Numer 12(390)    Grudzień 2017Numer 12(390)    Grudzień 2017
fot.Adam Bruczko
Radio miłości
Anna Radziukiewicz
Anna Radziukiewicz: – Trudno założyć radio?
Denis Machanko: – W Rosji to skomplikowany proces. Ponad dwa lata oczekiwaliśmy na otrzymanie częstotliwości.
– A radio o prawosławnym profilu?
– Jeszcze trudniej. Dziennikarzy piszących, którzy orientują się w prawosławnej, czy szerzej duchowej, tematyce jest sporo, telewizyjni żurnaliści też są. Najmniej jest radiowych. Dla nich nasze radio, które nadaje od trzech lat, stało się jednocześnie szkołą radiowego dziennikarstwa o prawosławnym profilu. Zatrudniamy teraz ponad dwudziestu dziennikarzy i mamy około czterdziestu współpracowników, pośród których są często redaktorzy programów.
– Słuchają waszych audycji mieszkańcy Moskwy, gdzie macie siedzibę w Andrejewskim Monasterze, i ktoś jeszcze?
– W ciągu trzech lat udało się nam dotrzeć do odbiorców w ponad 40 miastach Rosji i w ich okolicach. To oznacza, że może nas usłyszeć ponad trzydzieści milionów ludzi. Według naszych badań słucha nas codziennie 500-600 tysięcy osób.
– Ale jak wiemy, radio obecnie to nie tylko to, co można usłyszeć jako audycja nadawana ze studia.
– Oczywiście, radio to także strona internetowa, to Facebook, to YouTube. To życie społecznościowe ludzi, którzy mogą pozostawać ze sobą w kontakcie poprzez te media. Już około 30 tysięcy ludzi gromadzi się w różnych grupach wymiany informacji i dyskusyjnych, korzystając z platform, które im oferujemy.
– Dzień zaczynacie...
– ...od czytania Ewangelii, jej fragmentu, który w tym dniu czyta się we wszystkich cerkwiach. Potem jest komentarz duchownego do Ewangelii. Trwa 3-5 minut. W porannym bloku radiosłuchacze dowiadują się także, pamięć jakich świętych czcimy danego dnia. Ten blok powtarzamy z rana co pół godziny, po to, by mogli go odbierać ludzie jadący samochodami do pracy, czy wybierający się do niej w domu.
– Ale w Irkucku wychodzą do pracy o 5 godzin wcześniej niż w Moskwie, a w Chabarowsku nawet o siedem. A wiem, że i tam docieracie. Jak więc z tym problemem radzicie?
– Tak się składa, że Rosja jest pod tym względem unikalna. We wszystkich dużych krajach – Stanach Zjednoczonych, Australii, Chinach – ich stolice, a więc i zwykle ogólnokrajowe stacje radiowe czy telewizyjne, znajdują się na wschodzie kraju. Tam powstaje program i ten sam z odpowiednim czasowym opóźnieniem jest nadawany w innych strefach czasowych danego kraju. My musimy iść pod słońce, pod prąd, jako że nasza stolica leży na zachodzie kraju, pociętego strefami czasowymi. Nam trudniej. Ale sobie radzimy.
– Dziękują wam słuchacze za waszą pracę?
– Bywa, że podziękowania otrzymujemy z najbardziej nieoczekiwanych miejsc lub od osób. Wkrótce po naszym starcie w Moskwie skontaktował się z nami kulturalny attaché ambasady Iranu w Federacji Rosyjskiej, muzułmanim: – Oto w końcu pojawiło się w Moskwie dobre radio – stwierdził. – Mogę go słuchać. Potem, gdy zaczęliśmy nadawać w regionach Rosji, gdzie muzułmanie stanowią większość, czyli w Tatarstanie, republikach Kaukazu, ucieszyło nas to, że duchowi liderzy muzułmanów chwalili nas za to, że prawosławie, jakie pokazujemy, głosi dobro i pokój między wyznawcami obu religii.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token