Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
Hryń Iwanowicz – drukarz z Zabłudowa
Dorota Wysocka
O zabłudowskiej drukarni, jej założycielu i opiekunie hetmanie Grzegorzu Chodkiewiczu i zatrudnionych przez niego fachowcach – Iwanie Fiodorowie i Piotrze Mścisławcu – pisaliśmy już na łamach PP wielokrotnie. Orthdruk wydał też pięknie opracowaną graficznie pracę Jurija Łabyncewa i Larysy Szczawińskiej „W mieście zwanym Zabłudowem”, poświęconą zabłudowskiej drukarni i jej pierwszemu, najbardziej znanemu wydawnictwu, Ewangelii uczitielnoj, jednak postać Hrynia nie pojawiła się tam ani razu.
Zresztą nie musiała. Chłopca z prawosławnej zabłudowskiej rodziny – niestety z braku metryki i jakichkolwiek innych dokumentów nic nie wiemy ani o jego wieku, ani o rodzinie – przyjął do swojego warsztatu i przyuczał do zawodu Iwan Fiodorow.
Zabłudowska typografia nie funkcjonowała długo, niespełna dwa lara (1568-1570). Zaraz w po wydaniu pierwszej pracy Piotr Mścisławiec opuścił Zabłudów, dwie kolejne książki Iwan Fiodorow wydał sam, wspierany przez ucznia.
Jaki był wkład Hrynia w zabłudowskie druki także z dokładnie nie wiemy. Znawcy tematu, a w ślad za nimi prof. Antoni Mironowicz, sugerują, że to młody Hryń wygrawerował herb Chodkiewiczów z Pogonią. Herb z całą pewnością różni się od tego zamieszczonego w pierwszej książce, jest delikatniejszy, ale i mniej precyzyjny, jakby grawer niezbyt pewnie trzymał narzędzie. Jego autorstwa może tez być grawiura w drzewie „Cara Dawida”, wyraźnie odmienna od stylu zastawek Fiodorowa.
Chodkiewicz, jak wspomniałam, szybko zamknął drukarnię. Chciał zatrzymać przy sobie mistrza Fiodorowa, ofiarowując mu, jak ten sam zapisał, wieś niemałą, ale Fiodorow nie traktował drukarstwa jako jedynie źródła zarobku, ale i misję. Wyjechał do Lwowa, zabierając ze sobą ucznia.
Tam Hryń z całą pewnością pracował przy przygotowywaniu lwowskiego Apostoła, a jednocześnie pobierał nauki u przyjaciela Fiodorowa, Wawrzyńca (Lauryna) Filipowicza (Pilipowicza). Za tę naukę płacił Fiodorow, który sam nie był specjalistą ani w dziedzinie drzeworytnictwa, ani grawiury.
O naukach pobieranych przez Hrynia we Lwowie wiemy nieco więcej z akt sądowych. Wrócimy jeszcze do nich. W każdym razie zanotowano tam, że były one rozległe, obejmowały „malarstwo, stolarstwo, forsznaiderstwa i na stali liter i inszych rzeczy rezanie, a i też drukarstwo”. Hryń u boku mistrzów wyrastał na mistrza.
Kiedy Fiodorow wyjechał do Ostroga, by rozwinąć tam drukarnię, której mecenasem był książę Konstanty Bazyli Ostrogski i w której ukazała się sławna Biblia Ostrogska, w ślad za nim podążył Hryń, dobrze już do zawodu przygotowany.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Dorota Wysocka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token