Numer 3(381)    Marzec 2017Numer 3(381)    Marzec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Prawosławie na świecie
oprac. Ałła Matreńczyk
Bułgaria

Odnaleziono zabytkową Ewangelię
W jednej z bułgarskich świątyń odnaleziono rzadki, 400-letni egzemplarz Ewangelii. Księga, przechowywana całe stulecia w ukryciu, zawierała zapiski o ważniejszych wydarzeniach z historii Bułgarii. Wydrukowaną w 1644 roku cyrylicą Ewangelię odnaleziono po śmierci proboszcza cerkwi św. proroka Eliasza w miasteczku Wojneża. Teraz znajduje się ona w Narodowym Muzeum Historii w Sofii.
Bogato zdobiona Ewangelia była często wykorzystywana podczas nabożeństw, na co wskazują ślady wosku i zniszczone dolne skraje stronic. Na wyklejce zachowały się zapiski, dotyczące różnych wydarzeń z bułgarskiej historii.
W 1644 roku Bułgaria znajdowała się w tureckiej niewoli. Jeden z zapisów wspomina powstanie Bułgarów przeciwko Turkom w 1835 roku.
Oprócz Ewangelii znaleziono także wydrukowany w Moskwie w 1838 roku Irmołogion.

Grecja

Przeciwko propagandzie sodomii w szkole
Przeciwko tygodniowi „Ciało i toż-
samość” z lekcjami poświęconymi tolerancji wobec homoseksualizmu i transseksualizmu wystąpiła Grecka Cerkiew Prawosławna.
„Tematyczny tydzień”, który wywołał zdecydowany sprzeciw w środowisku pedagogów, omówiono także na posiedzeniu synodu greckiej Cerkwi. Hierarchowie podjęli decyzję o rozesłaniu do wszystkich diecezji tekstu ministra oświaty Kostasa Gawroglu, by wspólnie przygotować ogólnocerkiewne stanowisko.
Minister oświaty w ostatnim oświadczeniu dolał tylko oliwy do ognia, informując że seminaria o genderowej tożsamości będą obowiązkowe dla wszystkich greckich uczniów: – Rodzice nie będą mieli prawa nie puścić swoich dzieci na zajęcia.
„Tydzień tolerancji” wywołał protest ze strony duchownych i całej społeczności. Wielu rodziców podpisało oświadczenia, że ich dzieci nie będą uczestniczyć w niedzieli „ciało i tożsamość”. Nauczyciele odmówili prowadzenia lekcji, sprzecznych z prawosławną wiarą i zasadami Ewangelii.
W liście otwartym do ministra oświaty metropolita pirejski Serafin wezwał do jak najszybszego stawienia czoła nadciągającemu bezeceństwu. – Publiczna demonstracja i propaganda homoseksualizmu nie tylko znieważa moralność społeczeństwa i uczucia religijne. Wzywa młodzież do nieadekwatnych seksualnych zachowań i jest miną podłożoną pod fundamentem greckiej rodziny i doświadczającego ostrego kryzysu demograficznego społeczeństwa, wywołuje też psychopatologiczny rozstrój u dzieci, które będą wychowywane przez homoseksualne pary.
W podobnym duchu wypowiedział się także metropolita Kalawrii Ambroży. Ostro skrytykował politykę rządu, narzucającego uczniom rozwiązłość i niemoralność. Jego zdaniem minister oświaty jest ministrem bezwstydności, który w sposób demonstracyjny ignoruje wszystkie protesty przeciwko „lekcjom tolerancji”.
Władyka wyraził przekonanie, że ministerstwo oświaty „wykonuje cudze rozkazy”. To zachodnie ośrodki, a nie sami Grecy, decydują o wszystkich sprawach.
Metropolita dodał też, że „międzynarodowe stowarzyszenie sodomii realizuje stopniowy plan zmiany ludzkości”. Jako przykład pokazał kartkę z wydrukowanego w Kanadzie podręcznika w języku greckim – w nim homoseksualne pary, wychowujące adoptowane dzieci, są prezentowane jako norma.

Rosja

Nieznany portret
Kseni Peterbusrskiej
Portret olejny Kseni Petersburskiej odnaleziono w zbiorach Ermitażu. Zdaniem badaczy to jedyny wykonany za życia wizerunek niebiańskiej opiekunki Sankt Petersburga. Praca została odrestaurowana i wystawiona w publicznej strefie konserwatorskiego ośrodka Ermitażu „Stara wieś” – doniosły Izwiestija.
– Kiedy w muzeum są tak wielkie zbiory, to naturalne, że niektóre z przedmiotów nie od razu wchodzą do naukowego obiegu. Podczas systematyzacji zasobów zatrzymaliśmy się na portrecie, na który wcześniej nikt nie zwracał specjalnej uwagi – powiedział pracownik naukowy muzeum Dymitr Gusiew.
Nieduże płótno trafiło do Ermitażu z rozwiązanego przed wojną historyczno-gospodarczego oddziału Rosyjskiego Muzeum. Tam z kolei przywiózł go w 1930 roku z Cmentarza Smoleńskiego kolekcjoner Fiodor Morozow. Podczas badań laboratoryjnych przeprowadzonych w Ermitażu – zwłaszcza chemicznej analizy podkładu – okazało się, że obraz został namalowany na przełomie XVIII i XIX wieku.
– Widać, że o portret dbano, otaczano czcią. W warstwie farby było bardzo dużo sadzy i oparzelizny, to znaczy, że przed obrazem stała świeca albo lampka oliwna. Nim płótno trafiło do muzeum, niejednokrotnie oczyszczano je z nagromadzonego brudu, odświeżano nowymi farbami, a nawet dokonywano pewnych zmian – powiedział konserwator Mikołaj Malinowski. – Okazało się, że później ktoś wydłużył białą koszulę, powiększył Kseni plecy i zmienił uczesanie, czyniąc je bardziej kobiece – na najwcześniejszej warstwie widoczny jest kontur wcześniejszej krótszej fryzury. Przy oczyszczeniu wizerunku pojawiła się siwizna. Ciekawe, że oblicze świętej namalowane jest wyraźnie, a tło – pierś z krzyżem i koszula – w sposób bardziej umowny.
Portret został sporządzony pewnymi pociągnięciami, za jednym zamachem – uważa Mikołaj Malinowski. – Najprawdopodobniej artysta przenosił rysy Kseni, kiedy siedziała. W każdym bądź razie portret jest zindywidualizowany, to nie fantazja i nie uogólnienie. Oczy artysty widziały tego, kogo przedstawił – powiedział konserwator.

