Numer 6(384)    Czerwiec 2017Numer 6(384)    Czerwiec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Czy każdy może zostać świętym?
o. Andrej Tkaczew
Dzisiaj porozmawiamy o jednym z przykazań Pańskich. Jeśli spytać kogokolwiek: „Czy znasz przykazania?” – odpowie: „Znam. Nie kradnij, nie zabijaj, czcij ojca i matkę…”. Wymieni coś jeszcze z Dekalogu, co zostało napisane na kamiennych tablicach. Ale przykazań jest bardzo dużo. Na przykład Pan mówi podczas Ostatniej Wieczerzy: „Bierzcie, jedzcie, to jest Ciało moje, które za was jest łamane na odpuszczenie grzechów”. To przykazanie. „Pijcie z niego wszyscy…”. To też przykazanie. Każde słowo Chrystusa, wypowiedziane w nakazującym tonie, jest przykazaniem dla wszystkich, którzy wierzą w Pana. Jest też takie przykazanie: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem Święty”. Słowa o tym, że Pan nakazuje nam być świętymi, spotykamy w Pięcioksięgu Mojżesza.
Powiecie: Czy powinienem być święty? I ja, i ty, i on i ona, i my wszyscy? Tak, moi przyjaciele, wszyscy powinniśmy być święci. „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Ja, Pan Bóg wasz”. Tak jest napisane. Apostoł Piotr powtarza te słowa w swoim pierwszym Liście. Zwracając się do chrześcijan, mówi: „Bracia święci i umiłowani”. Kiedyś byliście obcy Bogu, a dzisiaj jesteście Bogu bliscy.
Świętość jest podarkiem Boga dla człowieka. Bóg jest święty z istoty, a człowiek jest święty przez łączność z Bogiem. Nie ma ani jednego świętego, który byłby święty własną świętością. Wszyscy się uświęcili i oczyścili i wykazali swoją prawość dzięki bliskości Boga i związkowi z Nim. I dzięki łączności otrzymali łaskę. Dlatego nikt z nich nie chwalił się, że otrzymał łaskę przez wiarę. – Sije nie ot was, da nikto nie pochwalitsa. Wszyscy święci doskonale rozumieli, że nie są źródłem świętości, mając łączność ze świętością, świętością się uświęcili. Sami są po prostu ludźmi, po prostu ciałem i krwią, po prostu prochem i po prostu popiołem. Pożywieniem dla robaków jest człowiek bez Boga. A z Bogiem synem Bożym i dziedzicem wiecznych błag. Święci doskonale to rozumieli i czuli, dlatego nie chełpili się, nie chwalili, nie zadzierali nosa, nie nadymali się. Doskonale rozumieli, że bez Boga są niczym i nikim.
Kiedy na nabożeństwie łamane są Dary, duchowny mówi: „Święte świętym”, tzn. Święte Dary dla świętych ludzi. A więc dla kogo? Dla nas. A czy jesteśmy święci? Tak. Cerkiew patrzy na nas jak na świętych – jak na potencjalnych świętych. Gilbert Chesterton pisał w jednym ze swoich esejów: Demokracja wierzy, że każdy człowiek powinien być dobrym i uczciwym obywatelem, świadomym i wykształconym, a Cerkiew wierzy, że każdy człowiek powinien być święty. Cerkiew wzywa nas do świętości. Znamy przy tym świętych, którzy byli święci od niemowlęctwa do samej starości, np. św. Jan Chrzciciel – syn świętych rodziców, święty od najmłodszych lat, święty do śmierci. Znamy świętych, którzy byli grzeszni w dzieciństwie i młodości, także w dojrzałym wieku, a uświęcili się np. w drugiej połowie swego życia – jak Maria Egipska. Pół życia nieprawości i pół życia ciężkich ascetycznych podwigów. Znamy świętych, którzy uświęcili się w ostatnich godzinach swego życia – rozumny łotr w ostatnich godzinach swego życia dostąpił raju. To znaczy trzy ostatnie godziny życia człowieka odkupiły jego duszę do wiecznego życia, otworzyły mu wrota raju.
Znamy świętych, którzy byli na tyle święci, że zrodzili swoim życiem całą plejadę uczniów i ukształtowali całe chrześcijańskie cywilizacje. Ruś np. opiera się na Sergiuszu z Radoneża. I św. Sergiusz jest na tyle wielki, na tyle głęboki, na tyle tajemniczy – w nim jest wszystko, że Ruś do tej pory czerpie z jego świętości. Serbia szczyci się św. Sawą i nazywa swoją Cerkiew świętosawską, gdyż św. Sawa jest tak wielki w świętości, że do dzisiaj przez wiele – wiele stuleci serbska Cerkiew czerpie ze świętości jednego człowieka.
Miliony żyją ze względu na jednego świętego człowieka. Jest taka zasada: Bogu nie potrzeba wielu ludzi, żeby uświęcić wszystkich. Potrzebny jest jeden. Bóg szuka Abrahama i od niego rozmnaża lud. Szuka Dawida i przez niego daje całą objawiającą Boga naukę zawartą w Psałterzu. Szuka kniazia Włodzimierza i przez niego prowadzi do chrzcielnicy wiele słowiańskich plemion. Bogu potrzebny jest jeden święty człowiek, który potem kieruje koryto życia w prawidłową stronę.
