Numer 9(387)    Wrzesień 2017Numer 9(387)    Wrzesień 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Młodzież poznaje historię Akcji Wisła
Natalia Walicka
Od piątku do poniedziałku, tuż przed świętem św. Serafima Sarowskiego, obchodzonym 1 sierpnia, młodzież z Polski, Białorusi i Ukrainy miała okazję bliżej poznać historię Akcji Wisła. Służyły temu zorganizowane na terenie diecezji lubelsko-chełmskiej warsztaty dziennikarskie, których celem było dotarcie przez młodzież, w małych dwu-, trzyosobowych grupach, do osób pamiętających Akcję Wisła i wysłuchanie ich relacji.
Młodych ludzi powitał opiekun duchowy bractwa diecezji lubelsko-chełmskiej, o. Marcin Gościk. Olga Kuprianowicz z bractwa diecezji lubelsko-chełmskiej, współautorka publikacji „Dwie godziny”, wydanej na 65 rocznicę tragedii, przedstawiła historię Akcji Wisła oraz podzieliła się doświadczeniami ze zbieraniem materiałów do książki. Dziennikarz Jan Gajur opowiadał o procesie przygotowywania tekstów do publikacji oraz o gatunkach dziennikarskich.
W monasterze św. Onufrego w Jabłecznej, na placu przed główną cerkwią, w niedzielne popołudnie odbyła się konferencja poświęcona przesiedleniom, poprzedzona molebnem otwierającym obchody siedemdziesiątej rocznicy akcji. Po słowie wstępnym władyki Abla o wydarzeniach mówili historyk Grzegorz Kuprianowicz i o. Jarosław Szczur.
Na konferencję przybyło kilka osób, które przeżyły Akcję Wisła. Opowiadały o swoich przeżyciach.
Otwarto wystawę „Sumni dni nastały…”, którą przygotował Grzegorz Kuprianowicz.
Poświęcono pomnik, upamiętniający nieistniejącą dziś na skutek Akcji Wisła wieś Wołoszki, kilka kilometrów za Kopytowem. Nic oprócz pomnika nie przypomina teraz, że kiedyś mieszkali tu ludzie – nie pozostał żaden ślad, dom, fundament. Wokół pola i lasy. Wieś zginęła bez śladu – ale nie z pamięci. Towarzyszyli nam potomkowie i sąsiedzi z okolicznych wsi.
Aleksy Marecki mówi, że we wsi mieszkało 11 rodzin.
Według danych spisu powszechnego ludności z 1924 roku, wszyscy mieszkańcy wsi byli prawosławni i wszyscy zadeklarowali, że są narodowości polskiej.
Po poświęceniu kamienia i panichidzie władyka Abel mówił o męczeństwie osób, ofiar akcji. Kładł nacisk na to, że na tej ziemi odradza się teraz życie duchowe.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Walicka
fot. Jakub Marczuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token