Numer 4(382)    Kwiecień 2017Numer 4(382)    Kwiecień 2017
fot.Zmartchwystanie Pańskie - malowidło w cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku
Z szacunkiem
Eugeniusz Czykwin
Na cmentarzu w Milejczycach w 58 zbiorowych mogiłach ułożonych w rzędy pochowano 1614 żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli w 1941 i 1944 roku w rejonie Drohiczyna, Milejczyc, Siemiatycz, Czeremchy i pierwotnie byli pochowani w okolicach tych miejscowości. Na cmentarz w Milejczycach ich prochy przeniesiono w 1947 roku. Co roku 9 maja, w Dzień Zwycięstwa, mieszkańcy Milejczyc, przedstawiciele lokalnych władz i organizacji społecznych składają na cmentarzu wieńce, zapalają znicze, a prawosławni duchowni modlą się i święcą groby.
Choć większość pochowanych nie została zidentyfikowana, to umieszczone na nagrobkowych tablicach nazwiska świadczą, że polegli byli różnych narodowości, że byli wśród nich także Polacy. Wśród tych, których nazwiska ustalono, przeważają młodzi i bardzo młodzi, mający dwadzieścia lub dwadzieścia kilka lat, żołnierze. Ich celem – i dla większości z nich nie był to propagandowy slogan – było dobicie hitlerowskich faszystów i wygaszenie krematoryjnych pieców. Urodzeni za Uralem lub na Kaukazie zapewne niewiele lub zgoła nic nie wiedzieli o Polsce, o polskim zbrojnym podziemiu, o sprzeciwie polskiego społeczeństwa wobec będącego faktem jałtańskich porozumień podziału Europy na strefy wpływów zwycięskich mocarstw.
Wśród pochowanych na milejczyckim cmentarzu są też kobiety – sanitariuszki i wojennyj wracz. Ich mogił także nie oszczędzono. Wszyscy mieli rodziny i informacja o tym, co zdarzyło się w Milejczycach – podawały ją chyba wszystkie kanały rosyjskiej telewizji, a ambasador Polski w Moskwie została wezwana w tej sprawie do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – o zbezczeszczeniu mogił bliskich sprawiła im ból.
Od kilku lat w Polsce niszczone są cmentarze i pomniki żołnierzy radzieckich. Aktom wandalizmu sprzyja realizowana przez kolejne rządy polityka historyczna, zgodnie z którą po okupacji niemieckiej miała miejsce, trwająca do 1989 roku, druga, tym razem sowiecka, okupacja, a walka z okupantem, choćby poprzez niszczenie grobów, dla wychowanych w patriotycznym duchu „chłopców i dziewczynek” to rzecz chwalebna.
Władze samorządowe i mieszkańcy Milejczyc na dewastację cmentarza zareagowali jednoznacznym potępieniem. Niezwłocznie podjęto działania mające na celu kompletną rewitalizację cmentarza. W to dzieło włączyło się wiele instytucji, w tym Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Finansowego wsparcia udzieliła międzynarodowa dobroczynna fundacja Sobór Morski św. Mikołaja w Kronsztadzie. Ogólny koszt rewitalizacji przekroczył 300 tys. zł.
W zorganizowanej przez wójta gminy Milejczyce Jerzego Iwanowca uroczystości uczestniczyli przedstawiciele ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce, konsul generalny Białorusi, dyrektor generalny fundacji Sobór Morski św. Mikołaja w Kronsztadzie, przedstawiciele stowarzyszenia kozaków, władz wojewódzkich, powiatowych, okolicznych gmin.
Uroczystość rozpoczęto od odtworzenia hymnów państwowych Federacji Rosyjskiej i Rzeczypospolitej Polskiej. Po modlitwie i poświęceniu grobów władyka Jerzy, zwracając się do zgromadzonych, powiedział: – Jako duchowny, jako biskup, chciałbym potępić z tego miejsca wszelki akt wandalizmu. Daj Boże, aby nigdy więcej nie podniosła się ręka na to miejsce, gdzie spoczywają umarli. Bez względu na to, czy jest to cmentarz chrześcijański, niechrześcijański, katolicki, prawosławny… Spokój ludzi, którzy zmarli, jest ich świętym prawem, a naszym obowiązkiem jest uszanowanie tego prawa modlitwą, czcią i pamięcią. Tak było w Starym Testamencie, tak jest we wszystkich religiach świata i tak powinno być i w chrześcijaństwie przede wszystkim. Dlatego dziękuję wszystkim za modlitwę, za odnowienie tego cmentarza i jeszcze raz proszę, aby ten cmentarz był miejscem szacunku i pamięci, aby nigdy więcej zła ręka nie zbezcześciła go.
Minister ambasady Federacji Rosyjskiej Andrej Ordasz powiedział: – Jestem w Polsce dopiero od czterech miesięcy, ale już mogę powiedzieć, że wzajemny stosunek zwykłych ludzi, Rosjan i Polaków, jest pełen ciepła i szacunku i znacznie odbiega od tego, co dzieje się w polityce. Dla nas dzień 23 lutego jest szczególny, ponieważ to nasz Dzień Obrońcy Ojczyzny, który jest w naszej historii bardzo ważny. Z tego powodu dodatkowo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tak pozytywnym wydarzeniu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin
fot. Maciej Filipowicz (Kurier Poranny, Głos Siemiatycz)


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token