Święci to ludzie, których potem jesteśmy dłużnikami. Z jednej strony powinniśmy znać jak najwięcej świętych. Tak jak wybierając się w daleką drogę szukamy telefonu i adresu ludzi, którzy mieszkają w odległym, nieznanym nam kraju, żeby po dotarciu na miejsce nie czuć się bezradni, tak, wyprawiając się do przyszłego świata, Królestwa Bożego, powinniśmy znać jak najwięcej ludzi, którzy już tam mieszkają. Np. święta równa apostołom Nina. Albo przez wszystkich lubiany św. Mikołaj. Albo błogosławiona Ksenia – zadziwiająca pomocą ziemska cierpiętnica, albo żyjący w Moskwie Wasilij Błażennyj. Są to mieszkańcy niebieskiej Jerozolimy. To ludzie, którzy mieszkają już tam, dokąd przygotowujemy się wejść. Przywołujemy ich na pomoc, kontaktujemy się z nimi po to, żeby zapewnić ich modlitwę przed obliczem Chrystusa Króla, którego oglądają na własne oczy i kontemplują.
Mówiąc o świętości, mówimy także o tym, że słowo to znaczy „oddzielony”. Święty – znaczy oddzielony. Na przykład jest wiele zwykłych dni i dzień święty, oddzielony od innych, dzień święta. Jest wiele różnych miejsc, zwyczajnych i prostych, ale jest święte miejsce, dokąd nie można wejść, nie zdejmując butów, w codziennym ubraniu, głośno się śmiejąc. To świątynia Boża. Zdejmij obuwie, umyj twarz, przeżegnaj się, napełnij się bojaźnią Boża i cichuteńko wejdź, to miejsce jest bowiem święte. Są święte szaty, święte daty, święci ludzie. Święty znaczy inny, oddzielony.
I Pan chce, żebyśmy oddzielili się od grzesznych zasad. „Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich…. I i nie tykajcie tego co nieczyste, a ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami” – mówi Pan Wszechmocny (2 Kor 6, 17-18).
Uświęcić się to znaczy żyć nie według reguł tego świata. Święci to ludzie, którzy pokonali reguły tego świata. Prawa tego świata to waśnie, egoizm, samowola, żądza sławy dla siebie i pomiatanie bliźnim. A zakon Boży, który przezwycięża zakony tego świata, to chwała Bogu, bliźniemu – szacunek, w sercu strach Boży i jak najmniej samowoli, dogadzania sobie, samochwalstwa. Święci to ludzie, którzy przezwyciężyli i pokonali Duchem Świętym reguły tego świata, żyli tutaj, ale nie po tutejszemu, żyli w tym świecie, ale nie tak jak żyją dzieci ludzi, a tak jak żyją synowie Boży.
Każdy człowiek powinien rozpocząć znajomość ze świętymi od tego świętego, którego imię nosi. Na imię mam Andrzej, Bóg nakazał, bym znał wszystkie żywoty świętych Andrzejów. Pierwszy z nich to Andrzej, Pierwozwanny. Gdzie żył, czym się wysławił, kiedy zginął, jakie są cechy szczególne jego życia. A oprócz tego dobrze byłoby dowiedzieć się o innych Andrzejach, np. o Andrzeju z Krety, męczenniku Andrzeju Bogolubskim, Andrzeju Rublowie i innych świętych noszących to imię. Jeśli masz na imię Sergiusz, albo Mikołaj, Piotr, Marek, Natalia, to Bóg nakazał nam zapoznać się z żywotem tego świętego, którego imię nosimy. W tym momencie może rozpocząć się nasze duchowe wzrastanie. Dzień pamięci tego świętego to dzień naszego anioła, w tym dniu powinniśmy być w świątyni Bożej, przystąpić do priczastija, spowiedzi. Żywot tego świętego powinniśmy dokładnie poznać, a ponadto można codziennie przywołać świętego w modlitwach.
Od tego rozpoczyna się spotkanie z niebiańskim światem. To ten punkt, w którym dusza ludzka spotyka się z tymi, którzy już mieszkają w niebie.
I oczywiście należy przesiąknąć Ewangelią, żeby mieć niebiańską logikę w sercu. Nie logikę tego świata – destrukcyjną, drapieżną, nienawidzącą człowieka, chciwą, a logikę inną – logikę ewangeliczną, logikę służenia, ofiarności, cierpliwości i modlitwy. I każdy z nas nie tylko może być świętym – on powinien być świętym.
A jak stać się świętym, to już Bóg podpowie. Albo przeznaczysz swój majątek dla ubogich, albo przelejesz krew za Pana, albo rzucisz się do obrony bliźniego i zginiesz tam, gdzie mógł zginąć inny, albo złożysz kości, upowszechniając duchową literaturę, albo będziesz leczyć czy uczyć ludzi, albo w inny sposób będziesz oddawać siebie do ostatniej kropli w służbie Bogu i bliźniemu. Ale każdy z nas po pierwsze jest zobowiązany być świętym, po drugie może być świętym. I może, i jest zobowiązany.
Dlatego przypomnijmy sobie słowa Pisma Świętego – Starego Testamentu, powtórzone przez ap. Piotra: „Bądźcie świętymi, bo ja Jestem święty, Pan, Bóg wasz, mówi Pan”. „Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich…. I nie tykajcie tego co nieczyste, a ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan Wszechmocny” (2 Kor 6,17-18).

o. Andrej Tkaczew
tłum. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token