Numer 10(388)    Październik 2017Numer 10(388)    Październik 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Prof. Piotr Garbaczewski, fizyk specjalizujący się w fizyce teoretycznej, o „narodowych obyczajach”: „Zbiorowa ksenofobia i niezdolność do rzeczowej analizy sytuacji, wzmocniona propagandą smoleńską, pozwalają prostaczkom łatwo uwierzyć w zamach, a nie w katastrofę. Na nieszczęście w obecnej podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn tragedii znaleźli się ludzie, którzy nigdy wcześniej nie widzieli skutków poważnej katastrofy lotniczej. Stąd całkowicie niepoważne, dyletanckie postrzeganie detali, w szczególności problemu rozczłonkowania zwłok katastrofy. „Cyrk ekshumacyjny” to raczej dowód braku szacunku dla zmarłych ze strony prokuratury i tzw. prawicowo-partyjnej propagandy. Moim zdaniem jest on związany z gorączkowym poszukiwaniem dowodów wybuchu, czyli notabene całkowitym rozmijaniem się z metodologią badań o charakterze naukowym, gdzie wybuch byłby tylko jedną z wielu hipotez, kolejno falsyfikowanych. To wyolbrzymianie występowania na miejscu katastrofy zmieszanych szczątków ludzkich jest podsycane przez średniowieczną makabreskę – kult kawałków zwłok”.

- Z felietonu prof. Bronisława Łagowskiego (Przegląd 7-13.08.2017): „...autorytarne metody były stosowane od początku panowania obozu solidarnościowego, a III RP tylko fragmentarycznie była państwem prawa i liberalnej demokracji. Rugi personalne dyktowane polityką zaczęły się już za rządów Mazowieckiego i z krótkimi przerwami trwały cały czas. Poniżanie i dyskryminowanie oficerów Ludowego Wojska Polskiego zaczęło się na długo przed Macierewiczem i Siemoniakiem. Czym jak nie praktyką autorytarną było rozporządzenie się solidarnościowych reformatorów zakładami przemysłowymi czy wielkimi obszarami ziemi ornej, które były – i jedne i drugie – własnością społeczną, kolektywną, narodową? Reprywatyzację przeprowadzono w sposób już nie tylko autorytarny, ale wręcz gangsterski. Zmiany można było przeprowadzić sprawiedliwie, demokratycznie i liberalnie, ale partie solidarnościowe były (i są) tak pełne pychy, zarozumiałe i żądne zemsty nawet na przedmiotach martwych, że przyjęły taki, a nie inny sposób działania. Jak ocenić ten szczególnie podły sposób eliminowania z życia publicznego, zastraszania i psychologicznego terroryzowania swoich i obcych, zwany lustracją? (...) Jaki format ludzi gustuje w zemście, a jeżeli gustuje cała klasa polityczna, to czego jak nie jawnego w końcu autorytaryzmu można się po niej spodziewać”.

- Poseł Kornel Morawiecki w „Gazecie Obywatelskiej”: „Jestem przeciwny usuwaniu pomników żołnierzy sowieckich z miejsc publicznych w Polsce. W Oświęcimiu w 1979 roku Jan Paweł II przytoczył hierarchię rzeczy określoną przez biskupa Pawła Włodkowica. Dla narodu rzeczą najważniejszą jest istnienie. (...) Wiem, w latach 1944-1956 komuniści zabili 50-60 tys. naszych obrońców niepodległości. W latach 1956-1989 ofiar było około 500. Ale podczas sześcioletniej okupacji zginęło ponad sześć milionów obywateli polskich. Z czego – jak podają badacze Instytutu Pamięci Narodowej – 90 procent z rąk Niemców. Polscy administratorzy z sowieckiego nadania, tylko tacy byli w 45-letnim okresie PRL, odbudowali stolicę i kraj. Wykształcili nowe kadry. Wiem, sowiecki powojenny terror, kłamstwo, wyzysk i zniewolenie. Jednak po latach to idee wolności i solidarności obecne w sercach i kulturze polskiej pokonały komunę u nas, doprowadziły do niepodległości narody ZSRR. Czy byłoby to możliwe, gdyby Niemcy nie przegrały wojny na Wschodzie, gdzie poniosły 80 proc. strat militarnych? Czy wyzwolilibyśmy się sami? Z pomocą Amerykanów i Anglików, którzy sprzedali nas w Teheranie i Jałcie? Czy byłoby to możliwe bez ofiar 600 tys. żołnierzy sowieckich poległych na terenie naszego kraju? Rosjanie, pokonawszy Niemców, ujarzmiali Polskę przez 45 lat, osłabili naszego ducha, ale nie odmawiali nam prawa do istnienia, co było do końca wojny w planach niemieckich. Z takich narodowych i moralnych racji sprzeciwiam się usuwaniu stojących jeszcze w Polsce około 200 obelisków pamięci o poległych żołnierzach sowieckich”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token