Numer 10(388)    Październik 2017Numer 10(388)    Październik 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Monaster – żywe źródło
o. Stanisław (Eustachy) Strach
Cerkiew prawosławna w Austrii administracyjnie nie jest monolitem, gdyż obecne są tam różne jurysdykcje. Na czele jurysdykcji patriarchatu ekumenicznego stoi arcybiskup Arseniusz, metropolita Wiednia i całej Austrii oraz Węgier.
Młody i energiczny władyka w związku z szybko rosnącą liczbą wiernych odczuł potrzebę powołania w tym kraju męskiego monasteru. Po kilkumiesięcznych rozmowach z monasterem św. Arseniusza w Kapadocji na Chalkidiki w Grecji 12 lipca 2015 roku został erygowany monaster Opieki (Pokrowa) Bogarodzicy i św. Paisjusza Hagioryty w miejscowości St. Andrä am Zicksee w Burgenlandzie, kraju związkowym we wschodniej Austrii. Pierwszych czterech mnichów pod przewodnictwem ihumena Paisjusza przybyło tam ze wspomnianego monasteru św. Arseniusza. Wkrótce znalazła się działka pod budowę cerkwi i zabudowań monasterskich. Ofiarował ją rzymskokatolicki biskup miasta Eiesenstadt Egidius.
I zdawało się, że grecki monaster wyrośnie na ziemi austriackiej dość szybko. Niestety, dosłownie kilku wpływowym przedstawicielom lokalnej społeczności, niewiele mającym wspólnego z wiarą w Boga, udało się podburzyć część mieszkańców przeciw budowie monasteru.
Z powodu protestów prace budowlane opóźniały się. Młoda wspólnota mnisza zakupiła zatem dobrze położony budynek z zabudowaniami gospodarczymi i ogrodem, dzięki wydatnej pomocy patriarchy i metropolity. 11 czerwca 2016 roku wyświęcono kaplicę i kielię ku czci św. ap. Bartolomeusza.
Przeciwnicy monasteru nie dali za wygraną. Obiektem poniżających kalumni w internecie został metropolita Arseniusz. Nie pozostawiono też w spokoju biskupa Egidiusa, któremu zaczęto szkodzić na każdym kroku, aż do gróźb zamachu na jego życie. Sprawa stała się głośna w całej Austrii i poza jej granicami.
Wieść o tym, co się dzieje, dotarła do Watykanu. Reakcja papieża Franciszka była natychmiastowa. Stwierdził, że prawosławny monaster potrzebny jest w St. Andrä i dał, podobnie jak patriarcha Bartolomeusz, błogosławieństwo na jego budowę.
Obecnie w budynkach monasterskich toczy się normalne życie mnisze, a liczba braci wraz z nowicjuszami wzrosła do dziewięciu.
Pomimo trudności czas pracuje na korzyść prawosławnego monasteru, gdyż stosunek miejscowych do niego zaczął się zmieniać. Zdecydowały o tym dwa czynniki: Boski – nadprzyrodzony i ludzki – postawa mnichów. Ludzki – to ogromny wysiłek modlitewny, przeplatany pracą fizyczną. Modlitwy rozpoczynają się w monasterze o czwartej rano, następnie jutrznia i Liturgia, o 12.30 godziny kanoniczne, o 17 wieczernia, a o 19 lub 20 modlitwy wieczorne. Monaster dysponuje ogrodem, ma zwierzęta gospodarskie i stolarnię, gdzie pracują mnisi.
Sporo czasu mnisi poświęcają pielgrzymom, którzy licznie odwiedzają monaster, aby czcić cudotwórczą Kazańską Ikonę Bogarodzicy, święte relikwie Matki Bożej (cząstkę Jej omoforionu oraz pasa), a także relikwie wielu innych świętych, w tym św. Arseniusza z Kapadocji i św. Pisjusza Hagioryty (włosy).
Mnisi odnoszą się do każdego, kto odwiedza ich klasztor, bez względu na wyznanie, z miłością i ogromnym szacunkiem, zapraszają do stołu, niosą nieustanną duchową pociechę. O tym mógł niejednokrotnie przekonać się piszący niniejszy artykuł i jego współpielgrzymi. Taka właśnie postawa mnichów, pogoda ducha i emanujące od nich ciepło, połączone z wielką pokorą, sprawia, że monaster odwiedza coraz więcej nieprawosławnych Austriaków, uczestniczących niejednokrotnie w nabożeństwach. Wśród miejscowych wyłoniła się też grupa osób, które w różny sposób pomagają monasterowi. Można ich nazwać sympatykami prawosławnego klasztoru.
Drugim, a właściwie należałoby powiedzieć pierwszym czynnikiem Boskim jest cudowne działanie zgromadzonych w monasterze świętości. Z Kazańską Ikoną Bogarodzicy związane są dwa zdarzenia, będące wyraźnymi dowodami działania łaski Bożej.
W pewnej rodzinie chłopiec od bardzo dawna chorował na epilepsję (padaczkę), jego stan z każdym miesiącem się pogarszał, leki już przestały działać, rodzice spodziewali się najgorszego. Matka dziecka dowiedziała się, że niedawno został założony monaster prawosławny, w którym znajdują się wielkie świętości. Zrozpaczona postanowiła pojechać tam z synem, prosić mnichów o modlitwę i sama modlić się o ratunek dla dziecka. Rodzina i sąsiedzi wraz z właściwie bezradnymi lekarzami oburzali się, że szuka ratunku w „zabobonach”. Kobieta, nie zważając na niemądre i niejednokrotnie złośliwe uwagi, udała się do monasteru. Po odprawieniu paraklisa do Przenajświętszej Bogarodzicy przed Jej Kazańską Ikoną chłopiec o własnych siłach wyszedł z cerkiewki. Mijają już dwa lata, odkąd cieszy się dobrym zdrowiem – atak nie powtórzył się ani razu.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)
 
o. Stanisław (Eustachy) Strach

Adres:
Maria-Schutz-Kloster
Bahngasse 39
7161 St. Andrä am Zicksee
Austria (Ősterreich)
www.orthodoxes-kloster-maria-schutz.at

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token