Numer 9(387)    Wrzesień 2017Numer 9(387)    Wrzesień 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Czy Europa potrzebuje chrześcijaństwa?
o. Vladan Perišić
To pytanie nie powinno pozostać retoryczne, lecz stać się zasadnicze, a stanie się takim jedynie wówczas, jeśli będzie samodzielnie zadawane przez osoby, które troszczą się o Europę. A powinniśmy troszczyć się o Europę z przynajmniej dwóch powodów: a) my (naród serbski) jesteśmy częścią Europy bez względu na to, czy nam się to podoba, czy też nie oraz b) jesteśmy chrześcijanami – a będąc nimi powinniśmy troszczyć się o całe stworzenie. Czyż nie powinniśmy, zatem, troszczyć się o swój własny dom?
Aby lepiej zrozumieć, dlaczego Europa potrzebuje chrześcijaństwa, spróbujmy, tylko przez chwilę, wyobrazić sobie Europę bez chrześcijaństwa. Usuńmy z Europy wszystko, co chrześcijańskie i przyjrzyjmy się pozostałościom literatury i poezji, malarstwa i architektury, filozofii i muzyki oraz całości europejskiej kultury i cywilizacji w ogóle. Cóż zobaczymy? Albo a) bezwzględne barbarzyństwo, albo b) zarozumiałe samolubstwo, albo może żałosną ich mieszankę.
Spróbujmy jeszcze spojrzeć na to z perspektywy historii. Czyż dzisiejsze narody europejskie nie są schrystianizowanymi później hordami, które wdarły się i podbiły regiony, które dzisiaj nazywamy Europą, niszcząc przy tym Zachodnie Cesarstwo Rzymskie, plądrując i rujnując wszystko, co napotkały? Wiele wieków później ich potomkowie – współcześni europejscy historycy (piszący, w istocie rzeczy, o swych przodkach) – eufemistycznie określili to wydarzenie mianem „wielkiej migracji ludów”, przedstawiając je raczej jako swego rodzaju naukową wyprawę, a nie to, czym w rzeczywistości było – jako wydarzenie obfitujące w niespotykane dotychczas bestialstwa, które miały utopić cesarstwo rzymskiego świata w jego własnej krwi. Zniszczenia przybrały tak wielkie rozmiary i były aż tak gruntowne, że od V do IX wieku niemożliwe było odtworzenie miasta jako instytucji.
Cóż stałoby się z tymi hordami barbarzyńców, gdyby nie zostały stopniowo schrystianizowane? Zaiste, to dopiero wówczas zaistniała schrystianizowana Europa i wyłoniło się coś w rodzaju poważnego „państwa”. Wydaje się zatem, że chrześcijaństwo jest Europie nie tylko potrzebne, ale wręcz niezbędne, aby również w naszych oczach Europa dalej mogła być tym, co w ciągu wieków najlepsi jej przedstawiciele usiłowali z niej uczynić.
 
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Vladan Perišić, 2003
tlum. o. Włodzimierz Misijuk
Powyższy tekst jest jednym z kilkunastu opracowań zebranych w książce o. Vladana Perišicia Theological disambiguations: a non-orthodox handbook of Orthodox theology (Teologiczne uniedwuznacznienia. Niekonwencjonalny podręcznik teologii prawoslawnej), opublikowanej w 2012 roku w Alhambra, CA, USA.


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token