Numer 10(388)    Październik 2017Numer 10(388)    Październik 2017
fot.Anna Radziukiewicz
My, którzy Cherubinów tajemnie przedstawiamy...
Natalia Klimuk
Mnie osobiście ten niestety zimny wieczór (co nie przeszkodziło chętnym w bardzo różnym wieku do wzięcia udziału w wydarzeniu) uzmysłowił, czy na świeżo przypomniał, trzy rzeczy.
Indywidualność odbioru. Twórca animacji, Paweł Iwaniuk, malarz, grafik, ale nie ikonograf, jak sam podkreśla, współpracujący z organizacjami cerkiewnymi, przewertował wszystkie dostępne źródła ikonograficzne, polskie i zagraniczne, obrazujące Pieśń Cherubinów. Kwerenda duża, wyobrażeń mało. Nad samą animacją pracował – jak ocenia – długo, bo trzy miesiące, ale w tym co stworzył pokazał swoje indywidualne wyobrażenie na temat tego, co się dzieje w czasie Liturgii podczas wykonywania tego hymnu. Na miejscu organizatorów w materiałach promocyjnych właśnie bardziej uwypukliłabym to, że Paweł dzieli się swoimi osobistymi odczuciami. Wracając do samej animacji. Mocno oparta była nie tylko o wyobrażenia ikonograficzne, ale wiadomości teologiczne, o to, że Święta Liturgia obrazuje życie Jezusa Chrystusa, a samo „Iże Chieruwimy” obrazuje złożenie ciała Zbawiciela do grobu. Poza tym, o ile na przykład pokazanie jednoczesności działania świata anielskiego i ludzkiego nie jest zaskakujące, bo wynika z samej treści hymnu („my, którzy Chrubinów tajemnie przedstawiamy”…) i zauważa ją pewnie każdy, kto choć trochę skupia się na tekście, to już dla mnie bardzo odkrywcze było parokrotne wykorzystanie koła i ruchu kolistego, czyli figury doskonałej, która ma swoje ważne miejsce w teologii. Dziękujemy Pawle za podzielenie się swoim indywidualnym spojrzeniem i chyba ośmieleniem do tego, by mieć swoje własne, może całościowe, może fragmentaryczne, wyobrażenie tego, co się dzieje w czasie Pieśni Cherubinów.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Natalia Klimuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token