Numer 3(381)    Marzec 2017Numer 3(381)    Marzec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Monastery wileńskie
o. Denis Rusnak
Przez cały okres międzywojenny ordynariuszem diecezji wileńskiej pozostawał arcybiskup Teodozy Feodosjew. W 1939 roku Niemcy, pokonawszy Polskę, przekazały Wilno Republice Litewskiej, następnie, w 1940 roku, Republika Litewska stała się częścią Związku Radzieckiego.
W nowych warunkach politycznych monastery wileńskie, zwłaszcza Świętego Ducha, zaczęły odgrywać nową rolę jako jedne z nielicznych ośrodków zakonnych w państwie, w którym życie cerkiewne praktycznie unicestwiono. W 1940 roku w Rosji Radzieckiej nie było ani jednego czynnego monasteru, działało zaledwie kilkaset parafii.
W 1939 roku do Wilna przyjechał rezydujący w Kownie metropolita Eleuteriusz Bogojawleński, który został wyznaczony na wileńską katedrę jeszcze przez patriarchę Tichona. Arcybiskup Teodozy odszedł w stan spoczynku i do swojej śmierci w 1943 roku mieszkał monasterze Świętego Ducha. Metropolita Eleuteriusz rozwiązał Konsystorz Duchowny Warszawskiej Metropolii i zajął się zjednoczeniem diecezji w jurysdykcji patriarchatu moskiewskiego. Zmarł w grudniu 1940 roku. Jego następcą został rezydujący w Rydze egzarcha patriarchatu moskiewskiego w państwach bałtyckich, metropolita Sergiusz Woskresieński.
Metropolita Sergiusz Woskresieński był wiernym współpracownikiem metropolity Sergiusza Starogordzkiego, zastępcy strażnika tronu patriarszego, który faktycznie pełnił funkcję zwierzchnika Cerkwi rosyjskiej. W Rosji Sergiusz Woskresieński był uważany za agenta NKWD i do Rygi został wysłany jako zaufana osoba służb bezpieczeństwa.
Władze radzieckie sprawowały pełną kontrolę nad polityką kadrową Cerkwi rosyjskiej od 1927 roku. Dotyczyło to przemieszczenia biskupów i kapłanów oraz udzielania święceń kapłańskich i biskupich. Działalność duszpasterska i liturgiczna również pozostawała pod pełną kontrolą władzy, dotyczyło to odprawiania nabożeństw, spowiedzi, udzielania chrztów, ślubów, odprawiania pogrzebów lub wspólnych modlitw w domach wiernych. Żadna czynność kapłana nie pozostawała bez ścisłego nadzoru i kontroli służb.
Taka kontrola była też możliwa wskutek postawy metropolity Sergiusza, który uważał, że Cerkiew nie może istnieć bez akceptacji rządu, nawet bezbożnego rządu radzieckiego. Dlatego zwierzchnik Cerkwi gotów był na wszelkie kompromisy i ustępstwa wobec władz państwowych. Metropolita Sergiusz Starogordzki uważał, że tylko w ten sposób można uratować Cerkiew przed całkowitą zagładą. Rezultaty jego działalności okazały się jednak nikłe.
W 1941 roku Cerkiew rosyjska nie posiadała ani jednego monasteru, ani jednego seminarium lub niższej szkoły duchownej, nie wydawano ani jednego periodyku cerkiewnego, nie działało żadne bractwo lub zrzeszenie wiernych, czynnych było tylko kilkaset parafii, na wolności przebywało trzech biskupów i około pięciuset kapłanów.
Metropolita Sergiusz Woskresieński, egzarcha państw bałtyckich, również uważał, że Cerkiew nie może istnieć bez aprobaty i opieki państwa bez względu na to, jaką politykę to państwo prowadzi. Dlatego cieszył się zaufaniem władz radzieckich i również dlatego w lipcu 1941 roku rozpoczął szeroką współpracę z niemieckimi okupacyjnymi władzami w Rydze.
