Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
Brylanciki
Anna Radziukiewicz
- Ustawiamy się do zdjęcia – zwołuje dyrek-
tor szkoły Anna Wichowska sześcioro dzieci, bo tyle tworzy klasę drugą. – Buźki uśmiechnięte. Szeroko!
– A jak ktoś jest szczerbaty? – pyta dziewczynka.
– A jest? – pytam.
– I ja, i ja, i ja!
Na zdjęciu uśmiechy szerokie, ale zęby przysłonięte.
– Kto jest patronem waszej szkoły?
– Łukasz – woła dziecko.
– Wojno-Jasieniecki – uzupełnia drugie.
– A kim był ten święty? – pytam.
– Batiuszką.
– I lekarzem – dodaje ktoś inny.
– A jaki przedmiot najbardziej lubicie?
– Basen, basen, basen! – skandują.
– A po basenie?
– W-f, matematykę, angielski, białoruski – każde swój ulubiony przedmiot wylicza.
Dzieci akurat wybiegły na przerwę. Tak, dokładnie wybiegły – ileż w nich energii, podskoków, radości z gonitwy! Są w dużej świetlicy, do której przylega ich lekcyjna sala, przy wejściu do której stoi niski anałoj, na nim leży ikona św. Łukasza. W sali z przodu ławki, a z tyłu leży dywan, stoją regały z książkami, pomocami. Jest domowo i przytulnie.
O dzieciach dyrektor mówi: – Brylanciki. Nie wiem, czy z powodu rodzinnej atmosfery, jakiejś wręcz matczynej miłości, czy ich szlifowania. Bo tu dzieci rzeczywiście się szlifuje duchowo, intelektualnie i fizycznie.
– Żeby żyły blisko Cerkwi – jednym głosem mówi pani dyrektor i o. Jerzy Bogacewicz, proboszcz bielskiej, najstarszej parafii Preczystieńskiej i prezes Fundacji Domów Kultury Prawosławnej Diecezji Warszawsko-Bielskiej, inicjator powstania tej placówki, mieszczącej się przy Rejtana 24.
Założycielem i organem prowadzącym szkoły jest właśnie ta fundacja, powstała siedem lat temu. Szkołę utworzono dwa lata temu, z błogosławieństwa metropolity Cerkwi w Polsce Sawy. Ma jedną klasę, drugą. Pierwsza nie powstała z powodu zmian w systemie szkolnictwa. Dzieci za rządów PO miały w wieku sześciu lat iść do szkoły. PiS wprowadził zasadę, że to rodzice, a nie urzędnicy mają decydować, czy dziecko pójdzie do szkoły w wieku sześciu czy siedmiu lat. Rodzice masowo przedłużali swym dzieciom dzieciństwo. Ale w tym roku szkoła normalnie prowadzi rekrutację do pierwszej klasy.
Lekcje rozpoczyna wspólna modlitwa. Na święta, dwunadziesiatyje prazdniki, dzieci są dowożone – to ze dwa kilometry – do Preczystieńskiej cerkwi na Liturgię. Mają więcej zajęć z religii niż w zwykłej szkole. Jeżdżą na pielgrzymki, choćby na Świętą Górę Grabarkę.
Niebawem nie będą dowożone do cerkwi w centrum Bielska, ponieważ cerkiew „przyjdzie” do nich. Stoi już w stanie surowym i wypełnia przestrzeń między dwoma skrzydłami, niegdyś osiedlowego publicznego przedszkola, teraz domu należącego do fundacji, kierowanej przez o. Jerzego Bogacewicza, w którym i teraz mieści się przedszkole, prowadzone przez Bractwo Świętych Cyryla i Metodego. Gromadzi w tym roku aż 130 dzieci. Cerkiew jest mądrze zaprojektowana. Część ołtarzowa, podwyższona, łączy się z dużą nawą, zdolną pomieścić dwieście osób. Ale, gdy przysłoni się ją przesuwaną ścianką, nawa stanie się salą spotkań, miejscem szkolnych i przedszkolnych uroczystości. W ten sposób Bielsk Podlaski zyska kolejną cerkiew, ósmą. Dlaczego Bielsk? Bo już starsi ludzie z okolicznych domów dopytują się, czy i oni będą mogli uczestniczyć w Liturgiach tu służonych. – Oczywiście mogą – odpowiada o. Jerzy.
– Ogromną finansową pomoc przy budowie cerkwi okazał Jan Miniuk, człowiek dobry i ciepły – mówi o. Jerzy.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Tym, którzy zechcą wesprzeć rozwój szkoły i budowę przy niej cerkwi, podajemy numer konta organu prowadzącego szkołę, Domu Kultury Prawosławnej w Bielsku Podlaskim
29 1020 1332 0000 1002 0275 8159

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token