Numer 2(392)    Luty 2018Numer 2(392)    Luty 2018
fot.Anna Radziukiewicz
Modlitwa św. Efrema Syryjczyka
Aleksy Kordiukiewicz
Każdy, kto wchodzi w te dni do prawosławnej świątyni, odczuwa szczególną atmosferę – jasny smutek postu. W dni powszednie Wielkiego Postu nie jest odprawiana pełna Liturgia. W poniedziałki, wtorki i czwartki Liturgii w ogóle nie ma, a w środy i piątki odprawiana jest Liturgia Uprzednio Poświęconych Darów. Na końcu każdego wielkopostnego nabożeństwa od poniedziałku do piątku kapłan wychodzi na soleję i – wykonując pokłony do ziemi – czyta modlitwę świętego Efrema Syryjczyka (w soboty i niedziele nie jest czytana, jako że nabożeństwa tych dwóch dni stanowią wyłom w porządku wielkopostnych służb Bożych).

Panie i Władco życia mego!
Nie daj mi ducha próżniactwa, przygnębienia, żądzy władzy
i pustosłowia.
Daruj zaś Twemu słudze ducha czystości, pokory, cierpliwości i miłości.
O Panie Królu, pozwól mi widzieć moje grzechy i nie osądzać brata mego, albowiem błogosławiony jesteś
na wieki wieków. Amen.

W pierwszej części modlitwy wspomniane są cztery wady: próżniactwa, przygnębienia, żądzy władzy i pustosłowia.
Próżniactwo to nic innego jak lenistwo, brak skupienia, niezdolność do kontrolowania swego czasu, brak nastawienia na uzyskanie określonego celu. Wynikający z bezwładu i bierności stan naszego jestestwa ciągnie nas w dół, zabiera wiarę w możliwość i w sensowność czynienia prób, aby to zmienić. Niweczy całą naszą duchową energię.
Z próżniactwa wypływa przygnębienie, które nauczyciele życia duchowego traktują jako ogromne zagrożenie dla duszy. Święty Jan Klimak charakteryzuje ten grzech jako „osłabienie duszy” i „niemoc umysłu”. Człowiek przygnębiony przestaje zauważać rzeczy dobre, zaczyna wszystko sprowadzać do negacji i pesymizmu. Przygnębienie jest równoznaczne z popadnięciem we władzę demona. Święty Ewagriusz uważa, że to „jest najcięższy ze wszystkich demonów”.
Próżniactwo, lenistwo, przygnębienie i zniechęcenie napełniają nasze życie żądzą panowania. Wypaczając nasz stosunek do życia i czyniąc je bezsensownym, zmuszają do szukania rekompensaty. Człowiek staje się egoistyczny i egocentryczny. Innych ludzi zaczyna traktować jako środek do uzyskania satysfakcji. Najważniejsze są jego własne potrzeby i opinie. Ta żądza prowadzi do chęci panowania nad innymi, podporządkowania sobie wszystkiego. Przy czym grzech ten może przejawiać się również w obojętności, wywyższaniu się, braku zainteresowania i pogardzie dla innych.
Szeroko rozpowszechnionego pustosłowia wielu nawet nie uważa za grzech. Spędzamy czas na paplaninach, na rozmowach na próżne tematy. Ze wszystkich Bożych stworzeń jedynie człowiek otrzymał dar mowy. Święci Ojcowie widzą w tym „pieczęć” Obrazu Bożego w człowieku, jako że sam Bóg objawił się nam jako Słowo (J 1,1). Lecz dar ten bywa też ogromnym zagrożeniem. Słowo zbawia i zabija, słowo daje natchnienie i zatruwa. Prawda wyraża się w słowie, ale i diabeł posługuje się słowem.
Czterem wadom przeciwstawione są cztery zalety: czystość, pokora, cierpliwość i miłość.
Jeżeli chrześcijańskiej czystości nie nadawać znaczenia odnoszącego się wyłącznie do spraw płci, to należy ją rozumieć jako pozytywne przeciwieństwo ducha próżniactwa. Jeśli przez czystość potocznie rozumiana jest cnota przeciwstawna seksualnemu wyuzdaniu, to dzieje się tak dlatego, że zachwianie w człowieku równowagi w żadnej innej dziedzinie nie jest tak namacalne. Mówiąc o czystości trzeba pamiętać, że całe zło czyniące człowieka nieczystym pochodzi z wnętrza, z serca ludzkiego (Mk 7,21-23).
Pokora jest – według słów Izaaka Syryjczyka – „szatą Boskości”. W nią oblekło się Słowo Boże przy ucieleśnieniu. Każdy, kto obleka się w pokorę, upodabnia się „do tego, który zszedł z wysokości swojej”. Pokora polega przede wszystkim na zwycięstwie w nas prawdy, na unicestwieniu tych kłamstw, w których zazwyczaj żyjemy. Jedynie pokorni zdolni są żyć zgodnie z prawdą, widzieć i przyjmować rzeczy takimi, jakie są. To właśnie dlatego powiedziano, że Bóg jest łaskawy dla pokornych, a zawstydza pyszałków.
Cierpliwość jest niezbędna człowiekowi zarówno w stosunku do bliskich, jak i do warunków życiowych, codziennych trosk i doświadczeń. Wysiłek postu także wymaga cierpliwości. „Upadły” człowiek jest niecierpliwy – ślepy, gdy chodzi o niego samego, skory jest do osądzania innych. Dysponuje jedynie fragmentaryczną i niedoskonałą wiedzą o otaczających go rzeczach, mimo to mierzy wszystko według swego punktu widzenia. Obojętny na wszystko, co nie dotyczy jego samego, ugania się w życiu wyłącznie za swoim sukcesem.
Szczytem wszystkich zalet jawi się miłość, która może pochodzić tylko od Boga. Jest to dar, który okazuje się celem wszystkich naszych duchowych praktyk.
W części końcowej modlitwy mówi się o tym, że chrześcijanin powinien widzieć swoje grzechy i nie osądzać bliźniego. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych wad duchowych, na którą wskazywał jeszcze Chrystus w Ewangelii (Mt 7,3), jest niezdolność lub niechęć człowieka do zobaczenia własnych wad z równoczesnym osądzaniem innych ludzi za ich grzechy i niedostatki. Wielki Post to czas, gdy chrześcijanin powinien skupić się na samodoskonaleniu, a nie na naprawianiu wad innych.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Aleksy Kordiukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token