Numer 4(394)    Kwiecień 2018Numer 4(394)    Kwiecień 2018
fot.Anioł zjawiający się kobietom niosącym wonności. Ikona z końca XV wieku.
Prawosławie na świecie
oprac. Ałła Matreńczyk
Grecja
Prawosławie jest najważniejsze
4 marca około dwóch tysięcy Greków wyszło na ulice Aten, protestując przeciwko nowym podręcznikom z zakresu podstaw kultury religii. W mitingu wzięli także udział biskupi i duchowni greckiej Cerkwi. Zdaniem protestujących w nowych podręcznikach zbyt dużo miejsca poświęca się innym religiom i wyznaniom chrześcijańskim, podczas gdy wcześniej traktowane one były dość marginalnie, a cała uwaga skupiona była na nauczaniu podstaw prawosławia. Demonstranci nieśli transparenty „Zdrajcy kraju” i „Nie dla ekumenicznej wiary”, złożyli petycję w greckim parlamencie i pokojowo rozeszli się do domów.
Prawosławie jest oficjalną religią w Grecji. Dzieci i młodzież uczą się podstaw kultury religii przez dwanaście lat.

Liban
Metropolita Gór Libanu
odszedł w stan spoczynku

3 marca patriarcha antiocheński i całego Wschodu Jan przeniósł w stan spoczynku, na własną prośbę zainteresowanego, metropolitę Gór Libanu Jerzego (Khodra). Patriarcha wręczył zasłużonemu hierarsze wysoką cerkiewną nagrodę – krzyż wielkiego komandora orderu św.św. Piotra i Pawła.
Metropolita Jerzy (Georges Khodr) urodził się 6 lipca 1923 roku w Trypolisie, tam spędził dzieciństwo i młodość. Studiował na jezuickim uniwersytecie św. Józefa w Bejrucie. W 1942 roku razem z piętnastoma innymi studentami medycyny i prawa utworzył prawosławną organizację młodzieżową, której celem było odrodzenie monastycyzmu, ewangelizacja w środowiskach robotniczych, ożywienie życia parafialnego, służba socjalna. W 1944 roku otrzymał dyplom prawnika.
Potem studiował teologię w Instytucie św. Sergiusza w Paryżu. W końcu lat 40. razem z Jeanem Meyendorffem, Aleksandrem Schmemannem, Nikolasem Nissotisem zapoczątkował prace na rzecz utworzenia międzynarodowej prawosławnej organizacji młodzieżowej Syndesmos. W roku 1953, po ukończeniu studiów, powrócił do ojczyzny.
12 grudnia 1953 roku przyjął święcenia diakońskie, 14 grudnia kapłańskie. Od 1955 roku służył w parafii portowej dzielnicy w Trypolisie. 15 lutego 1970 roku został podniesiony do godności metropolity Gór Libanu.
Szeroko uczestniczył w dialogu ekumenicznym i kontaktach z muzułmanami. Wykładał arabską kulturę na uniwersytecie w Libanie i teologię duszpasterską w Instytucie Teologicznym w Balamand.
Jest doktorem honoris causa seminarium św. Włodzimierza w Nowym Jorku (1968) i fakultetu teologii protestanckiej w Paryżu (1988).

Niemcy

Panichida w Dachau
Panichidę za wszystkich zamordowanych w Dachau w położonej na terenie obozu prawosławnej kaplicy Zmartwychwstania odprawił 9 marca kierujący berlińsko-niemiecką diecezją patriarchatu moskiewskiego arcybiskup podolski Tichon. Razem z towarzyszącymi mu duchownymi przeszedł na oddalony dwa kilometry poligon… W czasie funkcjonowania obozu było to miejsce masowej kaźni więźniów. Wszystkim zwierski na miestie siem ubijennym zaśpiewano Wiecznaja pamiat’.
Kaplica Zmartwychwstania Chrystusa w Dachau została wzniesiona według projektu architekta Utkina w 1994 roku, by upamiętnić jeńców i więźniów zamordowanych w obozach koncentracyjnych Trzeciej Rzeszy.
Świątynia zbudowana została w stylu drewnianych cerkwi rosyjskiej północy. Drewniane elementy zostały przygotowane we włodzimierzowskiej obłasti, złożyli je żołnierze opuszczającej wówczas Niemcy zachodniej grupy wojsk Rosji.
Cerkiew poświęcono w 50 rocznicę wyzwolenia Dachau, 29 kwietnia 1995 roku. W kaplicy można zobaczyć niezwykłą ikonę Zbawiciela, który wyprowadza na wolność więźniów z Dachau, a także ikonę św. Mikołaja Serbskiego (Velimirovicia), który był więźniem obozu od września 1944 do lutego 1945 roku. Były to dla władyki miesiące fizycznego bólu i upokorzeń, ale i duchowych uniesień.
– W obozie zdarzało się – wspominał po latach św. Mikołaj Serbski – że zaszyjesz się w jakiś głuchy kąt i powtarzasz sobie: Gospodi! „Jestem prochem i popiołem, weź moją duszę!”. I dusza nagle wznosi się do nieba, i widzisz Boga bezpośrednio przed sobą. Ale nie możesz wytrzymać i modlisz się do Niego: „Nie jestem jeszcze gotów, Panie. Odeślij mnie na ziemię”. A potem znowu siedzisz tak godzinami i powtarzasz: „Jestem prochem i popiołem, Panie, weź moją duszę”. I znowu wznosi cię Pan…

