Numer 7(385)    Lipiec 2017Numer 7(385)    Lipiec 2017
fot.Łukasz Troc
Złota odznaka dla o. Mikołaja Ostapczuka
Anna Radziukiewicz
Arcybiskup białostocki i gdański Jakub, który służył tego dnia Liturgię, stwierdził, że o. mitrat Mikołaj otrzymał już za swoje zasługi wszystkie cerkiewne nagrody i odznaczenia i wręczył mu ikonę Bogarodzicy, dziękując za ofiarną służbę jako duchownego, opiekuna cerkwi parafialnej, cmentarnej, cmentarza, domów parafialnych, wychowawcy młodzieży, służącego w parafiach w Elblągu, Zabłudowie, Gródku i krótko, bo tylko dziewięć miesięcy, w Sokółce. A mówił o tym z okazji jubileuszu 45 lat kapłańskiej służby.
Wszędzie dał się poznać jako batiuszka oddany służbie Bogu, energiczny, pełen dobrych inicjatyw, dbający o wiernych i cerkwie. Do Gródka przybył w 1990 roku. To był czas przemian ustrojowych. O. Mikołaj wszedł do szkoły, której nauczyciele i uczniowie odzwyczaili się od duchownego, krzyża i ikony. Nie było to łatwe wejście, zakończone jednak powszechną akceptacją. Od razu założył koło Bractwa Młodzieży Prawosławnej, stając się jego opiekunem, a od 1997 roku opiekunem bractwa na szczeblu ogólnopolskim i dopiero niedawno zamienił go w tej służbie o. Paweł Szwed. Założył w 1990 roku chór dziecięco-młodzieżowy, którym przez dziewiętnaście lat dyrygował jego syn Jerzy. Pięć lat później założył drugi chór dziecięco-młodzieżowy, pracujący pod kierunkiem Elżbiety Kondrusik, do dziś śpiewający jako parafialny. Młodzież ujął swą surowością przestrzegania zasad życia cerkiewnego, połączoną z bezpośredniością w kontaktach, i humorem.
Praca w gródeckiej parafii to ustawiczny trud ojca Mikołaja – modlitewny i jako dobrego gospodarza wspólnoty.
Tu w 1998 roku świętował pięćsetlecie parafii, które uświetnił swą obecnością metropolita Cerkwi w Polsce Sawa. Tu skutecznie zabiegał o rekompensatę od państwa za przejęte na rzecz skarbu państwa w 1951 roku cerkiewne 18,7 hektara ziemi. Remont parafialnej cerkwi rozpoczął już w 1992 roku i prowadził go aż dziewiętnaście lat.
Zakres prac był ogromny, bo i cerkiew, wybudowana po wojnie przy metropolicie Bazylim (Doroszkiewiczu), wtedy proboszczu gródeckiej parafii, była imponująca w swoich rozmiarach ale także i architekturze, nawiązującej do stylu starych ruskich cerkwi. Tak rozległy remont, poczynając od wymiany więźby dachu i kopuł i ich pokrycia, zbiciu i położeniu nowych tynków, odkopaniu i izolacji fundamentów, przebudowy kamiennego parkanu, byłby nie do udźwignięcia przez parafian. Dlatego ileż zabiegów i inicjatywy, ale także ukorzenia się, wymagało od batiuszki pozyskiwanie funduszy ze źródeł państwowych, unijnych i od prywatnych sponsorów, potem skrupulatności w ich wydawaniu i rozliczaniu. Przecież to jak praca całego biura inwestycji – wszak w tym czasie były prowadzone i inne inwestycje.
W cerkwi powstał nowy ikonostas, ufundowano siedem dzwonów, imponujące panikadiło, stary geesowski sklep zamieniono na parafialną świetlicę, wyremontowano zabytkową drewnianą cerkiew na cmentarzu, dom parafialny główny i dwa małe, służące a to psalmistom, a to duchownemu.
