Numer 6(384)    Czerwiec 2017Numer 6(384)    Czerwiec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Akcja Wisła a Cerkiew
o. Jarosław Szczur
Wysiedlenie ludności ukraińskiej i łemkowskiej z ziem ich przodków nie było pomysłem władz komunistycznych. Także plany jej katolicyzacji, a przez to polonizacji, snuto już w okresie międzywojennym. Ich elementem była akcja burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 roku, gdzie według danych statystycznych, żyło ponad 210 tysięcy osób wyznania prawosławnego.
Proces likwidacji świątyń nia miał być ostatnim punktem akcji rewindykacyjno-polonizacyjnej.
W lutym 1939 roku Urząd Wojewódzki w Lublinie zorganizował konferencję narodowościową, na której stwierdzono, że „Eksterminacja prawosławia przez katolicyzm, związany integralnie z narodowością polską, byłaby najbardziej pożądaną z punktu widzenia polskiej racji stanu”. Po akcji burzenia świątyń Kościół prawosławny posiadał jedynie 49 cerkwi parafialnych, 5 flilianych i monaster św. Onufrego w Jabłecznej.
Wart przytoczenia jest fragment tekstu z pisma „Prawosławnaja Ruś” (7.04.1939 r.) „Krwawy list – Golgota prawosławia na Chełmszczyźnie” przytaczany przez Grzegorza J. Pelicę: „Cała Chełmszczyzna objęta falą prześladowania. Około 39 wsi rozburzonych, około 90 ludzi skatowanych. (...) Zeszłoroczne burzenie świątyń jest niczym, w porównaniu z tym barbarzyństwem i zezwierzęceniem, które zachodzi tam obecnie... Przybysze zjawiają się w nocy i rozpoczynają „Sąd Ostateczny”...: katują do krwi dzieci, starców i kobiety. Napastnicy niszczą chaty i sprzęt domowy (...). Na wszelkie skargi i prośby, skierowane do władz, prawosławni słyszą w starostwach jedną odpowiedź: „Przyjmijcie katolicyzm...”.
Sytuacja Kościoła prawosławnego w Polsce na terenach wschodnich i południowo-wschodnich po deportacjach do ZSRR w latach 1944-1946 ulega diametralnej zmianie.
Likwidacja parafii prawosławnych odbywała się drogą administracyjną lub była naturalną konsekwencją opuszczania terenów przez całe wspólnoty parafialne (często zabierano również wyposażenie świątyni).
Ważnym elementem zmniejszania potencjału struktur Kościoła prawosławnego była grabież lub przejmowanie majątku cerkiewnego przez instytucje państwowe lub Kościół rzymskokatolicki.
Sytuacja wspólnot parafialnych była na tyle dramatyczna, że spodziewano się nawet całkowitego unicestwienia struktur cerkiewnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu. W związku z tym bp Tymoteusz (Szretter) skierował we wrześniu 1945 roku prośbę do Ministerstwa Administracji Publicznej ws. zachowania na Lubelszczyźnie choć siedmiu wspólnot parafialnych (w tym monasteru św. Onufrego w Jabłecznej).
Na początku 1946 roku bez akceptacji władz na tym terenie działały 32 parafie prawosławne z 42 duchownymi. Władze konsekwentnie realizowały politykę, której głównym zadaniem była dezorganizacja życia religijnego ludności ukraińskiej.
W zaleceniach władz wojewódzkich z 19 lutego 1947 roku staroście powiatu włodawskiego nakazuje się: „Pod żadnym pozorem nie dopuścić do restytuowania jakiejkolwiek parafii prawosławnej (...)”. W podobnie trudnej sytuacja znalazło się życie wspólnot parafialnych na Łemkowszczyźnie. W październiku 1945 roku na tych terenach funkcjonowało 5 parafii (Florynka, Królowa Ruska, Bartne, Izby, Uście Ruskie) z 6 filiami i 3 duchownymi.
Ogółem na przełomie lat 1946/1947 na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu istniało prawdopodobnie 21 parafii prawosławnych z 32 filiami. Opiekę duszpasterską nad 40 tys. wiernych sprawowało 16 duchownych. Na Łemkowszczyźnie w tym okresie działało 8 parafii prawosławnych z 19 filiami. Tylko 6 duchownych niosło posługę grupie ok. 3,5-5 tys. wiernym.
Kluczem do zrozumienia współczesnej sytuacji diecezji lubelsko-chełmskiej czy przemysko-gorlickiej jest przeszłość związana z Akcją Wisła. Cerkiew prawosławna w trakcie działań przesiedleńczych znalazła się w bardzo skomplikowanej sytuacji. Problemem głównym była zaostrzająca się wobec niej polityka władz państwowych. Podjęte przez Cerkiew działania mogły jedynie nieco neutralizować skutki Akcji Wisła.
W czerwcu 1947 roku Warszawski Duchowny Konsystorz Prawosławny wysłał o. Stefana Bieguna na Łemkowszczyznę w celu zabezpieczenia mienia cerkiewnego. Krok ten uzyskał akceptację Departamentu Wyznaniowego Ministerstwa Administracji Publicznej, które podobne upoważnienia wydał czterem duchownym na Lubelszczyźnie.
O. Biegunowi udało się wysłać część mienia cerkiewnego do Warszawy, część majątku jednak (np. dzwony, utensylia, szaty i księgi liturgiczne, księgi metrykalne, obrazy) nie została odtransportowana na skutek działań kleru rzymskokatolickiego i lokalnej administracji lub z braku możliwości technicznych.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Jarosław Szczur
proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Płocku


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token