Numer 10(388)    Październik 2017Numer 10(388)    Październik 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Ponad granicą
Anna Radziukiewicz
Ponieważ zgłosiło się blisko siedemdziesięciu referentów, a jeszcze więcej przybyło uczestników, organizatorzy spotkania zaproponowali obrady najpierw plenarne, po czym w sekcjach – dwóch językowych, historycznej, literackiej i kulturalnej.
Po raz pierwszy, po kilku latach odmowy, BTSK otrzymało dofinansowanie konferencji ze środków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Podczas obrad plenarnych wystąpiła prof. grodzieńskiego uniwersytetu Swietłana Morozowa. Przybliżyła wielkość postaci Franciszka Skoryny. Wybór tematu jak najbardziej słuszny, choćby ze względu 500 rocznicę wydania przez Skorynę jego słynnej „Biblii Ruskiej”. Dla mnie niezrozumiałe tylko było ustawianie przez prelegentkę z Grodna Skoryny po stronie kultury odrodzenia i w ogóle zachodniej, podczas gdy sam Skoryna w swej Przedmowie do Biblii zaprzeczał humanistycznym prądom odrodzenia, stawiającym na ludzki rozum i nieskończone możliwości człowieka i podkreślał, że początki wszelkiej mądrości i wiedzy są zawarte w Piśmie Świętym. Nazywanie Skoryny wybitnym przedstawicielem kultury białoruskiej, dzięki któremu ta kultura otworzyła się na zachodnie wartości i rozkwitła, też wydało mi się kroczeniem tropami, proponowanymi, narzucanymi raczej, wschodnim narodom. Po pierwsze w XVI wieku nikt o białoruskiej kulturze nie słyszał, a jedynie o ruskiej – białoruska to produkt końca XIX wieku. Po drugie, kultura wschodnia stawiała tamę odrodzeniu i jej głównemu nurtowi – humanizmowi. Dlaczego więc Skorynę, przedstawiciela kultury wschodniej, tak często współcześni badacze nazywają humanistą? I jeszcze uważają, że to nobilitujący tytuł. Tymczasem humanizm tak naprawdę był krokiem ku pogańskiej starożytności, zmniejszaniem wagi tego co Boskie i wywyższaniem tego co ludzkie. A Skoryna we wszystkich swych wydaniach kierował ludzi ku Bogu.
Zbyt często i dzieje, i postacie filtrujemy przez współcześnie obowiązującą myśl lub ideologię.
W drugim wystąpieniu Anna Radziukiewicz przedstawiła ruski świat za zasłoną stereotypów, wywołując wiele pytań.
Wiktor Watyl, profesor grodzieńskiego uniwersytetu, mówił o naukowej i kulturalnej współpracy Polski i Białorusi w czasach sowieckich i postsowieckich.
Plenarne obrady zakończyło bardzo interesujące wystąpienie prof. Zbigniewa Antoszewskiego z Warszawy, związanego ze Stowarzyszeniem Współpracy Polska-Wschód. Mówił o tym, w jaki sposób manipuluje się świadomością społeczną. Odwołał się do przykładów konferencji jałtańskiej, Powstania Warszawskiego, działalności rządu londyńskiego, kiedy na to samo wydarzenie spogląda się całkowicie odmiennie.
Nie mogłam obserwować pracy wszystkich sekcji, wybrałam więc historyczną. W niej rozmawiali jedynie obywatele Białorusi, dotykając w dużej mierze spraw życia Cerkwi prawosławnej i Kościoła rzymskokatolickiego na Białorusi. Spotkanie prowadził prof. Edmund Jarmusik. Sam przedstawił temat międzykonfesyjnej współpracy i dialogu Cerkwi i Kościoła na Grodzieńszczyźnie. Zaznaczył, że polityczny faktor ma wpływ na ten dialog. Że pewne ocieplenie w dialogu ekumenicznym na Grodzieńszczyźnie (prawosławni nie przyjmują ekumenizmu i do drugiej połowy XX wieku nazywali katolików heretykami – to ze słów mówcy) nastapiło, gdy w latach 70. do Grodna przybył metropolita miński i słucki Filaret i odwiedził kościół. W latach 90. nastąpiło oziębienie stosunków, ponieważ Moskwa oskarżała Kościół rzymskokatolicki o prozelityzm, szczególnie na zachodniej Ukrainie. W 2009 roku Białoruś odwiedził patriarcha Moskwy i całej Rusi Kirył. Wtedy – jak przywołał wypowiedź mówca – patriarcha miał powiedzieć, że Białoruś nie jest dla Rosji mostem, tylko tworzy z nią siostrzaną jedność.
W 2016 roku prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka odwiedził papieża Franciszka i zaprosił go do złożenia wizyty na Białorusi. To wzbudziło nadzieje u katolików, którzy oczekują na podpisanie konkordatu między Białorusią a Watykanem, ale władze nie spieszą się ratyfikowaniem tego aktu.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token