Po remoncie cerkwi parafialnej, choć istniejącej dopiero pół wieku, wpisano ją do rejestru zabytków, z adnotacją wojewódzkiego konserwatora: „W kompozycji architektonicznej cerkwi i wystroju wnętrza dokonano wyjątkowo udanego połączenia elementów sztuki nowoczesnej z elementami nawiązującymi do dawnej sztuki bizantyńskiej i romańskiej. Bryła świątyni utrzymana w doskonałych proporcjach, z oszczędnym użyciem detalu elewacyjnego. Monumentalna kompozycja bryły i elewacji, złagodzona przez ścięte naroża i baniaste hełmy kopuł”.
Gródecka cerkiew z jej malowidłami autorstwa profesorów Adama Stalony-Dobrzańskiego i Jerzego Nowosielskiego i z witrażami i wyjątkowym liternictwem w nie wkomponowanym jako dziełem Adama Stalony-Dobrzańskiego jest niewątpliwie jednym z najwspanialszych obiektów ziemi podlaskiej, niezwykle zadbanym, czekającym już na zabezpieczenie witraży poprzez wstawienie dodatkowych specjalnych okien i na konserwację malowideł. I ten trud rozpoczyna o. Mikołaj.
Dlatego w piśmie, towarzyszącym złotej odznace, napisano: „W uznaniu za opiekę nad zabytkami prawosławnymi (…), przeprowadzenie szeregu prac nad zachowaniem zabytków sakralnych, za właściwą opiekę nad zabytkami, pozwalającą zachować je dla przyszłych pokoleń”.
– Jestem zaskoczony przyznaniem tej odznaki – mówił o. Mikołaj Ostapczuk. – Dalej będę opiekować się cerkwiami i majątkiem, który mi Bóg powierzył.
O. Jan Jaroszuk, dziekan dekanatu gródeckiego, podziękował o. mitratowi Mikołajowi za jego 45 lat ofiarnej służby.
Uroczystości zgromadziły także duchowe dzieci o. Mikołaja – batiuszków, diakonów, prisłużników. Gdyby mogli przyjechać wszyscy, potrzebowaliby długiego stołu, by zasiąść przy wspólnej agapie. Taką planują. Nie może jednak ona się odbyć w ważne święto cerkiewne, bo wtedy zatrzyma ono te dzieci w swoich parafiach. A przyjechaliby duchowni i diakoni – Marcin Gościk z Białej Podlaskiej, Tomasz Rubczewski z Radomia, Marek Kozłowski z Augustowa, Sylwester Klebus z Olsztyna, Marcin Kuźma z Bielska Podlaskiego, Michał Ostapczuk z Dojlid. Przyjechałyby z monasterów mniszki – Hawriiła (Adamik) z Diwiejewa w Rosji, Elżbieta (Adamczyk) ze Zwierek, Natalia (Porębska) z Turkowic. Przyjechałyby i matuszki – Monika Gościk, Agnieszka Łotysz, Monika Ostapczuk, Justyna Piotrowska, Lena Sidoruk i Joanna Szwed. I mnóstwo prisłużników by przyjechało i tych, którzy nauczeni przez o. Mikołaja cerkiewnosłowiańskiego czytali w cerkwi psalmy i modlitwy. Bywały okresy, że po trzydziestu uczniów tego języka prowadził batiuszka, w cerkwi więc była długa kolejka do czytania – każdemu przydzielano po jednym psalmie, po jednej modlitwie. A jakby jeszcze przyjechali ci, co chodzili na piesze pielgrzymki z ojcem Mikołajem do Zwierek, na Grabarkę, do Jabłecznej, Supraśla, pieszo i kajakami, albo jeździli autokarami do Poczajowa, Mińska, Chmielowa. Przecież młodzieży z gródeckiej parafii bywało tak dużo, że zajmowali na Grabarce cały sektor na polu namiotowym.
Tak, myśl o spotkaniu w Bożej miłości po latach, jest dobra.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka
Do składanych o. Mikołajowi podziękowań i życzeń dołącza także nasza redakcja. Na Mnohaja Leta.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token