Numer 4(394)    Kwiecień 2018Numer 4(394)    Kwiecień 2018
fot.Anioł zjawiający się kobietom niosącym wonności. Ikona z końca XV wieku.
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- „Chciałbym się dowiedzieć – powiedział w „Rzeczpospolitej” biskup Tadeusz Pieronek – dlaczego minister Błaszczak nie widział rasistowskich haseł na Marszu Niepodległości. Odwracanie wzroku od rasizmu i udawanie, że go nie ma, jest poparciem dla niego. Podobnie sytuacja wygląda z bagatelizowaniem neofaszystów. Po Marszu Niepodległości rządzący nie postawili zapory radykałom. Na marsz ONR czy marsze w Białymstoku było przyzwolenie nie tylko władz, ale i Kościoła, nad czym ubolewam. Gdyby wcześniej w sposób zdecydowany reagowano na radykałów z ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, dziś nie byłoby neonazistów oddających hołd Hitlerowi. Pan Brudziński, bagatelizując neofaszystów, może doprowadzić do tragedii. Za takie rzeczy powinno się odpowiadać przed Trybunałem”.

- Prof. Bronisław Łagowski (Przegląd, 26.02-4.03.2018): „Obóz rządzący, podzielony na dwie bratnie partie i jak to z rodzeństwem bywa, nienawidzące się, wszedł w fazę bawienia się polityką, wyczyniania z instytucjami, symbolami i interesami narodowymi małpich fikołków, które jeśli mają jakiś cel, to jest nim zanegowanie tego, czego dokonały dwa czy trzy poprzednie pokolenia. Przykładem może być oznajmienie premiera obecnego rządu, że w 1968 roku nie było Polski (w znaczeniu polskiego państwa). Uważał on zapewne, że dla głośnego odcięcia się od „wydarzeń marcowych” z ich antysemickim niesmakiem warto powiadomić zagranicę, że Polski wtedy nie było, a za „kolonię sowiecką” prawdziwie polska partia PiS nie odpowiada. Słowa premiera nie zrobiły w Polsce żadnego wrażenia, nikt się nie poczuł dotknięty, dziennikarze, zazwyczaj nieubłagani w potępianiu nic nie znaczących powiedzonek działaczy takiej czy innej partii, nie dopatrzyli się w tym zaprzeczeniu istnienia Polski przed panowaniem obozu Solidarności niczego niewłaściwego. Podobną niemotę w tej kwestii zachowały wszystkie partie parlamentarne oraz inne autorytety.
n Prof. Michał Śliwa, politolog i historyk Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie: „PRL to nie żadna „czarna dziura”, lecz normalne państwo, ze swoimi problemami, sukcesami i porażkami. Różnie możemy oceniać ten etap w procesie dziejowym, ale nie możemy udawać, że go nie było. Rzecz jasna, PRL miała ograniczoną suwerenność, ale to zjawisko występowało zarówno w okresie powojennym, jak i wcześniej w historii. Dlatego przywołane podejście polityków, głównie dawnych opozycjonistów, jest wyrazem rozdwojenia jaźni. Bo z jednej strony uznają oni zobowiązania podjęte przez to państwo w polityce międzynarodowej, a z drugiej kwestionują sam fakt jego istnienia. Jakby zapomnieli, że ewolucyjne przejście do nowego systemu dokonało się dzięki ich porozumieniu ze starymi władzami”.

- Bohdan Piętka w „Myśli Polskiej” (25II-4.III.2018): „Reakcja Niemiec i Rosji na kryzys polityczny, w jakim znalazła się Polska, stanowi z ich strony sformułowanie czytelnej oferty politycznej. Niestety, w Polsce nie ma partnerów, którzy tę ofertę potrafiliby odczytać i podjąć grę, do jakiej zostali zaproszeni. Nie ma w Warszawie ludzi na miarę Talleyranda i Metternicha. Mamy natomiast np. pana Bielana, który beztrosko stwierdził, że krytyka władz polskich ze strony Departamentu Stanu USA „to są rzeczy, które między przyjaciółmi mogą się zdarzać”. „Gazeta Polska” na okładce dała tytuł o konflikcie polsko-izraelskim i zilustrowała go zdjęciem uśmiechniętego Władimira Putina, sugerując że za działaniem władz Izraela kryje się podstępna ręka Kremla. Pani Przełomiec ogłosiła w TVP Info, że nowelizacji ustawy o IPN w części odnoszącej się do zbrodni nacjonalistów ukraińskich „idealnie wpisuje się w rosyjską narrację”. Jej zdaniem ta „ustawa bije również w polskie podziemie antykomunistyczne”, ponieważ podobno „po drugiej wojnie światowej podziemie antykomunistyczne polskie i ukraińskie ze sobą współpracowały. Podobnie, jak rozmawiano o współpracy na emigracji” (sic!). Zwrot wraku samolotu rządowego i budowa w Smoleńsku pomnika ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku to są jedyne tematy, które nowy szef polskiego MSZ zaproponował Rosji do omówienia”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token