Numer 6(384)    Czerwiec 2017Numer 6(384)    Czerwiec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Miało nas tu nie być
(red.)
– Aż do drugiej wojny światowej Chełmszczyzna i Południowe Podlasie z bardzo rozbudowaną siecią parafii prawosławnych i dużą liczbą wiernych odgrywały bardzo ważną rolę w życiu Cerkwi prawosławnej w Polsce. Koniec lat 30., druga wojna światowa i pierwsze lata powojenne dramatycznie odmieniły tę sytuację. Co wydarzyło się wtedy na Chełmszczyźnie?
Arcybiskup Abel: – Sytuacja Cerkwi na tym terenie jest dramatyczną lekcją historii prawosławia w Rzeczypospolitej. Początkiem dramatu społecznego było bieżeństwo, potem trudne powroty autochtonów na rodzime ziemie. Następnie akcje polonizacyjno-rewindykacyjne spowodowąły, że uposażenie duchowieństwa prawosławnego zostało przejęte pod „przymusowy zarząd państwowy” i Cerkiew pozostawiono na pastwę losu. W połowie lat dwudziestych minionego stulecia rząd i Kościół rzymskokatolicki stworzyły nowy model uniatyzmu, tzw. neounię. Akcja była mimo wszystko nieudana. Na skutek neouniatyzmu dziesiątki cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu zamknięto tam, gdzie społeczność prawosławna nie zgodziła się na przyjęcie duchownego neounickiego. To właśnie te cerkwie w 1938 roku zostały zniszczone na skutek znanej akcji burzenia cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu. Kolejnym ciosem dla społeczności diecezji, którą kieruję, było masowe wysiedlenie prawosławnych na tereny wschodniej Ukrainy Radzieckiej w 1945 roku. O tym incydencie rzadko się wspomina, ale z województwa lubelskiego wysiedlono ponad 200 tysięcy prawosławnych.
– Ostatnim etapem niszczenia prawosławia na Chełmszczyźnie była Akcja Wisła? Jakie były jej skutki?
– Rok 1947 stał się kolejnym tragicznym momentem dla prawosławnych Chełmszczyzny i Południowego Podlasia, ale także Podkarpacia i Łemkowszczyzny. W brutalny sposób, przy zaangażowaniu struktur administracyjno-wojskowych, zmuszono ludzi do opuszczenia swoich rodzinnych ziem w ramach Akcji Wisła. To wysiedlenie jest tragiczne w swoich skutkach do dzisiaj. Przez nie w prawie wszystkich naszych miejscowościach zamarło życie prawosławne bądź zostało zredukowane do minimum. Pozostały opuszczone, w większości sprofanowane, cerkwie i zdawało się, że na wszystko przyszedł już koniec. Na skutek tej operacji na Ziemiach Odzyskanych zaczęły powstawać nowe parafie prawosławne. Dzisiaj w niemalże każdym zakątku Polski spotykamy wspólnoty prawosławne. Dopiero w drugiej połowie lat 50. minionego stulecia powstała możliwość powrotu części wysiedlonych prawosławnych na rodzime ziemie. Prawosławni jeszcze dzisiaj, wspominając okrucieństwo 1947 roku, ze łzami w oczach nucą tekst pieśni wysiedleńczej: W naszyi Lubelszczyzni sumni dni nastały, koły naszy ludi na zachid zasylały…
– „Wróć do domu swego i rozpowiadaj, jak wielkie rzeczy uczynił ci Bóg” – podkreślał metropolita Sawa w czasie obchodów 60 rocznicy Akcji Wisła. Jak przebiegał proces odradzania się życia cerkiewnego w diecezji Władyki?
– Dziesięć lat temu na centralnych obchodach Akcji Wisła, organizowanych przez Cerkiew na Dolnym Śląsku w Przemkowie, właśnie te słowa zabrzmiały z ust metropolity Sawy. Społeczność prawosławna w tej dziejowej tragedii dała świadectwo swojego heroizmu. Nie bacząc na trudne okoliczności nasi przodkowie, ofiary tragicznej deportacji, troszczyli się przede wszystkim o organizację życia religijnego. Proces odradzania się prawosławnego życia nie był łatwy, gdyż same powroty na rodzimą ziemię były skomplikowane. W większości trzeba było dojść do porozumienia z nowymi osadnikami na swojej ojcowiźnie na zasadzie negocjacji, aby zechcieli opuścić zajęty majątek, co bardzo często wiązało się z zastosowaniem tzw. odkupu. Sieć funkcjonujących cerkwi prawosławnych na skutek tych działań uległa znacznej redukcji. Brakowało duchownych. Mimo wszystko prawosławni nigdy nie stracili wiary i nie wyrzekli się swojej tradycji, zachowali też przy Cerkwi swój język i kulturę.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token