Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
Paschalna radość na płycie
Natalia Klimuk
- Jesteśmy grupą przyjaciół, kończymy studia, zaczynamy prace zawodowe, zakładamy rodziny, ale jeszcze wciąż jesteśmy związani z Białymstokiem. Czuliśmy, że to dobry moment, by nagrać kolejną płytę, bo perspektywa, że niedługo się rozjedziemy, jest coraz bardziej realna – mówi Marta Filimoniuk, dyrygentka chóru. – Znów dobrym duchem naszego przedsięwzięcia był o. Jarosław Jóźwik. Poprzednia płyta powstała na krótko przed wyjazdem do Francji, gdzie o. Jarosław studiował i gdzie przez niego dotarło do nas zaproszenie do wzięcia udziału w uroczystościach w Tulonie. W mieście tym na pewien czas przeniesiono cząsteczki relikwii św. Marii Magdaleny z katedry katolickiej do rosyjskiej cerkwi prawosławnej. Teraz też o. Jarosław namawiał do nagrania, skontaktował nas z Janem Smykiem, dziennikarzem z Polskiego Radia Białystok, a on oddał nas w ręce profesjonalnego realizatora nagrań, Grzegorza Falkowskiego, reżysera dźwięku z Opery i Filharmonii Podlaskiej. Nagrania dokonaliśmy w bardzo dobrej akustycznie przestrzeni, w auli Akademii Supraskiej.
Fili znaczy po grecku przyjaciele. Chór powstał właściwie w 2012 roku. Kiedy podlaskie dożynki wojewódzkie zorganizowano w Łapach, w planach uroczystości była też Liturgia w cerkwi w Topilcu, gdzie proboszczem jest o. Jarosław Jóźwik. Małej, wiejskiej parafii trzeba było pomóc w udźwignięciu uroczystości, w śpiewie podczas Liturgii celebrowanej przez biskupa. Utworzonym z grupy przyjaciół chórem kierowała, i tak jest do dzisiaj, Marta Filimoniuk. Chórzyści to w dużej mierze członkowie bractwa, członkowie innych chórów, studenci i absolwenci z Białegostoku i okolic, to ludzie, którzy żyją życiem Cerkwi i wielokrotnie odsuwali na bok osobiste zajęcia, „bo trzeba pomóc”. Otrzymali błogosławieństwo arcybiskupa białostockiego i gdańskiego Jakuba na dalszą działalność. Stali się też chórem Centrum Kultury Prawosławnej w Białymstoku.
Zaczęli się regularnie spotykać na próbach i nadal śpiewać. Występowali podczas przeglądów i koncertów, w Siemiatyczach, Radomiu, Białymstoku, ale co z radością zauważają, i co jest najważniejsze, w chórze cerkiewnym – zdecydowanie najczęściej śpiewają podczas nabożeństw. Towarzyszą władyce Jakubowi podczas wizyt w mniejszych parafiach, śpiewali podczas nabożeństw w czasie najważniejszych świąt w naszych monasterach – na Grabarce, w Jabłecznej czy Zwierkach – czy podczas wydarzeń organizowanych przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej, w czasie których zawsze jest modlitwa. Przygotowując się do nabożeństw nie skupiają się tylko na stronie muzycznej, choć ta w sensie estetycznym też jest ważna, podążają za cerkiewnym kalendarzem, ustawem. Tego nauczyli się w innych chórach od swoich dyrygentów – o. Aleksandra Łysynkiewicza, matuszki Anny Cyrkun, Joanny Jurczuk. To cenią.
Część dochodu z płyty będzie przeznaczona na budowę cerkwi Hagia Sophia w Warszawie.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token