Rosja
O św. Matronie Moskiewskiej

W 20. rocznicę przeniesienia relikwii św. Matrony Moskiewskiej Liturgię uprzednio poświęconych darów w Pokrowskim żeńskim monasterze w Moskwie, gdzie znajdują się jej moszczy, odsłużył patriarcha Kirył.
– Zawsze, ilekroć czytasz o życiu św. sprawiedliwej Matrony, kiedy słyszysz opowieści, kiedy stajesz twarzą w twarz z zadziwiającą wiarą naszego narodu w jej pomoc, mimo woli zadajesz pytanie, jak to się stało, że prosta kobieta, inwalidka, bardzo ograniczona w swoich kontaktach ze światem, zdobyła tak ogromną duchową siłę, że już za życia wielu zwracało się do niej po radę, pomoc, modlitwę. Wielu przychodziło także na mogiłę na Daniłowski Cmentarz, a po przeniesieniu relikwii i kanonizacji św. staricy Matrony Moskiewskiej jej imię jest szczególnie czczone w całej rosyjskiej Cerkwi i nawet w całym prawosławnym świecie. Żeby zrozumieć, dlaczego Pan zesłał taką łaskę na Matronę, trzeba pomyśleć, czego dokonał Chrystus. On odkupił nasze grzechy. On stał się naszym Zbawicielem, ale przedtem musiał przejść przez straszne cierpienia, zhańbienie, przez straszną kaźń na krzyżu – powiedzial patriarcha.
I tutaj pojawia się pytanie, które stawiało wielu myślicieli i pisarzy, to samo pytanie, które znajdowało się w centrum uwagi wielkiego pisarza Fiodora Dostojewskiego – czym jest ludzkie cierpienie? Zwykle traktujemy cierpienie jak koszmar, jak coś czego trzeba uniknąć albo coś, o czym trzeba jak najszybciej zapomnieć. Gdy musimy zmierzyć się z ciężkimi okolicznościami życia, czasami nawet gniewamy Boga swoim narzekaniem. Ale przecież wierzący człowiek, który przechodzi przez cierpienia, nie tracąc wiary w Boga, staje się naprawdę inny. Gdyby w naszym życiu nie było wielu cierpień, to prawdopodobnie, zbawienia duszy także nie, dlatego że nieszczęścia otrzeźwiają umysł, hartują wolę, umacniają wiarę. I jeśli człowiek przyjmuje nieszczęścia tak jak powinien przyjmować je chrześcijanin, to nieszczęścia zawsze prowadzą do zbawienia.
Matronuszka urodziła się w nieszczęściu. Nie znała ludzkiej radości. Nie widziała oblicza ludzi, nie widziała błękitnego nieba, nie widziała otaczającego świata. Nie sposób wyobrazić sobie, w jakim świecie, dla nas nieosiągalnym, pełnym nieszczęść, żyła, ale w jej duszy działo się coś wielkiego, co już za życia sprawiło, że była bliska Bogu, święta. Jej modlitwy zaczęły pomagać innym ludziom. Jeśli nie byłoby tych cierpień, nie byłoby Matronuszki.
Być może byłaby, jak jej bracia, ateistką, bezbożnicą, być może zachowałaby wiarę, ale świętej sprawiedliwej Matrony Moskiewskiej nie byłoby. Przecież po to, żeby zajaśniała taką gwiazdą, trzeba było przejść przez szczególne nieszczęście i szczególne doświadczenie życia, które otworzyły przed nią, nie widzącą otaczającego ją świata, widzenie innego świata. O takich ludziach mówią: oni nie wierzą – oni wiedzą.
Matrona rzeczywiście znała, rzeczywiście widziała ten świat swoimi niewidzącymi oczyma. I można sobie wyobrazić, jak silna była jej modlitwa, posiadała bowiem nie wiarę, lecz wiedzę – wiedzę o Bożej obecności w ludzkim życiu.
Życie św. Sprawiedliwej Matrony Moskiewskiej powinno nas wiele nauczyć. Powinniśmy się nauczyć prawidłowo przyjmować nieszczęścia. Nieszczęście nie powinno nas niszczyć ani nadrywać naszych sił – powinno umacniać naszą wiarę i wyostrzyć nasze religijne odczucie. Tak też się dzieje. Bardzo wielu bowiem, stojących dziś w cerkwi i za jej murami, nie wiadomo czy stałoby się głęboko wierzącymi ludźmi, gdyby nie ich własne nieszczęścia, które pomogła im pokonać święta strannica sprawiedliwa Matrona Moskiewska – podkreślił hierarcha.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Na podstawie pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token