Rumunia

Cerkiew wzywa do dialogu
i zachowania jedności
W odpowiedzi na antyrządowe demonstracje, które odbyły się w Bukareszcie i innych miastach Rumunii, rumuńska Cerkiew wydała specjalne oświadczenie.
„Z powodu konfliktów między dwiema głównymi instytucjami kraju oraz polaryzacji narodu sytuacja w rumuńskim społeczeństwie jest bardzo napięta. Zachowując neutralność wobec polityki, Cerkiew nie pozostaje obojętna w kwestiach społecznych, okazując wrażliwość wobec głównych potrzeb narodu: sprawiedliwości społecznej, zmniejszenia ubóstwa i wzrostu poziomu życia” – czytamy w oświadczeniu. „Walka z korupcją powinna trwać, a winowajcy powinni ponieść karę, ponieważ defraudacja i przywłaszczenie cudzej własności poniżają społeczeństwo zarówno w moralnym, jak i materialnym aspekcie”.
Jednocześnie hierarchowie Rumuńskiej Cerkwi Prawosławnej przestrzegają: „Walka z korupcją nie powinna być wykorzystana przez polityków do ich intryg, a sankcji wobec skorumpowanych ludzi nie należy mylić z ich zniszczeniem”. Cerkiew przypomina, że celem kary jest odbudowa społecznej sprawiedliwości i uświadomienie swojej winy przez tych, którzy wyrządzili szkodę społeczeństwu oraz ich skrucha. Wzywa do modlitwy, dialogu i społecznej współodpowiedzialności. „Modlitwa jest konieczna, ona bowiem wyjaśnia przyczynę, uspokaja egoistyczne namiętności i wypracowuje zgodę w miłości między ludźmi i Panem” – podkreśla w oświadczeniu.
„Dialog jest konieczny także po to, by pokonać konflikty między ludźmi, instytucjami i różnymi społecznymi ugrupowaniami” – uważają hierarchowie rumuńskiej Cerkwi. „Społeczeństwo potrzebuje konkretnych, wypracowanych wspólnie decyzji”.
Także patriarchat rumuński wzywa „wszystkie sługi świętego ołtarza oraz wszystkich wiernych do modlitwy za pokój i jedność rumuńskiego narodu, za odnowę moralnego i duchowego życia rumuńskiego społeczeństwa”. Zachęca także do dialogu i współodpowiedzialności w społeczeństwie.

Serbia

„Zabij Serba”
Graffiti z pogróżkami pojawiły się na budynku należącym do Serbskiej Cerkwi Prawosławnej w mieście Gnilane. Na barze szybkiej obsługi przy ulicy prowadzącej do cerkwi św. Mikołaja nieznani sprawcy napisali: „Zabij Serba”, „Wybij wszystkich Serbów”, „Armia Wyzwolenia Kosowa”, a także namalowali swastykę.
Randżel Bušatović, dzierżawca pomieszczenia, na którym pojawiły się napisy, przyznaje, że w ciągu 64 lat swego życia z niczym podobnym się nie spotykał. – Jestem tutaj najstarszym Serbem, dzisiaj rano byłem w szoku – przyznał.
Dyrektor kancelarii samorządu miasta Gnilane Miliwoje Zivković mówi, że graffiti na serbskich obiektach pojawiały się także wcześniej, ale do tej pory nie zawierały wezwania do zabójstwa.
Na ścianach szkoły „Vuk Karadzič” i znajdującym się w bliskim sąsiedztwie cerkwi ambulatorium pojawił się napis po albańsku „Zarżnij Serba”. Inne, zniesławiające pamięć zmarłych, zdanie pojawiło się na kiosku.
Gnilane to zamieszkały punkt w Autonomicznym Kraju Kosowa i Metochii, republiki Serbii. W 1990 roku władze Serbii faktycznie utraciły kontrolę nad Gnilane. W marcu 2004 roku miasto było jednym z dużych ośrodków serbskich pogromów na terenie Kosowa i Metochii – wszyscy Serbowie zostali wypędzeni z miasta, a ich domy spalone. Na ulicy, na której doszło do incydentu, znajduje się tymczasowy rynek, na którym Serbowie sprzedają płody rolne.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Na podstawie pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token