W sierpniu 1941 roku w ścisłej współpracy z nimi metropolita Sergiusz Woskresieński powołał tzw. Misję Pskowską, której zadaniem miało być odrodzenie życia cerkiewnego na okupowanych przez Niemców terenach diecezji pskowskiej, nowogrodzkiej i leningradzkiej. Na całej przestrzeni północno-zachodniej Rosji czynnych było wówczas zaledwie dziesięć parafii.
Rezultaty współpracy egzarchy bałtyckiego z niemieckimi władzami okazały się o wiele bardziej wymierne, niż współpraca metropolity Sergiusza Starogordzkiego z władzami radzieckimi. W ciągu niespełna dwóch i pół roku odtworzono ponad trzysta parafii, duchowieństwo uzyskało dostęp do szkół publicznych, radia. Wydawano cerkiewne periodyki, odtworzono przytułki dla sierot, prowadzono działalność charytatywną, wspomagano jeńców rosyjskich w obozach. Cerkiew również otrzymała prawo używania dzwonów podczas nabożeństwa oraz zgodę na uroczyste procesje, co było zabroniono w Rosji radzieckiej. Przy tym metropolita Sergiusz Woskresieński zapłacił mniejszą cenę za taką współpracę niż zastępca tronu patriarszego w Moskwie, ponieważ Niemcy oczekiwali publicznych wyrazów lojalności i poparcia, lecz nie mieszali się w życie wewnętrzne i politykę kadrową Cerkwi. Czasami nawet godzili się na szczególne ustępstwa, dopuszczając duchownych do obozów jenieckich, wbrew zaleceniom władz centralnych.
Dla pełnego zrealizowania zamierzonych planów odrodzenia życia religijnego na objętych Pskowską Misją terenach brakowało duchownych. Zaangażowano część duchowieństwa diecezji ryskiej i narwskiej, kilkunastu kapłanów przyjechało z Prawosławnego Instytutu Teologicznego w Paryżu i Rosyjskiego Sojuszu Chrześcijańskiego. Powstała potrzeba kształcenia misjonarzy. Wileńskie monastery zostały zaangażowane w przygotowanie nowych kapłanów dla Pskowskiej Misji.
Pastersko-teologiczne kursy w Wilnie powstały na bazie wileńskiego seminarium duchownego. Uczestnicy kursów uczyli się i mieszkali w budynkach monasteru Świętego Ducha. Początkowo rektorem kursów był były profesor Moskiewskiej Akademii Duchownej prot. Bazyli Winogrodów, który uciekł z Moskwy w pierwszych tygodniach wojny. Nauczycielami kursów byli wykładowcy seminarium duchownego w Wilnie, którzy w większości skończyli wydział teologii prawosławnej Uniwersytetu Warszawskiego. W kwietniu 1944 roku kursy ukończyło 27 osób, w tym 5 już wyświęconych młodych kapłanów.
Latem 1944 roku Armia Czerwona wkroczyła do Wilna, wszyscy uczestnicy i współpracownicy Pskowskiej Misji zostali aresztowani.
Zaangażowanie wileńskich monasterów w działalność Pskowskiej Misji miało duże znaczenie. Cerkiew była obecna w trudnych latach wojny na terenach, na których przez dłuższy czas nie rozwijało się żadne życie religijne. Ochrzczeni w tym okresie ludzie często stawali się podporą Cerkwi w trudnych latach powojennych, życie religijne zostało przebudzone i w pewnym stopniu utrwaliło się na terenach północno-zachodniej Rosji po wojnie.
Metropolita Sergiusz Woskresieński został zamordowany przez dywersantów wiosną 1944 roku w pobliżu Kowna, w drodze powrotnej z Wilna do Rygi.
Jego następca na katedrze wileńskiej, arcybiskup Korneliusz Popow, zastał monaster Świętego Ducha w opłakanym stanie. Walki w mieście doprowadziły do znacznych uszkodzeń głównej świątyni monasteru. Podczas paschalnego nabożeństwa w 1945 roku na modlących się w cerkwi Świętego Ducha przez uszkodzony dach padał deszcz, nie było także prądu i jeszcze przez dłuższy czas służono wyłącznie przy świetle świec.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Denis Rusnak
opr. ota
fot. archiwum autora

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token