Numer 6(384)    Czerwiec 2017Numer 6(384)    Czerwiec 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Festiwal w świątyni
Natalia Klimuk
Festiwal organizowany jest z błogosławieństwa metropolity warszawskiego i całej Polski Sawy przez Społeczny Komitet Organizacyjny, Stowarzyszenie Miłośnicy Muzyki Cerkiewnej oraz Hajnowski Dom Kultury, przy wsparciu hajnowskiej parafii Świętej Trójcy. Honorowy patronat nad nim objął prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda. Wsparcie okazały władze samorządowe, sponsorzy i wolontariusze.
Podczas otwarcia, które zgromadziło duchownych, przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych, gminnych, profesorów wyższych uczelni, szefów firm oraz mieszkańców Hajnówki, metropolita Sawa pytał: – Czy śpiew cerkiewny poza nabożeństwem i świątynią może osiągnąć swój cel? – Naturalnie – nie. Musimy mieć tego świadomość. Owszem, artystycznie może być wzniosły, lecz będzie pusty. Podkreślam: śpiew cerkiewny ma wartość szczególną, kiedy wykonywany jest w świątyni.
Śpiew cerkiewny to nasza duchowa kultura, która oczarowuje wielu. – tłumaczył. – Ceńmy to bogactwo i przekazujmy je nieskazitelnie nowym pokoleniom. Jest ono świadectwem duchowego zdrowia i mocy Cerkwi.
Gości przywitał także dyrektor festiwalu o. Michał Niegierewicz: – Dzisiejszy koncert, w wykonaniu chóru Błahowiest z Rygi, ubiegłorocznego laureata, wprowadzi nas w świat mistyki i duchowości – powiedział między innymi. – Śpiew cerkiewny to modlitwa, ale zarazem sztuka. Sztuka sakralna, która dotyka duszy każdego człowieka.
Ogłoszenie wyników odbyło się w Hajnowskim Domu Kultury. Głos w imieniu międzynarodowego jury zabrał jego przewodniczący, prof. Włodzimierz Wołosiuk. Przypomniał rolę muzyków, którzy zasiadali w jury – profesorów, dyrygentów i naukowców, którzy stoją niejako na straży dobra i piękna, ukierunkowują wykonawców: – Służąc w ten sposób Chrystusowi, stają się apostołami wartości, które często są marginalizowane. Każdy wie bowiem, kim jest Sebastian Bach, ale nazwisko Diechtiarewa, Turczaninowa czy Bortniańskiego poza cerkiewnymi kręgami dla wielu nie niesie tak wielkiego ładunku. Z tego powodu takie przesłuchania konkursowe, jakich w ostatnich dniach byliśmy świadkami, są kamieniami milowymi tego aspektu kultury, który nie może ulec zapomnieniu i bez którego życie cerkiewne uległoby zubożeniu.
Wyróżnikiem festiwalu i zarazem wartości, które ze sobą niesie, jest miejsce przesłuchań. – Nie jest to sala koncertowa, filharmoniczna, ani tym bardziej hala sportowa, lecz przepiękna, nabrzmiała modłami świątynia Soboru Świętej Trójcy, gdzie echa przeszłości spaja ze współczesnością jeden Duch Święty. Słuchając kolejnych występów, w większości przypadków odczuwaliśmy obecność tego Ducha.
Jury wypunktowało też słabsze strony występujących, warto je przytoczyć, także ku przestrodze tych, którzy w tym roku na festiwalu nie występowali, a przecież hajnowskie przedsięwzięcie służy wszystkim: – Błędy intonacyjne, niewłaściwa interpretacja przekazu ich treści sakralno-muzycznych dawały znać o sobie zarówno w występach chórów wiejskich, miejskich, a także innych i akademickich.
Wydaje się także, że niektórzy dyrygenci bardziej słuchają siebie aniżeli zespołu, zapominając być może, iż sens ich pracy zawiera się w wysiłku chórzystów, niekiedy także solistów. Zbytnia ekspozycja ich sztuki zdaje się przesłaniać przekaz, sprawiając wrażenie, jakoby sami potrafili śpiewać akordami. Zdarza się też niekiedy, iż zdolności muzyczne i techniczne, przygotowanie wokalne zastępuje dobra wola i otwartość na działanie sił nadprzyrodzonych. Takie nastawienie daje znać o sobie fałszywą interpretacją, niewłaściwą intonacją, zagubieniem polifonii czy chaosem melodycznym.
Trzeba podkreślić wielki, codzienny wysiłek zarówno chórzystów, solistów, jak i tych, którzy stoją na czele zespołów chóralnych. Niech Wszechmogący Bóg błogosławi każdą chwilę ich wysiłku, niech umacnia nadzieję na nieustanny rozwój i niechaj będzie towarzyszem ich całego, duchowego życia. W tym kontekście jurorskie oceny są jedynie wypadkową aktualnego wystąpienia na festiwalu, a nie orzecznikiem jakości danego zespołu. Niech więc ten zespół, który poczuje się dzisiaj niedowartościowany, nie ustaje w wysiłkach, a ten, co zdobędzie pierwsze miejsce, niech nie spocznie na laurach, Cerkiew Chrystusowa jest bowiem nieustannie budowana w duchu dobra, prawdy i piękna.
Emocje towarzyszyły nagrodzonym.
– Jesteśmy w Hajnówce po raz pierwszy. Wcześniej słyszeliśmy o renomie festiwalu i

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk
fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token