znajomość greki. Zgromadził dużą bibliotekę. Był erudytą. Ceniono go jako spowiednika. Kochał Boga i Cerkiew.
W takim domu wyrastał o. Mikołaj Lenczewski junior. Skończył seminarium duchowne i Chrześcijańską Akademię Teologiczną. W 1963 roku ożenił się z Lidią z domu Dmitruk. I przyjął święcenia diakońskie i niebawem kapłańskie. Od początku związał się z parafią na Woli.
– Poszedł śladami swego ojca – ocenia o. Adam Misijuk, wikariusz parafii na Woli. – Jego priorytet to praca z młodzieżą. Pięćdziesiąt pięć lat temu zorganizował przy parafii punkt katechetyczny, działający do dziś. Dbał i o seniorów. To im zaproponował coś w rodzaju Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Seniorzy spotykają się raz w miesiącu, teraz pod kierunkiem o. Piotra Rajeckiego.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. Marta Łuksza i Wikipedia

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token