Numer 12(390)    Grudzień 2017Numer 12(390)    Grudzień 2017
fot.Adam Bruczko
Miasto zgody religijnej
Grzegorz Jacek Pelica
Pierwszy inauguracyjny dzień konferencji poświęcony był prawosławiu (kolejne rzymskiemu katolicyzmowi i protestantyzmowi). Rozpoczął się Liturgią w cerkwi Przemienienia Pańskiego, której przewodniczyli arcybiskup Hiob (Getcha), reprezentujący Ekumeniczny Patriarchat Konstantynopola przy Światowej Radzie Kościołów w Genewie Chambesy (Szwajcaria), arcybiskup Jerzy, ordynariusz diecezji wrocławsko-szczecińskiej, który wygłosił homilię, oraz gospodarz diecezji lubelsko-chełmskiej, arcybiskup Abel. Obecny był biskup Mieczysław Cisło z archidiecezji lubelskiej Kościoła rzymskokatolickiego oraz osoby zaangażowane w organizację kongresu.
Uroczystość otwarcia kongresu odbyła się na Zamku. W jej trakcie władyka Abel powiedział m.in., że Lublin jest miastem, w którym od wieków współżyją chrześcijanie tradycji wschodniej i zachodniej, a przestrzeń sakralna Zamku, kaplica Świętej Trójcy, stanowi szczególny owoc owej syntezy chrześcijańskiego Zachodu (architektura) z chrześcijańskim Wschodem (prawosławne freski mistrza Andrzeja). To swoisty przejaw praekumenizmu. Władyka, stojąc przed obrazem Jana Matejki, przedstawiającym zawarcie unii lubelskiej, wskazał postać księcia Konstantego Ostrogskiego i przypomniał, że był on wielkim orędownikiem prawosławia w czasach I Rzeczypospolitej.

TENDENCJE, ELITY I WIARA
Pierwszy wykład wygłosił prof. Antoni Mironowicz. Skupił się na tendencjach wewnątrz prawosławia w I Rzeczypospolitej, symbolice losów Cerkwi i państwa polskiego oraz najstarszych śladach tradycji bizantyńsko-ruskiej i koligacjach małżeńskich wśród elit rządzących.
Stwierdzeniem, że prawosławna hierarchia z dystansem odnosiła się do jurysdykcyjnego podporządkowania Moskwie, bo równało by się to likwidacji samodzielności metropolii kijowskiej, a trzej prawosławni senatorowie głosowali przeciw kandydaturze Iwana IV Groźnego na króla (w przeciwieństwie do senatorów obrządku łacińskiego z Korony), zadał kłam funkcjonującej w wielu kręgach naukowych tezie o patriotycznym nastawieniu katolickich elit.
– Unia brzeska podważyła główne elementy kultury ruskiej. Zakładała likwidację prawosławia w XVII w. i nie rozwiązała żadnego problemu wewnętrznego państwa, czego przykładem są losy Kozaków zaporoskich oraz klęska rozbiorowa jako skutek nietolerancji religijnej i wyznaniowej – mówił wykładowca.

KOŚCIÓŁ PRAWOSŁAWNY
A EKUMENIZM
Arcybiskup prof. Jerzy (Pańkowski) przypomniał, że ekumenizm w prawosławiu wiąże się z ontologiczną jednością i pełnią Kościoła. Kiedy mówimy o podzielonym chrześcijaństwie, nie mającym łączności eucharystycznej, stajemy przed bardzo poważnym dylematem co do istoty Kościoła. Czy podzielone chrześcijaństwo oznacza podzielony Kościół? Czy istnieje możliwość mówienia o Kościołach partykularnych, kiedy w Kościele jest Jeden Chrystus, jeden Kościół, jeden chrzest, jeden Kielich? – pytał.
To właśnie dlatego serbski archimandryta Justyn (Popowicz) pisał: „Ekumenizm to ruch, który przed samym sobą stawia wiele problemów. Jednak wszystkie te problemy wynikają i skupiają się wokół jednego życzenia i pragnienia: pragnienia prawdziwego Kościoła Chrystusa. Prawdziwy zaś Kościół Chrystusa nosi w sobie i musi nosić odpowiedzi na wszystkie pytania i problemy, które wynikają z ekumenizmu”. Ekumenizm kojarzył się z powrotem tych, którzy do tego Kościoła nie należą, a mniej ze zjednoczeniem zwaśnionych konfesyjnie stron. Dane statystyczne, arytmetyka demograficzna, kondycja w państwie miały potwierdzać wiarygodności i autentyczność własnego Kościoła. Brak jedności eklezjalnej przynosi rozbieżności moralne, a moralność buduje się na dogmacie.
Św. biskupp Hilarion Troicki chrześcijaństwo utożsamiał z Kościołem: – Poza Kościołem i bez Kościoła nie jest możliwe chrześcijańskie życie. Tylko w Kościele człowiek może żyć, rozwijać się i zbawiać. Tak, jak we wszelkim organizmie oddzielne członki nigdy nie rosną i nie rozwijają się oddzielnie… Bez Kościoła nie ma chrześcijaństwa. I to jest jeden z powodów dystansu wielu prawosławnych wobec ruchu ekumenicznego.
W ostatniej fazie przygotowania do soboru prawosławnego pojawił się wniosek, aby termin „ekumenizm” zastąpić pojęciem „relacje międzychrześcijańskie”. Wynikało to z głębokiego przewrażliwienia rosyjskiej Cerkwi na jego różnorodne konotacje: – Oznacza to, że przynajmniej w prawosławiu ekumenizm zaczął być utożsamiany z kompromisem wiary – mówił władyka Jerzy. – Nie można mieć pretensji do Kościoła prawosławnego o jego samoświadomość, dotyczącą jego bogactwa i pełni. Kościół prawosławny nigdy nie odczuwał deficytu wiary i ta pełnia wiary stanowi jego treść i życiowy oddech. Według o. Gieorgija Florowskiego, który dopatruje się początków ekumenizmu w szukaniu międzywyznaniowych uzgodnień w świecie protestanckim, uczestnictwo w dialogu ekumenicznym oznacza świadectwo swojej wiary. Dialogi, które prowadzi Cerkiew prawosławna, nigdy nie oznaczały, nie oznaczają i oznaczać nigdy nie będą jakiegokolwiek kompromisu w sprawach wiary. Są one świadectwem o prawosławiu, opartym na orędziu ewangelicznym: Przyjdź i zobacz, że Bóg jest miłością!

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Grzegorz Jacek Pelica
fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token