Numer 12(390)    Grudzień 2017Numer 12(390)    Grudzień 2017
fot.Adam Bruczko
Czego uczy nas Święty Mikołaj
patriarcha Kirył
Wo imia Otca i Syna i Swiatago Ducha. Dzisiaj Cerkiew nasza uroczyście wysławia Świętego Mikołaja, arcybiskupa Mir Licejskich, Cudotwórcę. Żył na przełomie III i IV wieku, to prawie 1700 lat temu. Całe stulecia pamięć o nim była troskliwie pielęgnowana w Cerkwi, przeżył on bowiem zadziwiające życie, osiągnąwszy ogromną siłę ducha, i poprzez gorącą wiarę zbliżył się do Boga tak bardzo, że Bóg obdarzył go szczególną mocą – dokonywania cudów.
Pamięcią Cerkwi jest jej Tradycja, to żywa pamięć, podtrzymywana szczerą modlitwą, którą człowiek zanosi do tych, o których pamięta – do świętych Bożych ugodników.
Nasza pamięć o Świętym Mikołaju jest na tyle żywa, że zwracamy się do niego codziennie, prosimy o pomoc w naszym życiu. I otrzymujemy od niego odpowiedź – nasze modlitwy są wysłuchiwane. Święty obecny jest w naszym życiu także poprzez swoje cudowne i wydzielające mirro relikwie, przechowywane w Bari. To mirro zbierane jest co roku i pielgrzymi, odwiedzający Bari, mogą się nim namaścić.
Czym więc zasłynął Święty Mikołaj? Co leżało u podstaw jego niezwykłego życia? W troparionie do świętego nazywamy go prawiłom wiery i obrazom krotosti. Lepiej powiedzieć nie można – cały sens życia świętego polegał na tym, że objawił siebie jako „reguła wiary i wzór łagodności”.
Łagodność to chrześcijańska cnota, która z trudem rozumiana jest przez współczesnego człowieka. Przecież światopogląd człowieka w dużym stopniu kształtowany jest przez środowisko, w którym żyje, jego standardy myśli, ideały, stereotypy. Ale we współczesnej społecznej świadomości takie pojęcie jak łagodność jest coraz mniej znane, a praktyczny, kształtowany przez codzienne życie, światopogląd jakby je wyklucza. Dzisiaj wiele osób uważa, że u podstaw sukcesu – a sukces jest celem życia wielu ludzi – leży obowiązkowo walka. Świat rządzi się prawami współzawodnictwa, konkurencji. Jeśli w tej konkurencji każdy dążyłby do pokazania się z lepszej strony, nie urażając innego, byłoby to usprawiedliwione, wytłumaczalne, a być może nawet korzystne. Ale współzawodnictwu, w którym bierzemy udział, towarzyszą najczęściej konflikty, dążenia do osłabienia innego człowieka, zwycięstwa nad nim i na tle jego klęski zapewnienia własnego zwycięstwa.
Można się powstrzymywać od rozdrażnienia, można powstrzymywać uczucie gniewu, kontrolując swoje działania i emocje siłą woli – ale to nie będzie łagodność. Łagodność wynika z wewnętrznego stanu ducha, jest bowiem zewnętrznym przejawem ludzkiej pokory. Jest to szczególna filozofia życia – prawidłowa filozofia, prawidłowy obraz bytu, kiedy człowiek wpisuje siebie w ten obraz w najlepszy sposób. To szczególny stosunek do Boga, do ludzi i samego siebie. W pokorze człowiek jakby ustępuje centralne miejsce Bogu, w pokorze ujawnia swoje najlepsze cechy, w pokorze ustanawia szczególne stosunki z innymi ludźmi tak, że te relacje w żaden sposób nikogo nie niszczą, nikomu nie wyrządzają szkody.
Ludzka pokora to ogromna siła, pozwalająca osiągnąć cele, nie obrażając innych ludzi, nie wyrządzając im szkody ani straty. Ustanowienie takich stosunków daje sercu radość i spokój, pokój i ciszę. Sumienie jest czyste – nikogo nie obraziłem, nikogo nie dotknąłem, nikogo nie oszukałem. I jak słodkie jest zwycięstwo, jak wspaniałe są sukcesy, osiągnięte bez jakiegokolwiek uszczerbku dla innych. Trzeba mieć ogromną siłę, żeby tak przeżyć życie. U podstaw łagodności leży określony światopogląd – chrześcijański pogląd na życie, kształtowany przez chrześcijańską wiarę. Oto dlaczego mówimy, że Święty Mikołaj jest „wzorem łagodności”. Jeśli życie swoje będziemy opierać na wierze, wtedy wewnętrzna pokora i łagodność będą naturalnym przejawem tej wiary.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

patriarcha Kirył
tłum. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token