Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
List otwarty prof. Olega Łatyszonka do Jacka Kurskiego, prezesa TVP
List otwarty
Szanowny Panie Prezesie!
W głównym wydaniu „Wiadomości” 25 lutego 2017 roku ukazał się materiał poświęcony Żołnierzom Wyklętym. W zasadzie chodziło o obronę dobrego imienia kpt. Romualda Rajsa pseudonim „Bury”. Jedyną osobą, którą dopuszczono do głosu w tej sprawie, jest przedstawiony jako „historyk” Michał Ostapiuk. Stwierdził on autorytatywnie, że celem kpt. Romualda Rajsa „Burego” było tylko i wyłącznie wyeliminowanie osób współpracujących z reżimem i spalenie zabudowań wsi, chociaż wśród tych, co zginęli znalazły się osoby przypadkowe.
W związku z powyższym chciałbym przypomnieć, że z rozkazu kpt. Romualda Rajsa „Burego” na przełomie stycznia i lutego 1946 roku zginęły 82 niewinne osoby, w tym starcy, kobiety i dzieci. Część z tych osób spalono w Zaleszanach żywcem, przy czym nieprzypadkowo, lecz specjalnie zamknięto je w domu, który podpalono, a do tych osób, które próbowały się wydostać – strzelano. W Zaniach zadawano tylko pytanie „Białorus czy katolik?” i prawosławnych zabijano na miejscu. W miejscości Puchały Stare zamordowano w okrutny sposób białoruskich furmanów, zmuszonych wcześniej do przewożenia oddziału „Burego”. W Szpakach zastrzelono dziewczynę, która rozpaczliwie broniła się przed gwałtem, a drugą zgwałcono.
Sprawstwa żadnego z tych czynów nie zanegował Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego, który w 1995 roku unieważnił wyrok śmierci na Romualda Rajsa, uzasadniając że „walczył o niepodległy byt państwa polskiego”, a wydając rozkazy dotyczące zagłady białoruskich wsi, działał w sytuacji „stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie”. Natomiast śledztwo IPN w tej sprawie doprowadziło w 2005 roku do konkluzji prokuratora, że „zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu i lutym 1946 roku nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”. Dodajmy ponadto, że w niszczonych wsiach rozrzucano ulotki, wzywające Białorusinów do opuszczenia terytorium Polski. Mamy tu więc do czynienia nie z eliminowaniem osób współpracujących z reżimem, lecz wypędzaniem ludności białoruskiej z ojczyzny, a więc z czystką etniczną.
Telewizja Polska dysponuje własnymi filmami przedstawiającymi działalność kpt. R. Rajsa „Burego”: Wojciecha Worotyńskiego „Bóg przebacza zawsze” i Agnieszki Arnold „Bohater”, a także Jerzego Kaliny „Siaroża”, poświęcony Sergiuszowi Niczyporukowi, który chociaż w Zaleszanach stracił część rodziny, to jednak wzywa do pojednania. Film Wojciecha Worotyńskiego jest chyba najdłuższym „półkownikiem” III RP. Film Jerzego Kaliny, nagrodzony w ostatnim Konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, jak dotąd pokazała jedynie Telewizja Biełsat. Nie doczekał się nawet emisji w TVP 3 Białystok. Mam nadzieję, że Telewizja Polska w imię obiektywizmu i historycznej prawdy zdecyduje się wreszcie na emisję tych filmów, zamiast walczyć o dobre imię sprawcy masowych mordów na Bogu ducha winnych białoruskich chłopach.



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token