Numer 5(383)    Maj 2017Numer 5(383)    Maj 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Chrześcijańska Bruksela
Paweł Cecha
Belgowie w ciągu kilkunastu ostatnich lat mocno zmienili swój stosunek do wiary. Przy ulicach noszących imiona świętych lub nazwy klasztorów nie dość, że już tych miejsc kultu nie ma, to nawet nie mieszka tam ani jeden chrześcijanin. Przyczyn tego stanu rzeczy jest zapewne więcej, ale mój znajomy Belg, który konwertował na prawosławie, wyróżnił kilka. Przede wszystkim afery w Kościele rzymskokatolickim – pedofilska, finansowa. Druga to bogacenie się społeczeństwa – zdrowie i inne życiowe potrzeby można kupić za pieniądze, do tego nie jest potrzebny Bóg. Obecnie większość chrześcijan stanowią emigranci – rzymscy katolicy z Polski, Włoch, Portugalii, krajów afrykańskich. Jest sporo protestantów. Oraz my – prawosławni. W ostatnim czasie przybywa także chrześcijan z Syrii, Etiopii i Erytrei.
W dawnych czasach Kościół dysponował ogromnymi majątkami, nieruchomościami, ziemią. Napoleon, zanim poniósł klęskę w bitwie pod położonym niedaleko Waterloo, zdążył wszystko upaństwowić. Z tego powodu po spełnieniu wielu wymogów pięć związków wyznaniowych (rzymscy katolicy, protestanci, Żydzi, muzułmanie i prawosławni) cieszy się państwowymi przywilejami. Każda wspólnota-parafia wyżej wymienionych wyznań, po szczegółowych procedurach i kontrolach, może otrzymywać wsparcie finansowe od państwa. Przykładem takiej pomocy jest np. zatrudnienie duchownych jako urzędników państwowych, pobierają oni wyplaty z ministerstwa sprawiedliwości. Parafie mogą ubiegać się o dotacje na remonty i działalność. Zanim jednak parafia zostanie uznana przez państwo, musi udowodnić, że działa legalnie, ma określoną liczbę wiernych, jest zasymilowana ze społeczeństwem belgijskim, szanuje i respektuje prawo, prowadzi klarowną politykę finansową, działa na rzecz lokalnej społeczności. Nasza parafia jest w połowie tej drogi. Od czasu złożenia wniosku do uzyskania odpowiedzi może minąć nawet pięć lat.
Chrześcijaństwo w Belgii ma oczywiście bardzo długą historię i związek z misjonarzami działającymi na terytorium północnej Francji – św. Amandem i innymi. Święci Hubert, Lambert, Bawon, Gudula, Gertruda, Alina, Gwidon to jedynie kilkoro reprezentantów lokalnie czczonych świętych. Prawosławie zaś pojawiło się w Belgii wraz z emigrantami. Najstarszą parafią w Belgii jest rosyjska św. Mikołaja w Brukseli, potem Grecy. Obecnie tylko w Brukseli są cerkwie w jurysdykcjach patriarchatu konstantynopolitańskiego (greckojęzyczna, francuskojęzyczna, niderlandzkojęzyczna i nasza polsko-słowiańskojęzyczna), moskiewskiego, gruzińskiego, rumuńskiego, serbskiego, bułgarskiego. Wszystkich wiernych prawosławnych reprezentuje przed państwem biskup patriarchatu Konstantynopola metropolita Atenagoras. On odpowiada za nominacje duchownych, nauczenie religii w szkołach, kapelaństwo w szpitalach i więzieniach.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Paweł Cecha, fot. autor


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token