Numer 1(391)    Styczeń 2018Numer 1(391)    Styczeń 2018
fot.Narodzenie Chrystusa Polichromia w cerkwi św. Jana Teologa w monasterze w Supraślu
Przeciw stereotypom
Eugeniusz Czykwin
Stereotyp – czytamy w Słowniku Języka Polskiego – to funkcjonujący w świadomości społecznej i niełatwo zmieniający się uproszczony obraz kogoś lub czegoś, zwykle oparty na częściowo fałszywych sądach.
Przykładem może być wciąż obecny w myśleniu dużej części polskiego społeczeństwa stereotyp „Polak to katolik”. Przekonanie, że przynależność do polskiego narodu uzależniona jest od wiary katolickiej, kształtowane było już w XVII wieku, w czasach kontrreformacji. Ideał Polaka katolika utrwalił się na dobre w czasach zaborów w wyniku oporu wobec „prawosławnej” Rosji i „protestanckich” Prus. O tym, że blisko połowa ludności I Rzeczypospolitej w czasach jej największej potęgi wyznawała prawosławie, szybko zapomniano.
Decydującą rolę w upowszechnianiu poglądu, że „prawdziwy Polak to katolik” odegrała głoszona przez porozbiorową emigrację filozofia religijnego mesjanizmu, zgodnie z którą Polska jako „przedmurze chrześcijaństwa” miała być narodem wybranym, Mesjaszem narodów, któremu została powierzona szczególna rola w historii ludzkości.
W okresie międzywojennym stereotyp Polaka katolika wykorzystywany był przez prawicowo-nacjonalistyczne organizacje i ruchy społeczne, łączące go z hasłem „Polska dla Polaków”. Józef Piłsudski takie przekonania uważał za antypatriotyczne, gdyż wykluczające trzecią część, rozumianego jako wspólnota polityczna, narodu polskiego, a więc szkodliwe dla Polski.
Choć w powojennych granicach Polska, zarówno pod względem narodowym, jak i wyznaniowym, jest państwem wyjątkowo homogenicznym (jednorodnym), to przejawy ksenofobii (niechęci, wręcz wrogości) wobec rasowo, narodowo czy religijnie „obcych” wciąż mają miejsce, przy czym ich źródłem jest często utożsamianie narodowości, w naszym przypadku polskiej, z obywatelstwem. Przykładem takiego myślenia był wpis na portalu wPolityce.pl posłanki Prawa i Sprawiedliwości Beaty Mateusiak-Pieluchy, która – komentując wydarzenia wokół filmu „Wołyń” – stwierdziła: „Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnienie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji”. Po fali krytyki posłanka stwierdziła, że jej słowa nie odnosiły się do polskich obywateli, a do imigrantów, i zostały wyrwane z kontekstu.
Zapewne imigrantów mieli także na myśli uczestnicy Marszu Niepodległości, który 11 listopada na ulicach Warszawy skandował: „Nie islamska, nie laicka, tylko Polska katolicka”. Niesiono też transparenty: „Biała Europa białych narodów”, „Nacjonalizm naszą drogą”. Tegorocznym hasłem marszu było „My chcemy Boga”.
Rodzi się pytanie, dlaczego część, w szczególności młodych, Polaków, deklarujących się jako ludzie wierzący, skłonna jest uznać za swoje hasła i poglądy, nie mające nic wspólnego z chrześcijaństwem.
Jedną z przyczyn kształtowania się radykalnych, nie tylko wśród młodych Polaków, postaw, jest posiadana przez nich wiedza o otaczającej nas rzeczywistości, o złożoności świata, jego narodowym i religijnym zróżnicowaniu, o rzeczywistej, a nie zafałszowanej historii własnego i otaczających nas narodów. W tym kontekście ważne są źródła pozyskiwanej wiedzy. Ponieważ większa część społeczeństwa nie czyta książek (według raportu Biblioteki Narodowej, w 2015 roku 63 proc. Polaków nie przeczytało żadnej książki), podstawowym źródłem wiedzy dla większości, prócz szkoły, są media, w pierwszej kolejności telewizja.
Obserwując, naturalnie w telewizji, Marsz Niepodległości w Warszawie, zadałem sobie pytanie: a gdybym miał możliwość wpływania na realizowane przez TV programy, to jakie audycje powinny powstawać. O kim i o czym należałoby w nich mówić, by skłonić młodych ludzi, przekonanych, że „tylko Polska katolicka”, do refleksji i być może zmiany sposobu myślenia o ludziach innego wyznania, innej narodowości czy różniących się od nas kolorem skóry.
Z pewnością, pomyślałem, należałoby podjąć próbę zmiany zakorzenionych w świadomości dużej części Polaków stereotypów, dotyczących naszej historii. Jednym z nich jest przekonanie, że potęgę sięgającej „od morza do morza” I Rzeczypospolitej tworzyli wyłącznie należący do Kościoła rzymskokatolickiego Polacy. Dziś bardzo niewielu Polaków wie, że w państwe Jagiellonów obok polsko-katolickiego składnika był obecny, i to w porównywalnym stopniu, jego rusko-prawosławny komponent i że jego odrzucenie przez ówczesne polskie elity nie tylko zubożyło jego kulturę, ale stało się też jedną z głównych przyczyn upadku I Rzeczypospolitej.
To prawda, że oparte na fałszywej i niedostatecznej wiedzy stereotypy są trwałe, ale do ich zmiany można wykorzystywać działania, nie wymagające szczególnych zabiegów i środków.
Dla przykładu, w październiku 2017 roku na Zamku Lubelskim ministrowie Polski, Litwy i Ukrainy podpisali trójstronne porozumienie o nadaniu Litewsko-Polsko-Ukraińskiej Brygadzie, która „ma działać na rzecz bezpieczeństwa Europy Środkowej”, imienia hetmana Konstantego Ostrogskiego. O tym zdarzeniu poinformowały chyba wszystkie serwisy informacyjne, przy czym jedyną informacją o nowym patronie Brygady było przypomnienie, że „był dowódcą połączonych wojsk polsko-litewskich w wojnie z Rosją, której kulminacją była zwycięska bitwa pod Orszą w 1514 roku”.
Gdyby w relacjach z uroczystości pojawiło się choć kilka zdań o tym, że hetman Konstanty Ostrogski, obok wielu zwycięstw nad Tatarami i wojskami Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, był także opiekunem i obrońcą prawosławia, że ufundował wiele cerkwi, m.in w Wilnie, że mówił tylko po rusku, a „litewską” część jego wojska pod Orszą w zdecydowanej większości stanowili Rusini „starożytnej wiary greckiej” – tak wówczas określano prawosławnych – to być może u części odbiorców zrodziłaby się refleksja na temat mitu „Polska przedmurzem chrześcijaństwa”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token