Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
Raskoł to rana w mojej duszy
Dorota Wysocka
Rozmowa z historykiem
członkiem
Ukraińskiej Akademii Nauk
prof. PIOTREM TOŁOCZKO
– Na Ukraińską Prawosławną Cerkiew wywierana jest ogromna presja – odbierane są świątynie, w mediach prowadzona jest akcja dezinformacji, oczerniania i szkalowania kanonicznej Cerkwi. Co Pan jako historyk o tym sądzi? Czy były w naszej historii podobne sytuacje i jak to, co dziś dzieje się w sferze wyznaniowej, może wpłynąć na ukraińskie społeczeństwo?
Prof. Piotr Tołoczko: – Odnosząc się do ataków na pozostającą w kanonicznej łączności z moskiewskim patriarchatem i pozostałymi autokefalicznymi Cerkwiami Ukraińską Prawosławną Cerkiew (UPC) oceniam je jako wielki, tragiczny błąd obecnej władzy. Prześladowania UPC to dyskryminacja należących do tej Cerkwi naszych współobywateli, wszak Cerkiew tworzą ludzie. Presja i ataki na UPC pogłębiają podziały w społeczeństwie, które i tak jest słabo skonsolidowane. Gdyby władze zdecydowały, że w sferze stosunków wyznaniowych potrzebny jest spokój i zgoda, nie pozwoliłyby na akty przemocy, ale to przyzwolenie istnieje, gdyż uznano, że to nie nasza Cerkiew i można z nią robić to co widzimy. A w historii? Niestety, pełno w niej raskołów i podziałów.
– Myśli Pan o prawosławiu?
– Nie tylko. Dotyczy to także katolicyzmu, ale mówimy o prawosławiu, którym jako historyk jestem najbardziej zainteresowany. Dla prawosławia na naszych ziemiach najtragiczniejsze wydarzenie miało miejsce w Brześciu w 1596 roku. To wtedy pod protektoratem władzy królewskiej ówczesnej Rzeczypospolitej i Rzymu znaczącą część Rusinów – Ukraińców, wyznających od czasów św. Włodzimierza do końca XVI wieku prawosławie, w odnoczasie (w jednej chwili) przemieniono, jak dziś byśmy powiedzieli przeformatowano, w katolików. Stało się to możliwe tylko dlatego, że za tym okatoliczywaniem, za tą brzeską unią stały władze Rzeczypospolitej i Rzym. Ani Ukrainie, ani Ukraińcom unia niczego dobrego nie przyniosła. W istocie, w 1596 roku na Ukrainie nastąpił cywilizacyjny rozłam. Jednorodny etnicznie i etnokulturowo naród został podzielony i znalazł się w dwóch cywilizacyjnie odmiennych systemach – większa część Ukrainy pozostała w prawosławno-bizantyńskim, mniejsza część – późniejsza Galicja – w zachodnim, katolickim. Wydarzenie to odcisnęło głębokie piętno na całej późniejszej historii ukraińskiego narodu. Próby narzucenia całej Ukrainie wartości zachodnio-łacińskiej cywilizacji przyniosły i przynoszą do dziś wiele problemów, gdyż dzielą nasze społeczeństwo. Proces dzielenia nadal trwa. Ostatnio już nie w wariancie unii brzeskiej, ale w wariancie „patriarchatu kijowskiego”, podzielono Ukraińską Prawosławną Cerkiew, odrywając od niej część – kijowski patriarchat z patriarchą Filaretem...
– Filaret nie był pierwszym zwierzchnikiem tej struktury.
– Tak. Na początku był Mstisław, a po nim Filaret. Jednak to on od początku odgrywał w raskole główną rolę. Widzimy, że raskoł nic dobrego Ukrainie nie przyniósł. Oprócz katolickiej części Ukrainy mamy obecnie kilka, zwalczających się wzajemnie, prawosławnych części. Jak w tej sytuacji prowadzić politykę jednoczenia narodu? Przecież sami tę jedność niszczymy.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Prof. Piotr Tołoczko, dyrektor Instytutu Archeologii Akademii Nauk Ukrainy, autor ponad trzystu naukowych i około stu popularnych publikacji, dotyczących historii Rusi Kijowskiej, laureat państwowej nagrody w dziedzinie nauki i technologii (1983 i 2002)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token